Górnik wygra z Lechem, bo nie działa na niego efekt "nowej miotły"?

28.03.2012
W obecnym sezonie Górnik pięciokrotnie mierzył się z drużynami, które były "świeżo" po zmianie trenera. Bilans tych meczów jest bardzo korzystny dla "Trójkolorowych".

Pierwsze spotkanie z drużyną, która niedużo wcześniej zatrudniła nowego trenera, Górnik zagrał 17 września. "Trójkolorowi", w wyjazdowym meczu, zmierzyli się wówczas z ŁKS-em, którym od 12 dni "dowodził" Michał Probierz. Po golach Nakoulmy i Szałachowskiego padł remis 1-1.

Tydzień później zabrzanie rozegrali kolejny mecz z drużyną, która miała "nową miotłę". Tym razem była to Cracovia, którą zaledwie dwa dni wcześniej objął Dariusz Pasieka. "Górnicy", po słabym meczu, zasłużenie ulegli "Pasom". Gola na wagę trzech punktów zdobył wówczas Andrzej Niedzielan.

Jednak później było już tylko lepiej. Najpierw przyszedł wyjazdowy mecz z Wisłą. Zespół "Białej Gwiazdy" objął, niecałe dwa tygodnie przed spotkaniem z Górnikiem, Kazimierz Moskal. Powrót na ławkę trenerską popularnego "Kazika" został jednak kompletnie popsuty przez zabrzan, a konkretniej Michała Jonczyka, który trzy minuty przed końcem meczu strzelił Wiśle gola.

Niecały tydzień później Górnik podejmował na własnym terenie ekipę Zagłębia Lubin, którą od niecałego miesiąca wówczas "rządził" Pavel Hapal. Wizyta czeskiego szkoleniowca w Zabrzu kompletnie się nie udała, gdyż miejscowi rozbili "Miedziowych" aż 4-1. Dwa gole strzelił tego dnia Nakoulma, jednego Zahorski,  a czwartego gola przyjezdni sami sobie wbili. Zagłębie stać było jedynie na gola honorowego, którego autorem został Hanzel.

Z kolei przed paroma dniami Górnik pogrążył Cracovię. Gole dla "Górników" strzelili Zieliński (dwie) oraz Kwiek. Marcin Wodecki twierdzi, że czuł podczas starć z wymienionymi drużynami, iż były one nie do końca poukładane: - Inaczej patrzyliśmy na te ekipy i podczas samego meczu czuliśmy, że są inne, odmienione. Pod takie drużyny układa się też trochę inną taktykę... - pomocnik mówi tajemniczo. - Staramy się jednak zbyt wielkiej wagi do tych rotacji trenerów nie przykładać. W sporcie jest tak, że gdy nie ma wyników to dziękuje się trenerom i to normalne.

Środowy mecz Górnik również rozegra z drużyną, która od niedawna ma nowego trenera. Poprzedniego, czyli Jose Mari Bakero, "zwolniła" swoim świetnym występem drużyna Ruchu Chorzów, która gładko ograła Lecha 3-0. Od czasu objęcia sterów "Kolejorza" przez Mariusza Rumaka poznaniacy zagrali dwa spotkania - zanotowali porażkę i zwycięstwo. Ciężko zatem ocenić na co stać drużynę Lecha...

W Górniku nie lekceważą jednak porozbijanej drużyny z Poznania: - Z pewnością trzeba się liczyć z tym, że drużyna Lecha zmieniła swoje oblicze, szczególnie jeśli chodzi o motywację. Tak jest zawsze, gdy przychodzi nowy trener. Zawodnicy mają wówczas inne nastawienie. To jednak nie zmienia faktu, że Lech jest bardzo mocną drużyną i należy wykorzystać maksimum swojego potencjału, aby skutecznie grać z takimi drużynami. Ja jestem optymistą przed tym meczem… Ale boisko wszystko zweryfikuje - tłumaczy trener Adam Nawałka.


Poznaniacy do meczu z Górnikiem przystąpią osłabieni brakiem, pauzującego za kartki, Dimitrije Injaca, a także kontuzjowanego Siergieja Krivetsa. Z kolei niepewni występów są Rafał Murawski oraz Grzegorz Wojtkowiak. W Zabrzu jednak doskonale o tym wiedzą. - Otrzymaliśmy już wskazówki od sztabu szkoleniowego odnośnie Lecha. Myślę, że jeśli wykonamy założenia taktyczne, które otrzymaliśmy to zdobędziemy punkty w Poznaniu - uśmiecha się Marcin Wodecki

Lech Poznań - Górnik Zabrze
Środa, 18:45
Sędzia Paweł Pskit (Zgierz)

autor: Maciej Smolewski

Przeczytaj również