Górnik stracił w Nowym Sączu punkty i dwóch ważnych zawodników

06.04.2010
Dobra i zła wiadomość dla kibiców z Zabrza. Do składu wraca po kontuzji Robert Szczot. Nie zagra za to Mariusz Przybylski, który prezentował ostatnio przyzwoitą formę. Co z Grzegorzem Boninem?
W spotkaniu z MKS-em Kluczbork Górnik będzie musiał sobie poradzić z osłabieniami kadrowymi. Na pewno nie wystąpi Przybylski, który będzie pauzował za kartki. Nie wiadomo, co będzie z Grzegorzem Boninem, który nie dokończył spotkania w Nowym Sączu przez kontuzję.

Do zdrowia wrócił za to Robert Szczot. - Po szczegółowych badaniach okazało się, że nie jest tak źle. Była możliwość, aby Robert wystąpił w Nowym Sączu. Uznaliśmy jednak, że lepiej nie pogłębiać urazu i poczekać parę dni. Zdrowie zawodnika jest ważniejsze - wyjaśnia Marek Piotrowicz, asystent Adama Nawałki. Szczot powinien normalnie ćwiczyć już w trakcie dzisiejszego treningu.

A wracając do Nowego Sącza... - Zdobyta bramka zawsze powinna uskrzydlać zawodników. Dochodzi wtedy dodatkowa adrenalina, gra się lepiej i zapomina o ciążących w głowie myślach. Tymczasem z Sandecją było inaczej - wzdycha Piotrowicz. - To kwestia mentalności. Przygotowanie fizyczne czy taktyczne nie ma na to wpływu - dodaje.

Sztab Górnika głowi się, jak to możliwe. - Na treningach wszyscy biją brawa po dobrych zagraniach, a w meczach jest klapa - przekonuje Piotrowicz. Najwyraźniej niektórzy z zawodników nie są przygotowani na grę w tak utytułowanym i ambitnym klubie. -  Zespół jest zbudowany z wielu piłkarzy . Każdy inaczej reaguje na stres, a odpowiedzialność jest duża. Przychodząc do Górnika trzeba zdawać sobie z tego sprawę - twierdzi asystent Adama Nawałki.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również