Górnik - Śląsk 3-1. Koniec świata - dwa "samobóje" wicelidera!
20.05.2011
Wydarzenie
W 8. minucie zabrzański stadion ryknął z radości. Robert Jeż wykonywał rzut wolny. Po jego dośrodkowaniu w pole karne gości Tadeusz Socha tak niefortunnie interweniował, że pokonał "główką" własnego bramkarza... Kilkanaście minut później uczynił to Mariusz Pawelec, były zawodnik Górnika, naciskany przez Daniela Sikorskiego!
Bohater
Grzegorz Bonin. W ofensywie przez większą część meczu nie pokazywał niczego wielkiego, ale na początku pierwszej połowy uratował Górnika z poważnej opresji. Po groźnej "główce" Tomasza Szewczuka "Boniek" wybił piłkę z linii bramkowej. Gdyby tego nie zrobił, to mecz mógł mieć zupełnie inne oblicze. Poza tym, gdy Śląsk dążył do wyrównującego gola, Bonin przypieczętował zwycięstwo Górnika! To ważny argument w jego staraniach o nowy kontrakt.
Rozczarowanie
Górnik zaliczył najdziwniejszy początek meczu w tym sezonie. Wrocławianie przez pierwsze 20 minut byli dużo lepszym zespołem, ale to gospodarze prowadzili 2-0. Trudno napisać z czystym sumieniem, że na to zasłużyli... Zwycięstwo cieszy, ale zabrzanom pochwały należą się tylko za wynik oraz dobrą postawę w drugiej połowie.
Co ciekawego
- Na treningach poprzedzających mecz ze Śląskiem Adam Nawałka wystawiał na lewej pomocy Tomasza Zahorskiego, a na prawej Michala Gaszparika. Ostatecznie jednak Słowak zagrał na lewej flance, na przeciwległej Grzegorz Bonin, a "Zahor" wylądował na ławce rezerwowych.
- Stewardzi, pełniący służbę informacyjną, pilnowali ciągów komunikacyjnych na stadionie Górnika. Mówiąc prościej, trzymali rękę na pulsie, by nikt nie stał na schodach i nie tarasował przejść. Informacja mało ważna? Nie, jeśli weźmiemy pod uwagę, że na innych obiektach w Polsce za takie "wykroczenie" straszono zakazami stadionowymi.
- Przed spotkaniem Stowarzyszenie Kibiców Górnika rozdawało ulotki informacyjne. Ostrzegało w nich wszystkich przybyłych na zabrzański stadion widzów przed pochopnym przyjmowaniem mandatów i zakazów stadionowych. W apelu wymieniono też, za jakie zachowania grozi ów zakaz. Ponadto zawierał on postulaty ogólnokrajowego protestu przeciwko ostatnim akcjom władz wymierzonym w kibiców.
- W ramach protestu kibice Górnika nie prowadzili dopingu aż do 70. minuty. Jesteśmy pewni, że nie tylko my czuliśmy się jak na sparingu, a nie meczu drużyn walczących o udział w europejskich pucharach... W trakcie hitowego spotkania ekstraklasy trybuny śpiewające piosenki z bajek (m. in. Gumisiów) to jakiś "kosmos"! Niestety, idealnie pasujący do atmosfery wokół polskiego futbolu.
- Pierwszy gwizdek sędziego poprzedziła minuta ciszy poświęcona pamięci zmarłej Marianny Pohl - małżonki Ernesta, jednego z najwybitniejszych zawodników w historii Górnika i patrona zabrzańskiego obiektu.
- Dawid Piasecki to wyjątkowo pechowy sędzia dla Górnika. We wszystkich spotkaniach z udziałem zabrzan, które ten arbiter prowadził, "Trójkolorowi" nie zdobyli nawet bramki. Dziś ta czarna seria została w końcu przerwana, choć w nietypowy, "samobójczy" sposób.
- Przy Roosevelta pojawił się Tomasz Fornalik, drugi trener Ruchu Chorzów. Jego wizyta w Zabrzu była nieprzypadkowa, bo w następnej kolejce "Niebiescy" zmierzą się właśnie z ekipą ze stolicy Dolnego Śląska.
- Maciej Sowicki, były wiceprezes zabrzan pochodzący z... Wrocławia, pojawił się dzisiaj na loży dla VIP-ów. Jego kilkunastoletni towarzysz odziany był w szaliki Górnika i Śląska.
- Do Zabrza zawitał również Franciszek Smuda, selekcjoner polskiej reprezentacji. Czyżby, zgodnie z prośbą zabrzańskich fanów - wystosowaną podczas meczu z Legią Warszawa - przyjechał powołać ich do kadry? Panie Franku, przypominamy, że nasza redakcja też z chęcią zagra na Euro 2012!
- Na otarcie łez Śląsk zdobył przepiękną bramkę. Po potężnym strzale z dystansu Roka Elsnera Adam Stachowiak nawet nie drgnął...
- "Chcemy pucharów, Górnicy chcemy pucharów" - śpiewali po meczu fetujący kibice z Roosevelta. Kto by pomyślał przed sezonem, że na dwa mecze przed końcem ligi taka prośba nie będzie ironią?
W 8. minucie zabrzański stadion ryknął z radości. Robert Jeż wykonywał rzut wolny. Po jego dośrodkowaniu w pole karne gości Tadeusz Socha tak niefortunnie interweniował, że pokonał "główką" własnego bramkarza... Kilkanaście minut później uczynił to Mariusz Pawelec, były zawodnik Górnika, naciskany przez Daniela Sikorskiego!
Bohater
Grzegorz Bonin. W ofensywie przez większą część meczu nie pokazywał niczego wielkiego, ale na początku pierwszej połowy uratował Górnika z poważnej opresji. Po groźnej "główce" Tomasza Szewczuka "Boniek" wybił piłkę z linii bramkowej. Gdyby tego nie zrobił, to mecz mógł mieć zupełnie inne oblicze. Poza tym, gdy Śląsk dążył do wyrównującego gola, Bonin przypieczętował zwycięstwo Górnika! To ważny argument w jego staraniach o nowy kontrakt.
Rozczarowanie
Górnik zaliczył najdziwniejszy początek meczu w tym sezonie. Wrocławianie przez pierwsze 20 minut byli dużo lepszym zespołem, ale to gospodarze prowadzili 2-0. Trudno napisać z czystym sumieniem, że na to zasłużyli... Zwycięstwo cieszy, ale zabrzanom pochwały należą się tylko za wynik oraz dobrą postawę w drugiej połowie.
Co ciekawego
- Na treningach poprzedzających mecz ze Śląskiem Adam Nawałka wystawiał na lewej pomocy Tomasza Zahorskiego, a na prawej Michala Gaszparika. Ostatecznie jednak Słowak zagrał na lewej flance, na przeciwległej Grzegorz Bonin, a "Zahor" wylądował na ławce rezerwowych.
- Stewardzi, pełniący służbę informacyjną, pilnowali ciągów komunikacyjnych na stadionie Górnika. Mówiąc prościej, trzymali rękę na pulsie, by nikt nie stał na schodach i nie tarasował przejść. Informacja mało ważna? Nie, jeśli weźmiemy pod uwagę, że na innych obiektach w Polsce za takie "wykroczenie" straszono zakazami stadionowymi.
- Przed spotkaniem Stowarzyszenie Kibiców Górnika rozdawało ulotki informacyjne. Ostrzegało w nich wszystkich przybyłych na zabrzański stadion widzów przed pochopnym przyjmowaniem mandatów i zakazów stadionowych. W apelu wymieniono też, za jakie zachowania grozi ów zakaz. Ponadto zawierał on postulaty ogólnokrajowego protestu przeciwko ostatnim akcjom władz wymierzonym w kibiców.
- W ramach protestu kibice Górnika nie prowadzili dopingu aż do 70. minuty. Jesteśmy pewni, że nie tylko my czuliśmy się jak na sparingu, a nie meczu drużyn walczących o udział w europejskich pucharach... W trakcie hitowego spotkania ekstraklasy trybuny śpiewające piosenki z bajek (m. in. Gumisiów) to jakiś "kosmos"! Niestety, idealnie pasujący do atmosfery wokół polskiego futbolu.
- Pierwszy gwizdek sędziego poprzedziła minuta ciszy poświęcona pamięci zmarłej Marianny Pohl - małżonki Ernesta, jednego z najwybitniejszych zawodników w historii Górnika i patrona zabrzańskiego obiektu.
- Dawid Piasecki to wyjątkowo pechowy sędzia dla Górnika. We wszystkich spotkaniach z udziałem zabrzan, które ten arbiter prowadził, "Trójkolorowi" nie zdobyli nawet bramki. Dziś ta czarna seria została w końcu przerwana, choć w nietypowy, "samobójczy" sposób.
- Przy Roosevelta pojawił się Tomasz Fornalik, drugi trener Ruchu Chorzów. Jego wizyta w Zabrzu była nieprzypadkowa, bo w następnej kolejce "Niebiescy" zmierzą się właśnie z ekipą ze stolicy Dolnego Śląska.
- Maciej Sowicki, były wiceprezes zabrzan pochodzący z... Wrocławia, pojawił się dzisiaj na loży dla VIP-ów. Jego kilkunastoletni towarzysz odziany był w szaliki Górnika i Śląska.
- Do Zabrza zawitał również Franciszek Smuda, selekcjoner polskiej reprezentacji. Czyżby, zgodnie z prośbą zabrzańskich fanów - wystosowaną podczas meczu z Legią Warszawa - przyjechał powołać ich do kadry? Panie Franku, przypominamy, że nasza redakcja też z chęcią zagra na Euro 2012!
- Na otarcie łez Śląsk zdobył przepiękną bramkę. Po potężnym strzale z dystansu Roka Elsnera Adam Stachowiak nawet nie drgnął...
- "Chcemy pucharów, Górnicy chcemy pucharów" - śpiewali po meczu fetujący kibice z Roosevelta. Kto by pomyślał przed sezonem, że na dwa mecze przed końcem ligi taka prośba nie będzie ironią?
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów