Górnik - Śląsk 4-1. Kolejny mistrz Polski zdemolowany w Zabrzu!
30.09.2012
Wydarzenie
Prejuce Nakoulma nadrabia zaległości treningowe. Bramka na 1-1 to w głównej mierze zasługa "Prezesa", który przeprowadził akcję prawą stroną boiska i dobrze wyłożył piłkę Bartoszowi Iwanowi. Strzał pomocnika został zablokowany, na szczęście dla zabrzan skutecznie dobijał Aleksander Kwiek.
Bohater
Nakoulma był szybki, aktywny i co najważniejsze - w końcu skuteczny! Kilka minut po rozpoczęciu drugiej połowy najlepszy strzelec Górnika poprzedniego sezonu z kilku metrów wykończył bardzo dobre dośrodkowanie Pawła Olkowskiego i przerwał passę meczów bez strzelonego gola. To pierwsze trafienie tego zawodnika w tym sezonie.
Rozczarowanie
Sebastian Mila jest największym skarbem mistrza Polski. Pomocnik wrocławian w polu karnym Górnika ściągnął na siebie uwagę dwóch obrońców i odegrał piłkę do niepilnowanego kolegi z drużyny - Piotra Ćwielonga, który nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce.
Co ciekawego:
- W wyjściowym składzie Śląska znalazł się Mariusz Pawelec - były obrońca Górnika. Zawodnik ten występował w Zabrzu w sezonie 2007/2008. Defensor wrocławian zawalił bramkę na 3-1. W dziecinny sposób piłkę zabrał mu Nakoulma, który ruszył na bramkę i po raz drugi wpisał się na listę strzelców.
- Konrad Nowak pojawił się na boisku w 74. minucie spotkania i zaledwie po kilkudziesięciu sekundach zanotował asystę. Pomocnik wyłożył piłkę Arkadiuszowi Milikowi, który strzelił czwartą bramkę dla Górnika. Świetna akcja dwóch byłych graczy Rozwoju Katowice!
- Śląsk w pierwszej połowie zdominował grę w środku pola. Zabrzanie próbowali więc atakować skrzydłami. A tam słabo spisywał się Olkowski, którego dośrodkowania rzadko trafiały do partnerów z drużyny. W kilku akcjach zaspał i nie odgrywał piłki wychodzącym na dogodne pozycje kolegom. Po przerwie młody zawodnik zrehabilitował się i fantastycznie dograł piłkę do Nakoulmy, który strzelił bramkę.
- Mimo zaledwie jednej otwartej trybuny, znalazło się miejsce dla kibiców Śląska, którzy uaktywnili się po bramce Ćwielonga.
- Śląsk mądrze nie pozwalał zabrzanom na szybkie rozpoczęcie akcji. Przy każdym rzucie wolnym dla gospodarzy, jeden z zawodników ekipy z Wrocławia podchodził do piłki. Podobnie było w momencie, gdy futbolówka była w rękach Łukasza Skorupskiego.
- Nakoulma mógł wpisać się na listę strzelców jeszcze zanim bramkę zdobył Ćwielong. Reprezentant Burkina Faso wykorzystał swoją szybkość i wyszedł na dogodną pozycję. Strzelił jednak za słabo, by zaskoczyć Mariana Kelemena.
- "Prezes" wpakował piłkę do siatki trzy razy. Chwilę po golu na 2-1 Nakoulma pokonał Kelemena, jednak sędzia gola nie uznał - arbiter liniowy zasygnalizował spalonego.
- Górnik w dalszym ciągu pozostaje niepokonany na własnym stadionie w tym roku.
- To czwarty mistrz Polski z rzędu, który nie potrafi pokonać Górnika przy Roosevelta.
- Mecz z trybun oglądał m.in. były trener Górnika - Werner Liczka.
Prejuce Nakoulma nadrabia zaległości treningowe. Bramka na 1-1 to w głównej mierze zasługa "Prezesa", który przeprowadził akcję prawą stroną boiska i dobrze wyłożył piłkę Bartoszowi Iwanowi. Strzał pomocnika został zablokowany, na szczęście dla zabrzan skutecznie dobijał Aleksander Kwiek.
Bohater
Nakoulma był szybki, aktywny i co najważniejsze - w końcu skuteczny! Kilka minut po rozpoczęciu drugiej połowy najlepszy strzelec Górnika poprzedniego sezonu z kilku metrów wykończył bardzo dobre dośrodkowanie Pawła Olkowskiego i przerwał passę meczów bez strzelonego gola. To pierwsze trafienie tego zawodnika w tym sezonie.
Rozczarowanie
Sebastian Mila jest największym skarbem mistrza Polski. Pomocnik wrocławian w polu karnym Górnika ściągnął na siebie uwagę dwóch obrońców i odegrał piłkę do niepilnowanego kolegi z drużyny - Piotra Ćwielonga, który nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce.
Co ciekawego:
- W wyjściowym składzie Śląska znalazł się Mariusz Pawelec - były obrońca Górnika. Zawodnik ten występował w Zabrzu w sezonie 2007/2008. Defensor wrocławian zawalił bramkę na 3-1. W dziecinny sposób piłkę zabrał mu Nakoulma, który ruszył na bramkę i po raz drugi wpisał się na listę strzelców.
- Konrad Nowak pojawił się na boisku w 74. minucie spotkania i zaledwie po kilkudziesięciu sekundach zanotował asystę. Pomocnik wyłożył piłkę Arkadiuszowi Milikowi, który strzelił czwartą bramkę dla Górnika. Świetna akcja dwóch byłych graczy Rozwoju Katowice!
- Śląsk w pierwszej połowie zdominował grę w środku pola. Zabrzanie próbowali więc atakować skrzydłami. A tam słabo spisywał się Olkowski, którego dośrodkowania rzadko trafiały do partnerów z drużyny. W kilku akcjach zaspał i nie odgrywał piłki wychodzącym na dogodne pozycje kolegom. Po przerwie młody zawodnik zrehabilitował się i fantastycznie dograł piłkę do Nakoulmy, który strzelił bramkę.
- Mimo zaledwie jednej otwartej trybuny, znalazło się miejsce dla kibiców Śląska, którzy uaktywnili się po bramce Ćwielonga.
- Śląsk mądrze nie pozwalał zabrzanom na szybkie rozpoczęcie akcji. Przy każdym rzucie wolnym dla gospodarzy, jeden z zawodników ekipy z Wrocławia podchodził do piłki. Podobnie było w momencie, gdy futbolówka była w rękach Łukasza Skorupskiego.
- Nakoulma mógł wpisać się na listę strzelców jeszcze zanim bramkę zdobył Ćwielong. Reprezentant Burkina Faso wykorzystał swoją szybkość i wyszedł na dogodną pozycję. Strzelił jednak za słabo, by zaskoczyć Mariana Kelemena.
- "Prezes" wpakował piłkę do siatki trzy razy. Chwilę po golu na 2-1 Nakoulma pokonał Kelemena, jednak sędzia gola nie uznał - arbiter liniowy zasygnalizował spalonego.
- Górnik w dalszym ciągu pozostaje niepokonany na własnym stadionie w tym roku.
- To czwarty mistrz Polski z rzędu, który nie potrafi pokonać Górnika przy Roosevelta.
- Mecz z trybun oglądał m.in. były trener Górnika - Werner Liczka.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów