Górnik wzoruje się na klubach z Anglii i nie chce dyrektora sportowego
10.12.2009
Całkiem niedawno prezes rady nadzorczej Górnika Zabrze, Michael Mueller, powiedział, że najpóźniej w styczniu pojawi się na Roosevelta dyrektor sportowy. Okazuje się, że osoba, która mogłaby objąć to stanowisko może nie pojawić się w Górniku tak szybko. - Na tym etapie rozwoju klubu dyrektor sportowy nie jest nam potrzebny. Nie wykluczam, że w niedalekiej przyszłości skorzystamy z możliwości zatrudnienia takiej osoby - mówi prezes Jędrych.
Sternik klubu twierdzi, że dyrektor sportowy niekoniecznie musi się sprawdzać. - U nas jego obowiązki są podzielone na grono czterech, czy też pięć osób. W niektórych klubach w ostatnim czasie zrezygnowano z tej funkcji. Pierwszym przykładem z brzegu jest krakowska Wisła - wskazuje Jędrych. - Tak też działają wszystkie kluby w Anglii, gdzie trener odpowiada za transfery i prowadzenie drużyny. Tam się to sprawdza, więc może tak jest lepiej? - zastanawia się prezes "Trójkolorowych".
Głównym argumentem przeciw jest brak jednoznacznej odpowiedzialności za wyniki. - Rozpatrujemy, który model jest optymalny. Czasem jest bowiem tak, że dyrektor nie potrafi dogadać się ze szkoleniowcem w sprawie transferów. Jednemu bardziej podoba się ten gracz, a drugiemu inny. Dlatego jeśli kogoś zatrudnimy w najbliższym czasie, to będzie on zajmował się wyłącznie pionem sportowym - podkreśla Jędrych.
Sternik klubu twierdzi, że dyrektor sportowy niekoniecznie musi się sprawdzać. - U nas jego obowiązki są podzielone na grono czterech, czy też pięć osób. W niektórych klubach w ostatnim czasie zrezygnowano z tej funkcji. Pierwszym przykładem z brzegu jest krakowska Wisła - wskazuje Jędrych. - Tak też działają wszystkie kluby w Anglii, gdzie trener odpowiada za transfery i prowadzenie drużyny. Tam się to sprawdza, więc może tak jest lepiej? - zastanawia się prezes "Trójkolorowych".
Głównym argumentem przeciw jest brak jednoznacznej odpowiedzialności za wyniki. - Rozpatrujemy, który model jest optymalny. Czasem jest bowiem tak, że dyrektor nie potrafi dogadać się ze szkoleniowcem w sprawie transferów. Jednemu bardziej podoba się ten gracz, a drugiemu inny. Dlatego jeśli kogoś zatrudnimy w najbliższym czasie, to będzie on zajmował się wyłącznie pionem sportowym - podkreśla Jędrych.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów