Górnik wrócił z przytupem i ogłosił: do młodzieży świat należy!

07.06.2018
Górnik Zabrze z przytupem wszedł do Lotto Ekstraklasy. Jesienią zwykle nie brał jeńców i zachwycał swoją grą. Wiosną było nieco gorzej, ale i tak rewelacyjny beniaminek strzelił najwięcej bramek ze wszystkich, wypromował wielu graczy i w dodatku awansował do eliminacji Ligi Europy.
Łukasz Laskowski/Press Focus
Najlepszy na boisku
Rafał Kurzawa. Już dwa sezony temu był w wysokiej formie i miał spory wkład w powrót Górnika Zabrze do Lotto Ekstraklasy, ale w rozgrywkach 2017/2018 przeszedł już samego siebie - 2 bramki i 18 asyst w 36 spotkaniach ligowych, debiut w reprezentacji Polski i bilet do Rosji na mistrzostwa świata. Stwierdzenie "najlepsza lewa noga w lidze" zdecydowanie nie jest przesadzone. Niestety, swoją przygodę z 14-krotnym mistrzem Polski wkrótce zakończy - ogłosił, że nowego kontraktu z "Trójkolorowymi" nie podpisze. Gdzie zagra? Piłkarz chciałby wyjechać do zagranicznego klubu.

Rozczarowanie sezonu
Mecze u siebie w 2018 roku. O ile jesienią Górnik lał w Zabrzu wszystkich jak leci, tak wiosną wygrał tylko dwa spotkania z siedmiu. Co prawda przegrał tylko raz, ale przez remisy np. z Pogonią Szczecin, Zagłębiem Lubin czy Sandecją Nowy Sącz zabrzanom przeszedł koło nosa medal mistrzostw Polski. Na szczęście wygrali w ostatnim meczu sezonu z Wisłą Kraków, dzięki czemu przy Roosevelta zaczęto świętować...

Wydarzenie sezonu
Awans do eliminacji Ligi Europy. Jeszcze zimą wszyscy kibice mieli nadzieje, że Górnik powalczy nawet o najwyższy cel w lidze, ale słaby początek wiosny spowodował, że czołówka odjechała i została "jedynie" walka o  pierwszy od 1995 roku występ w międzynarodowych rozgrywkach. Wygrywając 2:0 z Wisłą Kraków i dzięki porażce Wisły Płock z Jagiellonią Białystok zabrzanie wskoczyli na czwarte miejsce, mając tyle samo punktów co trzeci Lech Poznań. Gdyby grano systemem sprzed roku - śląski zespół miałby medal.

Liczba sezonu
122. Tyle goli padło w 37 meczach Górnika w sezonie 2017/2018, co daje średnią... prawie 3,3 bramki na spotkanie! Zabrzanie grali przez większą część rozgrywek miłą dla oka i szybką grę. Głównym zadaniem dla podopiecznych trenera Marcina Brosza był odbiór piłki i skontrowanie rywala, co w większości przypadków zdawało egzamin - śląska ekipa zanotowała najwięcej trafień w całej lidze - 68. Świetnie "Trójkolorowi" wyglądali też przy stałych fragmentach gry pod bramką przeciwnika. Taka gra miała jednak i swoje minusy - dużo straconych goli. Jednak skoro bilans jest dodatni...

Na trybunach
Początek sezonu pod względem frekwencji Górnik miał fantastyczny. Raz za razem przy Roosevelta notowano komplet publiczności. Łącznie w całych rozgrywkach aż dziewięciokrotnie Arena Zabrze wyprzedana była do ostatniego miejsca. To więcej niż pozostałych 15 klubów razem wziętych! Średnia frekwencja - 18 920 ludzi.

Na ostatnim meczu - z Wisłą Kraków - kibice przygotowali efektowne oprawy. Podziękowali też piłkarzom za ich postawę w przeciągu całego sezonu, a na koniec... wręczyli symboliczny puchar za awans do eliminacji do Ligi Europy. Często przy Roosevelta słychać było przyśpiewkę "do młodzieży świat należy", która idealnie obrazuje grę Górnika. Zawodnicy odwdzięczyli się koszulkami z hasłami: "Mamy najlepszych kibiców w Polsce" i "Dziękujemy za wasze wsparcie".


Fot. Press Focus

Podsumowanie
Sezon jak z bajki. Rok po niesamowitym awansie "rzutem na taśmę", po letnim okienku, w którym brakowało głośnych transferów i grając praktycznie samą młodzieżą - w dodatku z regionu, trener Marcin Brosz zbudował drużynę, która jesienią cały czas znajdowała się na podium Lotto Ekstraklasy. Wiosną forma nieco spadła, ale bardzo dobre wyjazdy w grupie mistrzowskiej spowodowały, że Górnik zakończył rozgrywki na czwartym miejscu, najwyższym od 1994 roku.

Szlagier na lato

autor: AW

Przeczytaj również