Górnik Zabrze: ... i kamieni kupa
19.05.2016
Wydarzenie
Rok temu mało kto spodziewał się, że Górnik Zabrze będzie aż tak fatalnie wyglądał przez prawie cały sezon i w tak słabym stylu - po raz trzeci w historii - pożegna się z Ekstraklasą. W rozgrywkach 2008/2009 (poprzednia degradacja) zabrzanie wygrali 7 spotkań. W tych - mimo aż 37 meczów - tylko 6. Kibice są wściekli nie tylko na piłkarzy, ale też działaczy i władze miasta. To się musi skończyć rewolucją.
Bohater
Grzegorz Kasprzik. Tylko dzięki jego postawie Górnik do ostatniej kolejki mógł mieć nadzieje na utrzymanie. Sezon w bramce zaczął Sebastian Przyrowski, który bronił katastrofalnie. "Kapel" wskoczył w jego miejsce w 6. kolejce, ale stracił je, gdy trener Leszek Ojrzyński sprowadził Radosława Janukiewicza. Jan Żurek zaufał Kasprzikowi, który bronił od 27. serii gier. W 11 spotkaniach puścił zaledwie 9 bramek, popisał się wieloma udanymi interwencjami, które ratowały punkty. Najbardziej przeżył spadek Górnika. Od razu po meczu zadeklarował chęć naprawienia tego, co zepsuto - chce zostać w klubie i powalczyć o awans.
Rozczarowanie
Rozczarowań w tym sezonie było bardzo dużo, stawiamy jednak na fatalne wzmocnienia. Robert Warzycha głośno mówił, że potrzebuje transferów. On się ich nie doczekał, chociaż do Zabrza mógł trafić m.in. Adam Stachowiak. Oprócz bramkarza szkoleniowiec, którego szybko zastąpił Ojrzyński, chciał też napastnika. Po zmianie na stanowisku trenera pieniądze na wzmocnienia jednak się znalazły i nowy opiekun "Trójkolorowych" jeszcze w letnim okienku transferowym sprowadził wielu zawodników, z czego ani jeden się nie sprawdził - wspomniany wcześniej Janukiewicz, a także Paweł Widanow, Aleksander Kwiek, Maciej Korzym, Michał Janota, Adam Dźwigała. Zimą było nieco lepiej, ale żaden z pozyskanych graczy nie zbawił drużyny. Bramkarz Termaliki Bruk-Bet Nieciecza Sebastian Nowak zdobył więcej goli niż napastnik Jose Kante. Odpowiedzialni za transfery - wielki minus.
Najlepszy mecz
Górnik najlepszą formę miał w grudniu - w 4 meczach zdobył 10 punktów. Co prawda stracił 6 bramek, ale czy to ważne, skoro zdobył ich aż 12? Najbardziej zapamiętane zostały derby z Piastem Gliwice. W starciu najsłabszej drużyny z liderem faworyt mógł być tylko jeden. Sport jednak lubi niespodzianki i przy Roosevelta gliwiczanie zostali rozgromieni. Zabrzanie perfekcyjnie rozpracowali rywala i wyprowadzali zabójcze ataki. Świetnie spisał się Roman Gergel, który zdobył cztery gole, a jego zespół wygrał 5:2. "Trójkolorowi" nie grali efektownie, czasem wręcz topornie, ale o tym nikt już nie pamięta.
Najsłabszy mecz
Tragicznych meczów było dużo i trudno wybrać ten jeden, najgorszy. Fatalny debiut Ojrzyńskiego (0:3 w Mielcu z Termaliką), kompletny piach w Derbikach (0:2), katastrofa w Wielkich Derbach Śląska na inaugurację zmodernizowanego obiektu (0:2) czy też ostatni mecz Ojrzyńskiego przy Roosevelta (0:2 z Lechem Poznań).
Prognoza
Na dzisiaj to wróżenie z fusów. Nie wiadomo, czy na stanowisku zostanie prezes Marek Pałus. Nie wiadomo, czy pierwszym trenerem będzie Jan Żurek. Nie wiadomo też, co z kadrą. Wiadomo jednak, że drużyna musi zostać odmłodzona. Awans po roku? Z pewnością władze miasta z prezydent Małgorzatą Mańką-Szulik na czele będą chciały tego dokonać. Jeśli tacy piłkarze jak Adam Danch czy Roman Gergel zostaną, to o powrót do elity powinno być łatwiej, choć jak pokazał sezon 2009/2010 - nawet z uznanymi nazwiskami w I lidze nie jest łatwo...
Rok temu mało kto spodziewał się, że Górnik Zabrze będzie aż tak fatalnie wyglądał przez prawie cały sezon i w tak słabym stylu - po raz trzeci w historii - pożegna się z Ekstraklasą. W rozgrywkach 2008/2009 (poprzednia degradacja) zabrzanie wygrali 7 spotkań. W tych - mimo aż 37 meczów - tylko 6. Kibice są wściekli nie tylko na piłkarzy, ale też działaczy i władze miasta. To się musi skończyć rewolucją.
Bohater
Grzegorz Kasprzik. Tylko dzięki jego postawie Górnik do ostatniej kolejki mógł mieć nadzieje na utrzymanie. Sezon w bramce zaczął Sebastian Przyrowski, który bronił katastrofalnie. "Kapel" wskoczył w jego miejsce w 6. kolejce, ale stracił je, gdy trener Leszek Ojrzyński sprowadził Radosława Janukiewicza. Jan Żurek zaufał Kasprzikowi, który bronił od 27. serii gier. W 11 spotkaniach puścił zaledwie 9 bramek, popisał się wieloma udanymi interwencjami, które ratowały punkty. Najbardziej przeżył spadek Górnika. Od razu po meczu zadeklarował chęć naprawienia tego, co zepsuto - chce zostać w klubie i powalczyć o awans.
Rozczarowanie
Rozczarowań w tym sezonie było bardzo dużo, stawiamy jednak na fatalne wzmocnienia. Robert Warzycha głośno mówił, że potrzebuje transferów. On się ich nie doczekał, chociaż do Zabrza mógł trafić m.in. Adam Stachowiak. Oprócz bramkarza szkoleniowiec, którego szybko zastąpił Ojrzyński, chciał też napastnika. Po zmianie na stanowisku trenera pieniądze na wzmocnienia jednak się znalazły i nowy opiekun "Trójkolorowych" jeszcze w letnim okienku transferowym sprowadził wielu zawodników, z czego ani jeden się nie sprawdził - wspomniany wcześniej Janukiewicz, a także Paweł Widanow, Aleksander Kwiek, Maciej Korzym, Michał Janota, Adam Dźwigała. Zimą było nieco lepiej, ale żaden z pozyskanych graczy nie zbawił drużyny. Bramkarz Termaliki Bruk-Bet Nieciecza Sebastian Nowak zdobył więcej goli niż napastnik Jose Kante. Odpowiedzialni za transfery - wielki minus.
Najlepszy mecz
Górnik najlepszą formę miał w grudniu - w 4 meczach zdobył 10 punktów. Co prawda stracił 6 bramek, ale czy to ważne, skoro zdobył ich aż 12? Najbardziej zapamiętane zostały derby z Piastem Gliwice. W starciu najsłabszej drużyny z liderem faworyt mógł być tylko jeden. Sport jednak lubi niespodzianki i przy Roosevelta gliwiczanie zostali rozgromieni. Zabrzanie perfekcyjnie rozpracowali rywala i wyprowadzali zabójcze ataki. Świetnie spisał się Roman Gergel, który zdobył cztery gole, a jego zespół wygrał 5:2. "Trójkolorowi" nie grali efektownie, czasem wręcz topornie, ale o tym nikt już nie pamięta.
Najsłabszy mecz
Tragicznych meczów było dużo i trudno wybrać ten jeden, najgorszy. Fatalny debiut Ojrzyńskiego (0:3 w Mielcu z Termaliką), kompletny piach w Derbikach (0:2), katastrofa w Wielkich Derbach Śląska na inaugurację zmodernizowanego obiektu (0:2) czy też ostatni mecz Ojrzyńskiego przy Roosevelta (0:2 z Lechem Poznań).
Prognoza
Na dzisiaj to wróżenie z fusów. Nie wiadomo, czy na stanowisku zostanie prezes Marek Pałus. Nie wiadomo, czy pierwszym trenerem będzie Jan Żurek. Nie wiadomo też, co z kadrą. Wiadomo jednak, że drużyna musi zostać odmłodzona. Awans po roku? Z pewnością władze miasta z prezydent Małgorzatą Mańką-Szulik na czele będą chciały tego dokonać. Jeśli tacy piłkarze jak Adam Danch czy Roman Gergel zostaną, to o powrót do elity powinno być łatwiej, choć jak pokazał sezon 2009/2010 - nawet z uznanymi nazwiskami w I lidze nie jest łatwo...
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów