Górnik Zabrze znów stara się o Brazylijczyka z Łęcznej
20.01.2012
Strzelec 11 goli w tym sezonie I ligi w grudniu otrzymał zaproszenie na testy do Zabrza, pojechał jednak na ślub siostry do ojczyzny. Miał się pojawić na pierwszych styczniowych zajęciach, ale bliżej mu było najpierw do Lechii Gdańsk, a później do Arki Gdynia. "Przegląd Sportowy" twierdzi jednak, że nastąpił zwrot akcji...
- Faktycznie, wznowiliśmy starania o Nildo - mówi Krzysztof Maj, dyrektor wykonawczy Górnika. Problemem jest tylko kwota odstępnego. Łęczna chce pół miliona, a zabrzanie liczą na zbicie tej ceny. - Wysłaliśmy propozycję do Bogdanki i czekamy. Zastrzegam jednak, że każdy transfer do naszego klubu jest uzależniony od odejścia któregoś z graczy – dodaje Maj.
Największe szanse na odejście mają w tej chwili Aleksander Kwiek, który wybiera pomiędzy 2. Bundesligą niemiecką, a 1. Bundesligą austriacką, oraz Tomasz Zahorski, mający oferty z Korei Południowej i z Rosji. Gdyby odeszli obaj, zdaniem "PS" ma też odżyć temat Bośniaka Zajko Zeby.
- Faktycznie, wznowiliśmy starania o Nildo - mówi Krzysztof Maj, dyrektor wykonawczy Górnika. Problemem jest tylko kwota odstępnego. Łęczna chce pół miliona, a zabrzanie liczą na zbicie tej ceny. - Wysłaliśmy propozycję do Bogdanki i czekamy. Zastrzegam jednak, że każdy transfer do naszego klubu jest uzależniony od odejścia któregoś z graczy – dodaje Maj.
Największe szanse na odejście mają w tej chwili Aleksander Kwiek, który wybiera pomiędzy 2. Bundesligą niemiecką, a 1. Bundesligą austriacką, oraz Tomasz Zahorski, mający oferty z Korei Południowej i z Rosji. Gdyby odeszli obaj, zdaniem "PS" ma też odżyć temat Bośniaka Zajko Zeby.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów