Górnik spodziewał się takiej gry Pogoni. "Obudziliśmy się po przerwie"

26.05.2013
Fatalna pierwsza połowa zadecydowała, że Górnik Zabrze przegrał z Pogonią Szczecin. - Z przebiegu spotkania należał nam się przynajmniej remis - stwierdził Michał Bemben, autor samobójczego trafienia.
Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Emil Noll uderzył piłką w poprzeczkę. Ta pechowo odbiła się od twarzy Bembena i wpadła do siatki. O ile defensor nie miał szans na jakąkolwiek interwencję, tak Antoni Łukasiewicz mógł się spisać lepiej. To on odpowiadał za piłkarza Pogoni, który oddał strzał na bramkę Łukasza Skorupskiego.

- Byłem odpowiedzialny za krycie Nolla, więc straciliśmy bramkę po moim błędzie. Odepchnął mnie wcześniej, ale to była walka o pozycję, sędziowie nie zawsze gwiżdżą faule. Przespaliśmy pierwszą połowę, nie graliśmy tego, co sobie wcześniej założyliśmy. Od początku ciężko nam było dorównać Pogoni. Za to po przerwie nasza gra była godna pochwały, postawiliśmy wszystko na jedną kartę i walczyliśmy do samego końca. Musimy posypać głowę popiołem po porażce i patrzeć w przyszłość. Przed nami jeszcze dwa mecze i szansa na wyjście z marazmu. Interesuje nas komplet punktów w końcówce sezonu - powiedział po spotkaniu Łukasiewicz.

Szansę na zdobycie bramki miał m.in. Ireneusz Jeleń. W jednej sytuacji przeszkodził mu Noll, w innej dobrze interweniował Radosław Janukiewicz. - Spodziewaliśmy się, że Pogoń od początku zagra bardzo agresywnie i to się potwierdziło na boisku. Pogoń zdobyła szybko bramkę, dla nas dość pechową i nie zamierzała na tym poprzestać. Muszę przyznać, że przespaliśmy pierwszą połowę. Po przerwie obudziliśmy się i stworzyliśmy kilka naprawdę dobrych sytuacji, ale nasza skuteczność dzisiaj pozostawiała wiele do życzenia - skomentował spotkanie napastnik zabrzan.

- Bardzo chcieliśmy odwrócić jednak losy spotkania. Uważam, że z przebiegu spotkania należał nam się przynajmniej remis. Zabrakło skuteczności w stwarzanych sytuacjach - dodał do słów kolegów Bemben.
źródło: gornikzabrze.pl

Przeczytaj również