Górnik Zabrze ma kolejnych ambasadorów. To gwiazdy piłki nożnej
15.09.2011
Klub Ambasadorów ma zrzeszać ludzi, którym dobro Górnika leży na sercu. Osoby, które są gotowe wspierać akcje wizerunkowe klubu. Członkami będą nie tylko byłe gwiazdy zabrzańskiego zespołu, ale też i ludzie mniej związani ze sportem.
Certyfikat z numerem "003" otrzymał Hubert Kostka. - Byłem w Górniku zawodnikiem i trenerem. Teraz jestem ambasadorem. Nie wiem, czy to najbardziej zaszczytna funkcja, ale sprawia mi ona dużą satysfakcję - powiedział były wybitny bramkarz. - To była europejska czołówka. Medal olimpijski z nieba przecież nie spadł - chwalił kolegę Stanisław Oślizło.
Kolejny certyfikat otrzymał Stefan Florenski. - Nie spodziewałem się, że w tym wieku zostanę jeszcze ambasadorem. Chciałbym bardzo podziękować za takie odznaczenie - skomentował prekursor wślizgów w polskiej piłce. - A ja dziękuję za wszystko, czego mnie nauczyłeś - odpowiedział Oślizło.
Ambasadorem został także Jan Kowalski. - Jestem zaszczycony, że Górnik pamięta o nas, starszych zawodnikach. Grać już nie będziemy, ale w każdej chwili możemy wspierać klub. Gdzie tylko będziemy - powiedział. - Tytan pracy. Ta cecha została mu do dziś. Zdobył mistrzostwo Polski również jako trener. Ja tylko nie mogę odżałować, że przeniosłeś się do Gwarka - uśmiechał się ambasador nr "001".
Jako kolejny odznaczony został Ernest Wilczek. - Najweselszy, najdowcipniejszy w drużynie - wspominał Oślizło gdy wręczał certyfikat. - A liczy się to do emerytury? - od razu odpowiedział trzeci strzelec w historii Górnika. - Moja mamusia miała czterech chłopaków. Chciała mieć jednego doktora. A to proszę, ma ambasadora! Będę miał problem w domu, bo mam tyle dyplomów, że... brakuje miejsca na ścianie. Jednak na takie wyróżnienie znajdzie się szczególne miejsce - zakończył Wilczek.
- Chciałbym podziękować panom za przyjęcie naszego zaproszenia. Mamy nadzieję, że nasz Klub Ambasadorów będzie stale się powiększał o osoby, które będą wzmacniać nasz wizerunek. Będziemy zapraszać kolejnych ludzi - zapowiedział wiceprezes Górnika, Krzysztof Grabowski.
Certyfikat z numerem "003" otrzymał Hubert Kostka. - Byłem w Górniku zawodnikiem i trenerem. Teraz jestem ambasadorem. Nie wiem, czy to najbardziej zaszczytna funkcja, ale sprawia mi ona dużą satysfakcję - powiedział były wybitny bramkarz. - To była europejska czołówka. Medal olimpijski z nieba przecież nie spadł - chwalił kolegę Stanisław Oślizło.
Kolejny certyfikat otrzymał Stefan Florenski. - Nie spodziewałem się, że w tym wieku zostanę jeszcze ambasadorem. Chciałbym bardzo podziękować za takie odznaczenie - skomentował prekursor wślizgów w polskiej piłce. - A ja dziękuję za wszystko, czego mnie nauczyłeś - odpowiedział Oślizło.
Ambasadorem został także Jan Kowalski. - Jestem zaszczycony, że Górnik pamięta o nas, starszych zawodnikach. Grać już nie będziemy, ale w każdej chwili możemy wspierać klub. Gdzie tylko będziemy - powiedział. - Tytan pracy. Ta cecha została mu do dziś. Zdobył mistrzostwo Polski również jako trener. Ja tylko nie mogę odżałować, że przeniosłeś się do Gwarka - uśmiechał się ambasador nr "001".
Jako kolejny odznaczony został Ernest Wilczek. - Najweselszy, najdowcipniejszy w drużynie - wspominał Oślizło gdy wręczał certyfikat. - A liczy się to do emerytury? - od razu odpowiedział trzeci strzelec w historii Górnika. - Moja mamusia miała czterech chłopaków. Chciała mieć jednego doktora. A to proszę, ma ambasadora! Będę miał problem w domu, bo mam tyle dyplomów, że... brakuje miejsca na ścianie. Jednak na takie wyróżnienie znajdzie się szczególne miejsce - zakończył Wilczek.
- Chciałbym podziękować panom za przyjęcie naszego zaproszenia. Mamy nadzieję, że nasz Klub Ambasadorów będzie stale się powiększał o osoby, które będą wzmacniać nasz wizerunek. Będziemy zapraszać kolejnych ludzi - zapowiedział wiceprezes Górnika, Krzysztof Grabowski.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów