Górnik - Wisła 0-5. Zdemolowani! Tak słabo nie było od dawna...
19.10.2014
Wydarzenie
Górnik zaciął się przy Roosevelta. Zabrzanie po przegranej z Piastem Gliwice zremisował z Lechią Gdańsk, a dzisiaj zdecydowanie był gorszy od Wisły Kraków. Trzy mecze ligowe na własnym stadionie - tylko jeden zdobyty punkt.
Bohater
Paweł Brożek pojawił się na boisku dopiero w drugiej połowie, ale i tak wystarczyło mu czasu, by skompletować hat-tricka. Najpierw wykorzystał złe wybicie piłki przez Pavelsa Steinborsa po zagraniu Mariusza Stępińskiego, a następnie strzelił do praktycznie pustej bramki, gdy futbolówka po strzale Stępińskiego odbiła się od obrońca Górnika. Trzeci raz wpisał się na listę strzelców po zagraniu Stilica, który stał przed bramkarzem zabrzan.
Rozczarowanie
To był najsłabszy mecz Górnika od bardzo dawna. Zabrzanie nie stwarzali sobie groźnych sytuacji z gry, zagrażali jedynie po stałych fragmentach gry. W obronie było wręcz tragicznie. Krakowianie+ mieli zbyt dużo miejsca i za łatwo dochodzili pod bramkę śląskiej drużyny. Najlepszym tego przykładem jest pierwszy gol Semira Stilicia, któremu piłkę w polu karnym wycofał Łukasz Burliga. Bośniak był niepilnowany, a że futbolówkę miał ustawioną na lewą nogę - chwilę później znalazła się ona w bramce...
Co ciekawego:
- Górnik w pierwszej połowie miał tylko jedną godną odnotowania sytuację, ale za to niezwykle groźną. Z rzutu wolnego dośrodkował Seweryn Gancarczyk, piłkę w polu karnym zgrał Rafał Kosznik, a z bliska piłkę do bramki chciał wpakować Oleksandr Szeweluchin. Gola nie było tylko dzięki ofiarnej interwencji Arkadiusza Głowackiego.
- Bardzo aktywny był Wilde-Donald Guerrier. Reprezentant Haiti robił dużo zamieszania na połowie gospodarzy, problemy z jego upilnowaniem mieli obrońcy Górnika. W przerwie jednak zszedł z boiska, a w jego miejsce na drugą połowę wybiegł Paweł Brożek. Jak się okazało, było to świetne posunięcie
- Guerrier ruszał do każdej piłki, nawet tej, która wydawała się już stracona - gdy po długim podaniu jeden z krakowian był na pozycji spalonej, więc żaden z zawodników nie ruszył do zmierzającej w kierunku bramkarza futbolówki. Guerrier zamierzał powalczyć, dzięki czemu stworzył kolejne zagrożenie pod bramką gospodarzy.
- Swojego gola powinien mieć też Stępiński. Brożek zagrał na lewe skrzydło do Rafała Boguskiego, a ten podał wzdłuż bramki do napastnika Wisły, który z bliska próbował zamknąć akcję. Nie trafił jednak w bramkę.
- Na trybunach obecni byli asystenci selekcjonera Adama Nawałki - Bogdan Zając i Jarosław Tkocz.
- "Trójkolorowi" przed tą kolejką byli na pierwszym miejscu w tabeli, teraz są poza podium. Strata jednak nie jest duża - do trzech prowadzących drużyn zabrzanie tracą tylko dwa punkty. Liga robi się coraz ciekawsza...
Górnik zaciął się przy Roosevelta. Zabrzanie po przegranej z Piastem Gliwice zremisował z Lechią Gdańsk, a dzisiaj zdecydowanie był gorszy od Wisły Kraków. Trzy mecze ligowe na własnym stadionie - tylko jeden zdobyty punkt.
Bohater
Paweł Brożek pojawił się na boisku dopiero w drugiej połowie, ale i tak wystarczyło mu czasu, by skompletować hat-tricka. Najpierw wykorzystał złe wybicie piłki przez Pavelsa Steinborsa po zagraniu Mariusza Stępińskiego, a następnie strzelił do praktycznie pustej bramki, gdy futbolówka po strzale Stępińskiego odbiła się od obrońca Górnika. Trzeci raz wpisał się na listę strzelców po zagraniu Stilica, który stał przed bramkarzem zabrzan.
Rozczarowanie
To był najsłabszy mecz Górnika od bardzo dawna. Zabrzanie nie stwarzali sobie groźnych sytuacji z gry, zagrażali jedynie po stałych fragmentach gry. W obronie było wręcz tragicznie. Krakowianie+ mieli zbyt dużo miejsca i za łatwo dochodzili pod bramkę śląskiej drużyny. Najlepszym tego przykładem jest pierwszy gol Semira Stilicia, któremu piłkę w polu karnym wycofał Łukasz Burliga. Bośniak był niepilnowany, a że futbolówkę miał ustawioną na lewą nogę - chwilę później znalazła się ona w bramce...
Co ciekawego:
- Górnik w pierwszej połowie miał tylko jedną godną odnotowania sytuację, ale za to niezwykle groźną. Z rzutu wolnego dośrodkował Seweryn Gancarczyk, piłkę w polu karnym zgrał Rafał Kosznik, a z bliska piłkę do bramki chciał wpakować Oleksandr Szeweluchin. Gola nie było tylko dzięki ofiarnej interwencji Arkadiusza Głowackiego.
- Bardzo aktywny był Wilde-Donald Guerrier. Reprezentant Haiti robił dużo zamieszania na połowie gospodarzy, problemy z jego upilnowaniem mieli obrońcy Górnika. W przerwie jednak zszedł z boiska, a w jego miejsce na drugą połowę wybiegł Paweł Brożek. Jak się okazało, było to świetne posunięcie
- Guerrier ruszał do każdej piłki, nawet tej, która wydawała się już stracona - gdy po długim podaniu jeden z krakowian był na pozycji spalonej, więc żaden z zawodników nie ruszył do zmierzającej w kierunku bramkarza futbolówki. Guerrier zamierzał powalczyć, dzięki czemu stworzył kolejne zagrożenie pod bramką gospodarzy.
- Swojego gola powinien mieć też Stępiński. Brożek zagrał na lewe skrzydło do Rafała Boguskiego, a ten podał wzdłuż bramki do napastnika Wisły, który z bliska próbował zamknąć akcję. Nie trafił jednak w bramkę.
- Na trybunach obecni byli asystenci selekcjonera Adama Nawałki - Bogdan Zając i Jarosław Tkocz.
- "Trójkolorowi" przed tą kolejką byli na pierwszym miejscu w tabeli, teraz są poza podium. Strata jednak nie jest duża - do trzech prowadzących drużyn zabrzanie tracą tylko dwa punkty. Liga robi się coraz ciekawsza...
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów