Górnik - Siedlce 2:0. Słowackie przebudzenie

19.08.2016
Roman Gergel ostatnie dni może zaliczyć do udanych. Najpierw otrzymał powołanie do reprezentacji Słowacji, a dzisiaj strzelił dwie bramki, które dały Górnikowi Zabrze pierwsze ligowe zwycięstwo.
Rafał Rusek/Press Focus
Wydarzenie
Aż do czwartej kolejki musieli czekać kibice Górnika Zabrze na pierwsze ligowe zwycięstwo swoich piłkarzy. Trzy punkty nie przyszły łatwo - mimo że gospodarze dominowali przez całe spotkanie, to ciężko im było przebić się przez defensywę Pogoni Siedlce. Udało się dopiero w drugiej połowie. Jedna wygrana awansu nie czyni - strata do prowadzących Wigier Suwałki dalej jest spora i wynosi sześć punktów.

Bohater
Dzisiaj zastanawialiśmy się nad tym, czy gol z Tychami i powołanie do reprezentacji będą czynnikami, które sprawią, że Roman Gergel zacznie wracać do formy z rundy jesiennej poprzedniego sezonu. Dzisiaj Słowak strzelił gole na wagę trzech punktów - uderzeniem głową wykończył dobre dośrodkowanie Szymona Skrzypczaka. Na niecały kwadrans Gergel drugi raz wpisał się na listę strzelców - tym razem popisał się bardzo dobrym uderzeniem pod poprzeczkę po zagraniu Dawida Plizgi.

Rozczarowanie
Pogoń długo dobrze się broniła, ale za to nie istniała w ataku. Goście nie stworzyli sobie żadnej dogodnej sytuacji do strzelenia gola. Praktycznie przez całe spotkanie nie było zagrożenia, że siedlczanie mogą sprawić dzisiaj niespodzianę i wywieźć z Zabrza trzy punkty.

Co ciekawego?
- Debiut w barwach Górnika zanotował Łukasz Wolsztyński, który znalazł się w podstawowym składzie. Trener Marcin Brosz zdecydował, że Adam Danch jednak dalej będzie grał na środku obrony z Bartoszem Kopaczem.

- Kiedy Górnik najczęściej traci bramki? Tuż po rozpoczęciu gry. W jaki sposób? Po stałych fragmentach gry. Dzisiaj już po kilku minutach gry goście wywalczyli rzut wolny blisko pola karnego. Na szczęście dla gospodarzy, Marcin Burkhardt uderzył prosto w mur.

- Co z tego, że Górnik był lepszy w pierwszej połowie, skoro z tej przewagi nic nie wynikało? Zabrzanie wyglądali, jakby nie mieli pomysłu na gości. Obaj bramkarze mieli mało pracy. "Trójkolorowi" najbliżej gola byli tuż przed przerwą po dośrodkowaniach z prawego skrzydła. Raz piłka po uderzeniu głową powędrowała nad poprzeczką, a za drugim razem nikt nie doszedł do centry.

- Goście utrudniali zabrzanom nawet wrzucanie piłki z autu. Gdy tylko jeden z gospodarzy chciał wznowić grę, zawodnik Pogoni stał mniej więcej metr przed nim i podskakiwał.

- Po kilkunastu minutach gry, fani z trybuny południowej ściągnęli flagi, zaczęli wznosić anty-policyjne przyśpiewki, aż w końcu opuścili swoje sektory. Po chwili sytuacja się unormowała. - Na kibiców kapujecie, stadion pusty mieć będziecie - zaśpiewała "Torcida" i wróciła do wspierania piłkarzy. Poszło o wieszanie flag.

- Do Zabrza przyjechało 29 kibiców Pogoni, którzy nie byli zbyt aktywni.

Górnik Zabrze - Pogoń Siedlce 2:0 (0:0)
1:0 - Gergel, 58'
2:0 - Gergel, 77'

Górnik: Kuchta - Matuszek, Kopacz, Danch, Kurzawa - Grendel (78. Ambrosiewicz) - Gergel, Nowak (69. A. Wolniewicz), Plizga - Ł. Wolsztyński (54. Skrzypczak) - Angulo. Trener: Marcin Brosz.

Pogoń: Misztal - Wrzesiński, Żytko, Jędrych, Wójcik - Świerblewski (70. Sulejmani), Makowski, Dybiec (66. Tomasiewicz), Demianiuk (87. Bajdur) - Burkhardt - Gołębiewski. Trener: Dariusz Banasik.

Żółte kartki: Grendel, Matuszek, Ambrosiewicz - Burkhardt.
Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork).

Widzów: 6871.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również