"Górnik to jeszcze nie ten poziom, by mówić o nim jako wielkim faworycie"

24.09.2013
Ryszard Staniek, były piłkarz Górnika Zabrze i Legii Warszawa, pozytywnie ocenia niedzielne spotkanie przy Łazienkowskiej. Uważa, że tym razem mecz zapowiadany jako hit, nie rozczarował.
Jakie refleksje po hicie kolejki nasuwają się Ryszardowi Stańkowi? - Faktycznie to był hit kolejki. To bardzo ważne, bo wiele razy jest mnóstwo szumu przed pierwszym gwizdkiem, a potem zapominamy o meczu krótko po jego zakończeniu - uważa były zawodnik klubów z Zabrza i Warszawy.

W pierwszej połowie Górnik toczył z Legią wyrównany bój, ale po przerwie dał się zdominować. - Z jednej strony możemy powiedzieć, że Legia włączyła piąty bieg, który dziś dla Górnika jest po prostu nieosiągalny. Pewnie jest też sporo racji w tym, że Górnik nie jest w stanie grać tak agresywnym pressingiem przez cały mecz - mówi Staniek i zastanawia się, dlaczego zabrzanie dali się zepchnąć do defensywy już od gwizdka rozpoczynającego drugie 45 minut, dlaczego tak szybko "odcięło im prąd".

- Niech zabrzanie robią swoje. Górnik to jeszcze nie ten poziom, by mówić o nim jako wielkim faworycie. Lepiej być mile zaskoczonym jego wynikami niż rozczarowany wynikami, jeżeli poprzeczkę już na starcie zawiesimy na poziomie, którego najzwyczajniej w świecie, zabrzanie nie są dziś w stanie jeszcze pokonać - komentuje były piłkarz i - podobnie jak większość obserwatorów - uważa, że rzut karny dla Legii nie powinien był zostać podyktowany.
źródło: Sport

Przeczytaj również