Górnik Zabrze nie kupi napastnika, jeśli nie sprzeda Prejuce'a Nakoulmę

25.07.2013
Górnik Zabrze nie skreślił Prejuce'a Nakoulmę po tym, jak ten nie przeszedł do Tereka Grozny. Przy Roosevelta wciąż liczą, że uda się go sprzedać w trwającym okienku transferowym. Czy to możliwe?
Nakoulma zagrał w Krakowie od pierwszej minuty i miał idealną okazję, by wyprowadzić swój zespół na prowadzenie. - Najpewniej dałaby nam trzy punkty. Poczynał sobie jednak z ogromnym zaangażowaniem i nikt nie powie, że nie daje drużynie jakości - uważa wiceprezes Krzysztof Maj.

W Zabrzu liczą jeszcze, że uda im się sprzedać "Prezesa" w trwającym do końca sierpnia okienku. - Transfer? Jak będzie bardzo dobrze grał i przełoży to na gole, to wierzymy, że skończy się dobrze dla wszystkich stron - mówi Maj. Podobno w Krakowie Nakoulmę oglądali wysłannicy z Francji i Belgii, a więc regionów, do których reprezentant Burkina Faso z chęcią by wyjechał. Górnik nie ma jednak co liczyć, że kluby z tej części Europy wyłożą takie pieniądze jakie dawał Terek Grozny...

Sprzedaż Nakoulmy to jedyna opcja, która umożliwiłaby zabrzanom pozyskanie nowego napastnika. Co jeśli "Prezes" jednak zostanie? Górnik będzie musiał liczyć, że przebudzi się ktoś z trójki Mateusz Zachara, Szymon Skrzypczak czy Kamil Cupriak. - Wcześniej czy później każdy z nich dostanie swoją szansę. W takich przypadkach zawsze trzeba sobie przypomnieć przypadek Arka Milika, który nie strzelił gol pół roku, a kiedy odpalił, był objawieniem ligi i trafił do kadry - przypomina Maj.
źródło: SPORT

Przeczytaj również