Górnik - Warta 2-3. "Reksio" kąsał, czym popsuł zabawę w Zabrzu

26.05.2010
Świętowanie przy Roosevelta odłożone. Kto się nie bał zepsuć tej fety? Piotr Reiss. Napastnik Warty strzelił dwie bramki i zaliczył asystę przy decydującym golu, który dał zwycięstwo gościom.
Reiss swój popis rozpoczął szybko. Otworzył wynik meczu strzałem głową po dośrodkowaniu Przemysława Otuszewskiego. Górnik nie sprawiał wrażenia, że zależy mu na awansie. Pierwszą akcję godną odnotowania miał dopiero po pół godzinie gry. Od razu jednak zakończyła się golem. Tomasz Zahorski wykorzystał zawahanie obrońcy Warty i strzałem z ośmiu metrów pokonał Łukasza Radlińskiego. - Myśleliśmy, że po strzelonej bramce będzie łatwiej. Niestety tak nie było - westchnął "Zahor", który jeszcze przed przerwą ukrył twarz w dłoniach, kiedy ponownie trafił Reiss.

Napastnik Warty zdobył pięknego gola z rzutu wolnego tuż przed końcem pierwszej odsłony. Nie dość, że Górnik stracił gola, to jeszcze z Nowego Sącza nadeszły informacje, że Sandecja w doliczonym czasie gry wyrównała z Wisłą Płock, a więc zabrzanie musieli chociaż zremisować. I trzeba im oddać, że próbowali. Paweł Strąk prostopadle podał do Adriana Świątka, ten jednak tego dnia nie trafiał. Z dystansu próbował Adam Danch...

Z minuty na minutę rosła przewaga zawodników Górnika, ale z rytmu próbowali ich wybić "Zieloni”. Poznaniacy co chwila padali na murawę i przedłużali w nieskończoność wznowienia gry. Nie wytrzymał trener Adam Nawałka, który poinstruował swoich zawodników, aby ci nie oddawali piłki. Ta "piłkarska złość” przyniosła efekty po godzinie gry. W środku pola faulowany był Vladimir Balat, ale sędzia przytomnie zastosował przywilej korzyści. Piłkę przejął Marcin Wodecki i zagrał w pole karne. Tam doszedł do niej Zahorski i zdobył swoją drugą bramkę. Na stadionie wybuchł szał radości, który udzielił się także prezesowi Łukaszowi Mazurowi.

Górnik był w tym momencie w ekstraklasie. Radość nie trwała jednak długo. Reiss tym razem nie strzelał, a podawał do Szymona Kaźmierowskiego. - Piotr zagrał dzisiaj "majstersztyk” - ocenił trener Warty, Marek Czerniawski. "Reksio" zapisałby jeszcze jedną asystę na swoim koncie, gdyby trochę bardziej dokładny był Otuszewski. Zmarnowana szansa na czwartą bramkę mogła się zemścić, kiedy Świątek znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. - Będzie mi się śnić ta okazja po nocach - kręcił głową "Święty”. - Taka jest piłka. Za wcześnie niektórzy zaczęli pisać i mówić, że mamy już awans - powiedział kapitan Adam Banaś.

Przed Górnikiem teraz dwa mecze wyjazdowe. Wystarczy, aby zdobył choćby punkt...

Konferencja prasowa

Marek Czerniawski (trener Warty): Przykro nam, że popsuliśmy fetę. Górnik zasłużył na ekstraklasę. Mam nadzieję, że zapewni sobie awans w przyszłej kolejce. My już jesteśmy praktycznie utrzymani w I lidze. Jestem pełen uznania dla mojej drużyny.

Adam Nawałka (trener Górnika):
Porażka boli nas wszystkich. Kibiców i piłkarzy, ale to my za to odpowiadamy. Trzeba "przyjąć na klatę” takie spotkanie. Nie ma mowy o spuszczeniu głowy nawet o centymetr. Wyciągniemy wnioski z tej porażki.

źródło: Adrian Waloszczyk, Szymon Ziober

Przeczytaj również