Górnik - Ślęza 1-1. Zabrzanie nadal "partaczą" dobre sytuacje

24.07.2009
Nieudany występ Górnika w ostatnim przetarciu przed inauguracją nowego sezonu. Po remisie ze Ślęzą/Gawinem piłkarzy żegnały gwizdy i buczenie.
Górnik wyszedł na spotkanie z wrocławianami jedenastką, która najprawdopodobniej pojawi się na boisku od pierwszej minuty w meczu inaugurującym nowy sezon z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. - Jeśli będą zmiany, to raczej niewielkie, gdyż pola manewru zbyt dużego nie mam - wyjaśnił Ryszard Komornicki, trener zabrzan. "Trójkolorowi" od samego początku mieli przewagę, jednak nie potrafili jej udokumentować golem, marnując okazję za okazją. Już po kilku minutach do siatki powinien był trafić Bonin. Prawoskrzydłowy nie trafił jednak w piłkę po dobrym podaniu Pitrego.

Później doskonałe sytuacje zmarnowali, będąc sam na sam z golkiperem gości, Madejski i Bonin. - Przede wszystkim trzeba poprawić skuteczność, bo gdybyśmy wykorzystali sytuacje z pierwszej połowy, wtedy nasza gra wyglądałaby inaczej - stwierdził szkoleniowiec Górnika. W przerwie Komornicki ściągnął z placu gry, najsłabszego w barwach zabrzan, Strąka. W jego miejsce pojawił się Jarka.

Snajper po kilku minutach mógł wpisać się na listę strzelców, ale świetna interwencja bramkarza przyjezdnych sprawiła, że nadal zachowywał on czyste konto. Chwilę później zabrzanie dopięli swego. Dośrodkował w pole karne Bonin, a piłkę do siatki - z najbliższej odległości - wpakował Pazdan. Gdy wydawało się, że kolejne gole dla Górnika są kwestią czasu, dość niespodziewanie ekipa z Wrocławia wyrównała. Niefrasobliwość obrońców przy rzucie rożnym wykorzystał Jaskólski. - Powtórzyły się błędy z poprzedniego sezonu, czyli słaba skuteczność i głupio stracony gole. Zdawaliśmy sobie sprawę, że to ostatni nasz sparing przed startem ligi i chcieliśmy wysoko wygrać. Musimy wierzyć, że w meczu o punkty będzie zdecydowanie lepiej - skwitował golkiper zabrzan, Sebastian Nowak.

Niezadowolony ze swoich podopiecznych był trener Komornicki, który przez dłuższą chwilę po meczu nie podnosił się ze swojego krzesełka. - Nie było to najlepsze spotkanie w naszym wykonaniu, ale liczą się przede wszystkim mecze w lidze. Widać było u moich zawodników spory problem z psychiką. Musimy zapomnieć o pewnych sprawach i skoncentrować się tylko na grze - zaznaczył.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również