Górnik wypożyczy Besztę i zatrudni Łotysza lub Niemca

07.08.2009
Czech Alesz Beszta oraz ktoś z dwójki Makism Daniłow, Christian Henel wzmocnią atak Górnika Zabrze. Ostateczna decyzja zapadnie po piątkowym porannym treningu.
Jest już praktycznie przesądzone, że zabrzanie będą mieć dwóch nowych napastników. W czwartek trener Ryszard Komornicki zorganizował wewnętrzną "gierkę", w której testował czterech graczy: Czecha Alesza Besztę (Slavia Praga), Łotysza Maksima Daniłowa, Niemca Christiana Henela (występował w 1 FC. Kaiserslautern) oraz Adama Czerkasa (ostatnio ŁKS Łódź). Pierwszego gola ładnym strzałem zdobył Daniłow. To chyba tylko jeszcze bardziej zmobilizowało aktywnego Besztę, który w przeciągu kilkudziesięciu sekund dwukrotnie pokonał Sebastiana Nowaka. - Miałem szczęście - uśmiechał się skromnie 26-latek. Swoje trafienie zanotował także Henel. Najsłabiej z wszystkich prezentował się Czerkas, który celował… w liście na drzewach.

- Napastnicy są naszym priorytetem, bowiem od dłuższego czasu mamy duże problemy ze skutecznością. W piątek po treningu, trener Komornicki zdecyduje, kogo widziałby z testowanych graczy u siebie - powiedział obserwujący trening prezes zabrzan, Jędrzej Jędrych. 

Zdecydowanie najlepsze wrażenie zrobił 26-letni zawodnik z Pragi, który pojechał do Czech, ale na Roosevelta wróci najprawdopodobniej już jutro. Górnik powinien wypożyczyć go ze Slavii na rok z opcją pierwokupu. - Beszta Prezentuje się z nich wszystkich najlepiej. Występował regularnie w czeskiej lidze i ma ogromne serce do gry. Fajnie byłoby, aby mógł zagrać już w Płocku. Mam nadzieję, że w piątek załatwimy wszystkie formalności - stwierdził Komornicki. Sam zawodnik również jest pozytywnie nastawiony do ewentualnego transferu. - Atmosfera w szatni jest super, drużyna naprawdę ciekawa. Mam nadzieję, ze kluby dojdą do porozumienia - powiedział Beszta, który kończył sparing z potarganą koszulką. 

Oprócz niego trener Komornicki zdecyduje się na któregoś z wysokich zawodników. Na angaż nie ma raczej co liczyć Czerkas. Szkoleniowiec wybierze któregoś z młodych obcokrajowców. - Nie lubię w trakcie sezonu sprowadzać piłkarzy, ale my jesteśmy do tego zmuszeni. W przypadku kontuzji możemy mieć problemy, a rywalizacja na pewno nam się przyda - stwierdził. - Kogo weźmiemy? Wszystko zależy od wymagań finansowych. Czerkas jest raczej droższy od Henela i Daniłowa, a poza tym, znam go najsłabiej. Niemiec wydaje się najbardziej perspektywiczny - dodał.

Dlaczego zawodnik, który występował w reprezentacjach młodzieżowych swojego kraju chciałby występować w Polsce. - Bo chcę spróbować czegoś nowego. Chciałem zmienić otoczenie i teraz otworzyła się przede mną szansa. Decyzja należy do trenera, który chciał mnie już ściągnąć do szwajcarskiego Aarau - powiedział Henel.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również