"Górnik Zabrze gra piłkę, którą ja bym chciał grać na poziomie II ligi"

22.02.2013
- To była idealna lekcja poglądowa dla nas. Górnik gra rewelacyjnie, grają inteligentną i kulturalną piłkę - powiedział po sparingu z zabrzanami trener Zagłębia Sosnowiec, Mirosław Kmieć.
Piłkarze Zagłębia są zadowoleni z gry do momentu utraty pierwszej bramki. Czyli z 15 minut... - Dużą rolę odegrało to, że Górnik jest klasowym zespołem, wiedzą co mają grać. Jak ich rywal zaatakuje, to wtedy swoją mądrością pokazywali, że ich to nie rusza, oni grają swoją piłkę. Do straty bramki wyglądało to dobrze, a to trafienie trochę nas zbiło z tropu - skomentował Sławomir Jarczyk.

- Górnik pokazał nam dzisiaj wyższość. Trzeba raz przegrać, żeby później wygrać. Nie miałem wiele do powiedzenia przy bramkach. Przy trzeciej, wycofana piłka, rozłożyłem ręce tylko jak Sławomir Szmal, ale nie dałem rady zatrzymać tego strzału - dodał do słów kolegi Marcin Suchański.

Pewnym wytłumaczeniem postawy Zagłębia jest to, że trener nie mógł skorzystać z usług sześciu zawodników, którzy zgłosili drobne urazy. -  Muszę na nich chuchać, dmuchać i szanować ich zdrowie - tłumaczył Mirosław Kmieć. - Staraliśmy się grać wysokim pressingiem, ale gra się tak, jak przeciwnik na to pozwala. Mówiłem chłopakom, że będzie nam się grało zdecydowanie trudniej, bo Górnik gra piłkę, którą ja bym chciał grać na poziomie II ligi, czyli inteligentną, bardzo agresywną, oni nie mieli straconej piłki, każdą atakowali - chwalił opiekun sosnowiczan.

- To była idealna lekcja poglądowa dla nas. Górnik gra rewelacyjnie, grają inteligentną i kulturalną piłkę, a to wszystko jest poparte ogromną agresywnością, dynamiką i zaangażowaniem - ocenił Kmieć, który przyglądał się dzisiaj grze Dawida Jarki. - Nie zdał egzaminu. Na pewno jest przygotowany do sezonu, ale liczyłem na większą agresję w ataku. Ja wolę inwestować w Huberta Tylca, czy innych młodych, niż dać grać starszym piłkarzom z zewnątrz, którzy mi zablokują wychowanków - przyznał.

Sosnowiczanie chcą się jeszcze wzmocnić. Niewykluczone, że do zespołu dołączy jeszcze Tomas Dodczekal. - Cisse odpadł ze względów proceduralnych, gdyż menadżer nie przekazał nam, że w tym sezonie zagrał już w barwach dwóch klubów. Dlatego nie ma tematu. W sprawie Docekala czekamy jeszcze na informację od trenera Brosza, który musi przekazać, czy potrzebuje tego zawodnika - powiedział Kmieć.
źródło: zaglebie.eu

Przeczytaj również