Górnik - Ruch 2-2. Derby wielkich błędów

06.04.2015
Ruchowi Chorzów do zwycięstwa w Zabrzu zabrakło zaledwie kilku minut. Górnik nie wygrał dziewiątego meczu ligowego z rzędu na własnym stadionie.
Rafał Rusek/Pressfocus
Wydarzenie
Gdy już wydawało się, że Waldemar Fornalik po raz kolejny będzie triumfował przy Roosevelta, zaspała obrona Ruchu. Świetnym dośrodkowaniem popisał się Rafał Kurzawa, a uderzeniem z woleja do remisu doprowadził Roman Gergel. Trzeba uczciwie przyznać, że gol dla zabrzan padł w okresie, gdy przeważali chorzowianie.

Bohater
Dwa gole zdobył dzisiaj Grzegorz Kuświk. Przy pierwszej bramce fatalnie zachowali się Oleksandr Szeweluchin i Błażej Augustyn, przez co Filip Starzyński mógł dośrodkować z prawego skrzydła, co wykorzystał Kuświk. Drugi gol? Kolejna centra "Figo" z prawej strony, nieudana interwencja Dominika Sadzawickiego i drugie uderzenie z kilku metrów.

Rozczarowanie
Wojciechowi Łuczakowi trzeba chyba znaleźć nową pozycję na boisku. Determinacji i ambicji odmówić mu nie można, ale od zawodnika grającego na "szpicy" wymaga się większej skuteczności. Dzisiaj zszedł po godzinie gry przy sporych gwizdach publiczności. Powód? Ostatnia sytuacja Łuczaka przed zejściem z boiska. Wbiegł z piłką w pole karne i oddał z ostrego kąta niecelny strzał z kilku metrów. Raz - z takiej odległości trzeba trafić w bramkę, dwa - obok stał niepilnowany Rafał Kosznik.

Co ciekawego?
- Przy golu Błażeja Augustyna fatalnie zachował się Matusz Putnocky. Zła interwencja bramkarza Ruchu spowodowała, że piłka spadła pod nogi obrońcy, który uderzył z kilkunastu metrów.

- Górnik nie wygrał dziewiątego z rzędu meczu ligowego na własnym stadionie!

- W poprzednich spotkaniach najgorzej z obrońców Górnika spisywał się Błażej Augustyn, dzisiaj babol za babolem popełniał Oleksandr Szeweluchin. Zawinił przy golu Kuświka, bez problemu ograł go Starzyński, dzięki czemu zawodnik Ruchu znalazł się przed Pavelsem Steinborsem, który w tej sytuacji uratował swój zespół i popisał się wyborną interwencją.

- Górnik zagrał dzisiaj czwórką w obronie. Na prawej stronie grał Dominik Sadzawicki, a w pomocy Radosław Sobolewski i Dzikamai Gwaze. Do ataku wrócił Łuczak. Gdy w drugiej połowie za Sadzawickiego wszedł Robert Jeż, gospodarze wrócili do gry trójką z tyłu.

- Jedyną niewiadomą w kadrze Ruchu było to, czy wyzdrowieje Bartłomiej Babiarz. Wyzdrowiał, więc był w wyjściowym składzie.

- Pauzujący dzisiaj za kartki Adam Danch był ostatnim zawodnikiem z pola w lidze, który do tej pory grał w każdym meczu od pierwszej do ostatniej minuty.

- "Wejście smoka" mógł zanotować Szymon Skrzypczak. Tuż po wejściu uderzył głową z kilku metrów, ale dobrze interweniował Putnocky.

- W doliczonym czasie gry Helik w chamski sposób sfaulował Madeja i otrzymał czerwoną kartkę. Po tej sytuacji doszło do dużej awantury, w której udział brali także rezerwowi.


Górnik Zabrze - Ruch Chorzów 2-2 (1-1)
0-1 - Kuświk, 14 min
1-1 - Augustyn, 21 min
1-2 - Kuświk, 51 min
2-2 - Gergel, 85 min

Górnik: Steinbors - Sadzawicki (67. Jeż), Augustyn, Szeweluchin, Magiera - Gergel, Sobolewski, Gwaze (77. Kurzawa), Kosznik - Madej - Łuczak (60. Skrzypczak). Trener: Józef Dankowski.

Ruch: Putnocky - Konczkowski, Helik, Malinowski, Oleksy - Zieńczuk (68. Kowalski), Surma, Babiarz, Gigołajew - Starzyński (83. Efir) - Kuświk (90. Visnakovs). Trener: Waldemar Fornalik.

Żółte kartki: Gwaze, Magiera, Madej, Sobolewski, Jeż - Kuświk, Putnocky.
Czerwona kartka: Helik za brutalny faul
Sędziował Bartosz Frankowski (Toruń).
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również