Górnik zaczyna grać jak za Kasperczaka?
18.09.2009
Zawodnicy z Roosevelta zatracili gdzieś radość z wykonywanego zawodu. Ostatnio nawet po wygranych spotkaniach nie było widać na ich twarzach zadowolenia. - Po meczu w Kluczborku atmosfera w szatni była grobowa. Nie wiem dlaczego tak to wyglądało. Byliśmy jacyś załamani, choć zdobyliśmy przecież trzy punkty. Konfrontacji z Pogonią nie mamy nawet co komentować - mówi pomocnik zabrzan, Robert Szczot.
Podopieczni Ryszarda Komornickiego w środowej potyczce starali się walczyć, ale to było zdecydowanie za mało na lepiej prezentującą się drużynę ze Szczecina. Przy odrobinie szczęścia Górnik mógł jednak znów zdobyć punkt, a nawet powalczyć o trzy. - Wcześniej naszą mocną stroną była defensywa. Teraz popełniliśmy trzy proste błędy i straciliśmy bramki. Kto wie jakby się ten mecz ułożył, gdybym wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem w pierwszej połowie. Widać jednak po nas, że przechodzimy trudny okres, a spotkanie z Pogonią nie wróży dobrze na przyszłość - martwi się Przemysław Pitry.
Fani z Roosevelta mają do zespołu sporo pretensji, choć ten nadal zajmuje pierwszą pozycję w ligowej tabeli. Ale każde kolejne spotkanie dla Górnika jest coraz trudniejsze. Z taką grą drużyna za kilka kolejek mogą wylądować w okolicach środka tabeli. - Z punktów należy się cieszyć, nawet po słabszej grze. My natomiast czy wygrywamy, czy przegrywamy, zachowujemy się tak samo - mówi Grzegorz Bonin. - Trzeba wziąć większą odpowiedzialność za prowadzenie gry. Musimy zacząć podawać częściej piłkę po ziemi, a nie próbować tylko długich zagrań. Bo ten styl zaczyna przypominać to, co prezentowaliśmy wiosną - stwierdza.
Podopieczni Ryszarda Komornickiego w środowej potyczce starali się walczyć, ale to było zdecydowanie za mało na lepiej prezentującą się drużynę ze Szczecina. Przy odrobinie szczęścia Górnik mógł jednak znów zdobyć punkt, a nawet powalczyć o trzy. - Wcześniej naszą mocną stroną była defensywa. Teraz popełniliśmy trzy proste błędy i straciliśmy bramki. Kto wie jakby się ten mecz ułożył, gdybym wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem w pierwszej połowie. Widać jednak po nas, że przechodzimy trudny okres, a spotkanie z Pogonią nie wróży dobrze na przyszłość - martwi się Przemysław Pitry.
Fani z Roosevelta mają do zespołu sporo pretensji, choć ten nadal zajmuje pierwszą pozycję w ligowej tabeli. Ale każde kolejne spotkanie dla Górnika jest coraz trudniejsze. Z taką grą drużyna za kilka kolejek mogą wylądować w okolicach środka tabeli. - Z punktów należy się cieszyć, nawet po słabszej grze. My natomiast czy wygrywamy, czy przegrywamy, zachowujemy się tak samo - mówi Grzegorz Bonin. - Trzeba wziąć większą odpowiedzialność za prowadzenie gry. Musimy zacząć podawać częściej piłkę po ziemi, a nie próbować tylko długich zagrań. Bo ten styl zaczyna przypominać to, co prezentowaliśmy wiosną - stwierdza.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów