Górnik - Ruch 2-2. WDŚ już dawno nie były tak wielkie
23.08.2013
Wydarzenie
Krótko przed końcem pierwszej połowy spotkania Marek Zieńczuk padł na murawę stadionu przy Roosevelta i wydawało się, że konieczna będzie zmiana. Trener Jacek Zieliński wycofał gotowego do wejścia na plac gry Filipa Starzyńskiego, a chwilę później "Zieniu" kapitalnie znalazł się przed polem karnym Górnika i wykorzystując błąd Oleksandra Szeweluchina strzałem z pierwszej piłki umieścił futbolówkę w okienku bramki Norberta Witkowskiego.
Bohater
Prejuce Nakoulma udowodnił jak ważnym jest zawodnikiem drużyny Adama Nawałki. Reprezentant Burkina Faso napędzał akcje ofensywne Górnika, niejednokrotnie walcząc sam z kilkoma obrońcami Ruchu. Strzelił bramkę, która dała zabrzanom prowadzenie, którego ostatecznie nie utrzymali do końca, bo...
Rozczarowanie
Fatalny błąd popełnił w doliczonym czasie gry Norbert Witowski. Bramkarz Górnika nie powinien przepuścić piłki po uderzeniu głową Macieja Jankowskiego. A jednak... Nie był to jedyny błąd tego zawodnika w dzisiejszym spotkaniu.
Co ciekawego
- Bardzo słabe spotkanie zanotował w piątkowy wieczór Bartłomiej Babiarz. Obrońca Ruchu, który w poprzednim sezonie był jednym z najlepszych pomocników I ligi, w defensywie sobie nie radził i miał udział przy obu bramkach straconych przez chorzowian w meczu z Górnikiem.
- Z perspektywy trybun mecz oglądali m.in. Werner Liczka, Mariusz Klimek i selekcjoner reprezentacji Polski Waldemar Fornalik
- Tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego pojawił się też skaut jednego z włoskich klubów, dla którego... zabrakło miejsca.
- Na murawie stadionu przy Roosevelta jako pierwsi pojawili się piłkarze Ruchu, którzy rozpoczęli rozgrzewkę już 40 minut przed meczem. Górnik wybiegł dopiero 25 przed pierwszym gwizdkiem sędziego.
- Wielkie Derby Śląska to mecze podwyższonego ryzyka. Przekonał się o tym Jorguś, klubowa maskotka zabrzan, który na bieżnię został wpuszczony bez... kilofa będącego w jego stałym wyposażeniu.
- Mecz jak marzenie rozpoczął się dla Górnika. Od pierwszego gwizdka sędziego zabrzanie rzucili się do ataku i szybko objęli prowadzenie. Maciej Małkowski świetnym zagraniem obsłużył Mateusza Zacharę, który w sytuacji sam na sam po ręce bramkarza trafił do chorzowskiej bramki.
- Krótko po objęciu prowadzenia gospodarze mieli kilka świetnych okazji na podwyższenie prowadzenia. Do siatki jednak trafić nie zdołali, a najlepszą z nich zmarnował Zachara, który po strzale głową trafił w poprzeczkę bramki Krzysztofa Kamińskiego.
- Pierwszy kwadrans gry przebiegał pod dyktando Górnika. Dopiero w kolejnych dwóch mecz się nieco wyrównał. Mimo to groźniejsi pod bramką rywala byli zabrzanie, którzy fatalnie pudłowali.
- Po przerwie Górnik rzucił się do odrabiania strat i powtórzył się scenariusz z pierwszej połowy. Kilkadziesiąt sekund po rozpoczęciu gry w drugiej połowie nieudaną pułapkę ofsajdową Ruchu wykorzystał Nakoulma w sytuacji sam na sam dając zabrzanom prowadzenie.
- Mijała godzina gry, kiedy sędzia Tomasz Musiał podyktował rzut karny za domniemane zagranie ręką Rafała Kosznika. Po konsultacji z sędzią liniowym arbiter z Krakowa z decyzji słusznie się jednak wycofał.
- Na kwadrans przed końcem gry błąd popełnił Witkowski, który opuścił pole bramkowe za jednym z graczy Ruchu. Ten dograł w pole karne, a głową minimalnie na pustą bramkę przestrzelił Maciej Jankowski.
- Im bliżej było końca meczu tym "Niebiescy" byli bardziej zdeterminowani, by doprowadzić do wyrównania. Górnik momentami bronił się rozpaczliwie, ale skutecznie. Aż do ostatniej akcji...
Krótko przed końcem pierwszej połowy spotkania Marek Zieńczuk padł na murawę stadionu przy Roosevelta i wydawało się, że konieczna będzie zmiana. Trener Jacek Zieliński wycofał gotowego do wejścia na plac gry Filipa Starzyńskiego, a chwilę później "Zieniu" kapitalnie znalazł się przed polem karnym Górnika i wykorzystując błąd Oleksandra Szeweluchina strzałem z pierwszej piłki umieścił futbolówkę w okienku bramki Norberta Witkowskiego.
Bohater
Prejuce Nakoulma udowodnił jak ważnym jest zawodnikiem drużyny Adama Nawałki. Reprezentant Burkina Faso napędzał akcje ofensywne Górnika, niejednokrotnie walcząc sam z kilkoma obrońcami Ruchu. Strzelił bramkę, która dała zabrzanom prowadzenie, którego ostatecznie nie utrzymali do końca, bo...
Rozczarowanie
Fatalny błąd popełnił w doliczonym czasie gry Norbert Witowski. Bramkarz Górnika nie powinien przepuścić piłki po uderzeniu głową Macieja Jankowskiego. A jednak... Nie był to jedyny błąd tego zawodnika w dzisiejszym spotkaniu.
Co ciekawego
- Bardzo słabe spotkanie zanotował w piątkowy wieczór Bartłomiej Babiarz. Obrońca Ruchu, który w poprzednim sezonie był jednym z najlepszych pomocników I ligi, w defensywie sobie nie radził i miał udział przy obu bramkach straconych przez chorzowian w meczu z Górnikiem.
- Z perspektywy trybun mecz oglądali m.in. Werner Liczka, Mariusz Klimek i selekcjoner reprezentacji Polski Waldemar Fornalik
- Tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego pojawił się też skaut jednego z włoskich klubów, dla którego... zabrakło miejsca.
- Na murawie stadionu przy Roosevelta jako pierwsi pojawili się piłkarze Ruchu, którzy rozpoczęli rozgrzewkę już 40 minut przed meczem. Górnik wybiegł dopiero 25 przed pierwszym gwizdkiem sędziego.
- Wielkie Derby Śląska to mecze podwyższonego ryzyka. Przekonał się o tym Jorguś, klubowa maskotka zabrzan, który na bieżnię został wpuszczony bez... kilofa będącego w jego stałym wyposażeniu.
- Mecz jak marzenie rozpoczął się dla Górnika. Od pierwszego gwizdka sędziego zabrzanie rzucili się do ataku i szybko objęli prowadzenie. Maciej Małkowski świetnym zagraniem obsłużył Mateusza Zacharę, który w sytuacji sam na sam po ręce bramkarza trafił do chorzowskiej bramki.
- Krótko po objęciu prowadzenia gospodarze mieli kilka świetnych okazji na podwyższenie prowadzenia. Do siatki jednak trafić nie zdołali, a najlepszą z nich zmarnował Zachara, który po strzale głową trafił w poprzeczkę bramki Krzysztofa Kamińskiego.
- Pierwszy kwadrans gry przebiegał pod dyktando Górnika. Dopiero w kolejnych dwóch mecz się nieco wyrównał. Mimo to groźniejsi pod bramką rywala byli zabrzanie, którzy fatalnie pudłowali.
- Po przerwie Górnik rzucił się do odrabiania strat i powtórzył się scenariusz z pierwszej połowy. Kilkadziesiąt sekund po rozpoczęciu gry w drugiej połowie nieudaną pułapkę ofsajdową Ruchu wykorzystał Nakoulma w sytuacji sam na sam dając zabrzanom prowadzenie.
- Mijała godzina gry, kiedy sędzia Tomasz Musiał podyktował rzut karny za domniemane zagranie ręką Rafała Kosznika. Po konsultacji z sędzią liniowym arbiter z Krakowa z decyzji słusznie się jednak wycofał.
- Na kwadrans przed końcem gry błąd popełnił Witkowski, który opuścił pole bramkowe za jednym z graczy Ruchu. Ten dograł w pole karne, a głową minimalnie na pustą bramkę przestrzelił Maciej Jankowski.
- Im bliżej było końca meczu tym "Niebiescy" byli bardziej zdeterminowani, by doprowadzić do wyrównania. Górnik momentami bronił się rozpaczliwie, ale skutecznie. Aż do ostatniej akcji...
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów