Górnik w tajemniczym miejscu
11.03.2009
Choć mecz z "Kolejorzem" jest dopiero w niedzielę, to Henryk Kasperczak już po piątkowych zajęciach zabierze 18-stu graczy na zgrupowanie. - Jedziemy tam gdzie zawsze, w nasze tajemnicze miejsce. Chcemy, aby zespół miał więcej czasu na koncentrację - podkreśla Jerzy Kowalik, drugi trener Górnika. - Uważamy, że w taki sposób lepiej przygotujemy się do niedzielnego meczu. Chłopcy będą mogli spokojnie omówić między sobą grę z najbliższym przeciwnikiem - dodaje.
W Zabrzu jednak podkreślają, że najważniejsze będzie skupienie się na własnym występie, a nie na rywalu. - Lecha wszyscy doskonale znają. Grali w pucharach, więc mnóstwo spotkań można było zobaczyć w telewizji. Nasi zawodnicy już teraz muszą wiedzieć, kto jak gra, bowiem ich ostatnim zadaniem było oglądanie potyczki poznaniaków z Jagiellonią. My przede wszystkim musimy zagrać swoje. Na pewno przed Lechem nie pękamy - mówi asystent Kasperczaka.
Pomimo ostatniego remisu z Arką, nikt na Roosevelta nie wraca już do tamtego spotkania. - Oczywiście był niedosyt, ale jakby przed rundą ktoś nam powiedział, że w dwóch meczach zdobędziemy cztery punkty, to wzięlibyśmy je w ciemno - twierdzi Kowalik.
W środę na zajęciach, trener Henryk Kasperczak miał do dyspozycji wszystkich piłkarzy. - Trochę poobijani byli ostatnio Maris Smirnovs oraz Marius Kiżys, ale już normalnie trenują z drużyną i w niedzielę będą mogli grać - kończy drugi szkoleniowiec.
W Zabrzu jednak podkreślają, że najważniejsze będzie skupienie się na własnym występie, a nie na rywalu. - Lecha wszyscy doskonale znają. Grali w pucharach, więc mnóstwo spotkań można było zobaczyć w telewizji. Nasi zawodnicy już teraz muszą wiedzieć, kto jak gra, bowiem ich ostatnim zadaniem było oglądanie potyczki poznaniaków z Jagiellonią. My przede wszystkim musimy zagrać swoje. Na pewno przed Lechem nie pękamy - mówi asystent Kasperczaka.
Pomimo ostatniego remisu z Arką, nikt na Roosevelta nie wraca już do tamtego spotkania. - Oczywiście był niedosyt, ale jakby przed rundą ktoś nam powiedział, że w dwóch meczach zdobędziemy cztery punkty, to wzięlibyśmy je w ciemno - twierdzi Kowalik.
W środę na zajęciach, trener Henryk Kasperczak miał do dyspozycji wszystkich piłkarzy. - Trochę poobijani byli ostatnio Maris Smirnovs oraz Marius Kiżys, ale już normalnie trenują z drużyną i w niedzielę będą mogli grać - kończy drugi szkoleniowiec.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów