Górnik - Stal 1:1. Dawać tego napastnika!
05.08.2016
Wydarzenie
Debiut Marcina Brosza przed zabrzańską publicznością nie wypadł najlepiej. Co prawda Górnik miał więcej sytuacji niż w Legnicy, ale to zdecydowanie nie jest jeszcze to, czego oczekują w Zabrzu. Myśląc o awansie, nie można tracić punktów u siebie z beniaminkiem. Żeby jednak wygrywać - trzeba mieć "armatę" z przodu, która będzie wykorzystywała stwarzane sytuacje. Czy będzie nią Igor Angulo?
Bohater
Spotkanie dla Jakuba Żubrowskiego nie zaczęło się najlepiej - już po kilku minutach gry miał rozciętą głowę i mecz musiał kontynuować z opatrunkiem. Później było już tylko lepiej - ładnym uderzeniem z rzutu wolnego doprowadził do wyrównania i jak na kapitana przystało - ciągnął grę swojego zespołu.
Rozczarowanie
W poprzednim sezonie Górnik często tracił bramkę w pierwszych minutach spotkania. Tym razem goście zdobyli gola tuż po rozpoczęciu drugiej połowy - ale za to jakiego! Bezpośrednio z rzutu wolnego trafił Jakub Żubrowski. Słaby początek mógł się skończyć jeszcze gorzej - chwilę po wyrównaniu Mateusz Kuchta z trudem odbił piłkę po uderzeniu - i rykoszecie - Tomasza Prejsa. W moment "Trójkolorowi" stracili to, co sobie wypracowali przed przerwą.
Co ciekawego?
- Z każdą kolejną minutą spotkania przewaga Górnika rosła. W bramce gości dobrze spisywał się jednak Tomasz Libera, który tuż przed przerwą popisał się wyśmienitą interwencją po strzale Dawida Plizgi, po którym zabrzanie wykonywali rzut rożny. To właśnie po tym stałym fragmencie gry piłka trafiła w pole karne, gdzie niepilnowany Bartosz Kopacz wyprowadził "Trójkolorowych" na prowadzenie.
- W porównaniu do poprzedniego meczu, w wyjściowym składzie zaszły dwie zmiany - za Erika Grendela grał Mariusz Przybylski, a za Marcina Urynowicza Szymon Skrzypczak.
- Wspomniany Skrzypczak zmarnował "setkę" już po kwadransie gry. Dostał idealne podanie z prawego skrzydła, jednak nie trafił w piłkę.
- W doliczonym czasie gry Górnik miał wyśmienitą okazję do strzelenia zwycięskiego gola - po rzucie rożnym głową z niewielkiej odległości uderzał Adam Danch - po raz kolejny świetnie spisał się Libera, który był jednym z najlepszych zawodników tego spotkania.
- Im bliżej końca spotkania, tym goście coraz częściej doznawali urazów.
- Napór Górnika trwał do ostatnich minut. Zabrzanie w samej końcówce wręcz nie schodzili z połowy Stali. Stwarzali okazje, ale nie miał ich kto wykorzystać.
- Jak na I ligę - frekwencja bardzo dobra. Przy Roosevelta pojawiło się ponad 10 tysięcy kibiców Górnika oraz 205-osobowa grupa fanów z Mielca.
- W drugiej połowie na trybunie południowej pojawił się transparent "Mateusz Sławik dziękujemy".
Górnik Zabrze - Stal Mielec 1:1 (1:0)
1:0 - Kopacz, 37 min
1:1 - Żubrowskim 48 min
Górnik: Kuchta - Matuszek, Kopacz, Szeweluchin (55. Ćerimagić), Kurzawa - Danch - Gergel, Przybylski, Nowak (70. Grendel), Plizga - Skrzypczak (70. Urynowicz). Trener: Marcin Brosz.
Stal: Libera - Sulewski, Zalepa, Kiercz, Getinger - Żubrowski, Marciniec - Szczepański (72. Lech), Prejs (86.Radulj), Cholewiak (64. Buczek) - Sobczak. Trener: Janusz Białek.
Żółte kartki: Matuszek - Buczek.
Sędziował Zbigniew Dobrynin (Łódź).
Widzów: 10 625.
Debiut Marcina Brosza przed zabrzańską publicznością nie wypadł najlepiej. Co prawda Górnik miał więcej sytuacji niż w Legnicy, ale to zdecydowanie nie jest jeszcze to, czego oczekują w Zabrzu. Myśląc o awansie, nie można tracić punktów u siebie z beniaminkiem. Żeby jednak wygrywać - trzeba mieć "armatę" z przodu, która będzie wykorzystywała stwarzane sytuacje. Czy będzie nią Igor Angulo?
Bohater
Spotkanie dla Jakuba Żubrowskiego nie zaczęło się najlepiej - już po kilku minutach gry miał rozciętą głowę i mecz musiał kontynuować z opatrunkiem. Później było już tylko lepiej - ładnym uderzeniem z rzutu wolnego doprowadził do wyrównania i jak na kapitana przystało - ciągnął grę swojego zespołu.
Rozczarowanie
W poprzednim sezonie Górnik często tracił bramkę w pierwszych minutach spotkania. Tym razem goście zdobyli gola tuż po rozpoczęciu drugiej połowy - ale za to jakiego! Bezpośrednio z rzutu wolnego trafił Jakub Żubrowski. Słaby początek mógł się skończyć jeszcze gorzej - chwilę po wyrównaniu Mateusz Kuchta z trudem odbił piłkę po uderzeniu - i rykoszecie - Tomasza Prejsa. W moment "Trójkolorowi" stracili to, co sobie wypracowali przed przerwą.
Co ciekawego?
- Z każdą kolejną minutą spotkania przewaga Górnika rosła. W bramce gości dobrze spisywał się jednak Tomasz Libera, który tuż przed przerwą popisał się wyśmienitą interwencją po strzale Dawida Plizgi, po którym zabrzanie wykonywali rzut rożny. To właśnie po tym stałym fragmencie gry piłka trafiła w pole karne, gdzie niepilnowany Bartosz Kopacz wyprowadził "Trójkolorowych" na prowadzenie.
- W porównaniu do poprzedniego meczu, w wyjściowym składzie zaszły dwie zmiany - za Erika Grendela grał Mariusz Przybylski, a za Marcina Urynowicza Szymon Skrzypczak.
- Wspomniany Skrzypczak zmarnował "setkę" już po kwadransie gry. Dostał idealne podanie z prawego skrzydła, jednak nie trafił w piłkę.
- W doliczonym czasie gry Górnik miał wyśmienitą okazję do strzelenia zwycięskiego gola - po rzucie rożnym głową z niewielkiej odległości uderzał Adam Danch - po raz kolejny świetnie spisał się Libera, który był jednym z najlepszych zawodników tego spotkania.
- Im bliżej końca spotkania, tym goście coraz częściej doznawali urazów.
- Napór Górnika trwał do ostatnich minut. Zabrzanie w samej końcówce wręcz nie schodzili z połowy Stali. Stwarzali okazje, ale nie miał ich kto wykorzystać.
- Jak na I ligę - frekwencja bardzo dobra. Przy Roosevelta pojawiło się ponad 10 tysięcy kibiców Górnika oraz 205-osobowa grupa fanów z Mielca.
- W drugiej połowie na trybunie południowej pojawił się transparent "Mateusz Sławik dziękujemy".
Górnik Zabrze - Stal Mielec 1:1 (1:0)
1:0 - Kopacz, 37 min
1:1 - Żubrowskim 48 min
Górnik: Kuchta - Matuszek, Kopacz, Szeweluchin (55. Ćerimagić), Kurzawa - Danch - Gergel, Przybylski, Nowak (70. Grendel), Plizga - Skrzypczak (70. Urynowicz). Trener: Marcin Brosz.
Stal: Libera - Sulewski, Zalepa, Kiercz, Getinger - Żubrowski, Marciniec - Szczepański (72. Lech), Prejs (86.Radulj), Cholewiak (64. Buczek) - Sobczak. Trener: Janusz Białek.
Żółte kartki: Matuszek - Buczek.
Sędziował Zbigniew Dobrynin (Łódź).
Widzów: 10 625.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów