Górnik - Ruch 2-0. Wielkie przełamanie w derbach Śląska
04.05.2014
Wydarzenie
Mocne otwarcie Górnika! Jedna z pierwszych sytuacji zakończyła się bramką dla zabrzan, którzy przeprowadzili swoją firmową akcję - Prejuce Nakoulma zagrał do obiegającego go Pawła Olkowskiego. Ten pobiegł do linii końcowej i zagrał po ziemi do "Prezesa". Reprezentant Burkina Faso wykorzystał fakt, że nie był pilnowany i pokonał Michała Buchalika.
Bohater
"Człowiek w masce" znowu pokazał klasę. W pierwszej połowie Pavels Steinbors nie miał zbyt dużo roboty, jednak po przerwie musiał się kilka razy wykazać. Najpierw efektownie obronił rzut karny, a później zatrzymał piłkę na linii po strzale Kamila Włodyki. W tych dwóch sytuacjach Ruch powinien zdobyć bramki.
Rozczarowanie
Słabo grał Filip Starzyński, który w drugiej połowie miał znakomitą okazję, by zdobyć bramkę kontaktową. Po zagraniu ręką w polu karnym Rafała Kosznika, sędzia podyktował "11" dla Ruchu. Strzał pomocnika obronił jednak Steinbors.
Co ciekawego:
- Piękną bramkę zdobył Dzikamai Gwaze. Zabrzanie wyprowadzili kontrę, w której najpierw Nakoulma zagrał do Bartosza Iwana, a ten podał do zawodnika z Zimbabwe. Pomocnik Górnika skorzystał z tego, że żaden z piłkarzy Ruchu nie kwapił się do zdecydowanego ataku i przymierzył pod poprzeczkę, zdobywając bardzo ładnego gola. Inna sprawa, że źle ustawiony był Buchalik.
- Gwaze grał dobrze, ale musiał opuścić plac gry jeszcze w pierwszej połowie - w starciu z Piotrem Stawarczykiem stłukł biodro. Za niego na plac gry wszedł Antoni Łukasiewicz.
- W dzisiejszym spotkaniu nie mógł zagrać Łukasz Madej, który w meczu z Pogonią Szczecin dostał żółtą kartkę. Zawodnik Górnika ma czego żałować - występ w Wielkich Derbach Śląska byłby jego 300. pojedynkiem w ekstraklasie.
- Na wczorajszym treningu Ruchu pojawili się kibice, którzy motywowali swoich ulubieńców przed dzisiejszym meczem. Można powiedzieć, że to już tradycja - podobnie bywało przed derbami w poprzednich latach.
- Robert Warzycha i Jan Kocian już kiedyś spotkali się na boisku. Było to w 1991 roku, w meczu Czechosłowacji z Polską. W zdecydowanie lepszym humorze był po tym pojedynku obecny szkoleniowiec chorzowian - jego reprezentacja wygrała aż 4-0.
- Derbowy pojedynek z trybun oglądał sztab szkoleniowy reprezentacji Polski - Adam Nawałka, Bogdan Zając i Jarosław Tkocz. Obecni byli także byli piłkarze obu klubów, m.in. Stefan Florenski, Tomasz Hajto i Dariusz Gęsior.
- Mimo dwubramkowego prowadzenia, Górnik dalej atakował. Po uderzeniu z dystansu Bartosza Iwana, tuż przed polem karnym ręką zagrał Stawarczyk. Bezpośrednio z rzutu wolnego strzelał Szymon Drewniak, a piłka przeleciała nad poprzeczką.
- Chwilę później zabrzanie przeprowadzili kolejną ładną akcję. Z prawej strony centrował Gwaze, a w polu karnym nieznacznie minął się z piłką Przemysław Oziębała.
- W doliczonym czasie gry pierwszej połowy kiks popełnił Steinbors. Rzut wolny wykonywał Filip Starzyński, a bramkarz Górnika tak wypiąstkował piłkę, że ta zamiast do przodu, poleciała na bok boiska. Był tam jednak zawodnik gospodarzy, a nie piłkarz "Niebieskich".
- Wydawało się, że od razu po przerwie to chorzowianie powinni ruszyć do zdecydowanych ataków, tymczasem pierwsi zagrozili zabrzanie. Po akcji lewą stroną uderzał Nakoulma. Nieznacznie chybił.
- Później jednak do głosu doszli piłkarze Ruchu, którzy częściej atakowali. Najgroźniej było po rzucie wolnym, wykonywanym przez Filipa Starzyńskiego. Piłka trafiła w poprzeczkę i odbiła się tuż przed linią bramkową.
Mocne otwarcie Górnika! Jedna z pierwszych sytuacji zakończyła się bramką dla zabrzan, którzy przeprowadzili swoją firmową akcję - Prejuce Nakoulma zagrał do obiegającego go Pawła Olkowskiego. Ten pobiegł do linii końcowej i zagrał po ziemi do "Prezesa". Reprezentant Burkina Faso wykorzystał fakt, że nie był pilnowany i pokonał Michała Buchalika.
Bohater
"Człowiek w masce" znowu pokazał klasę. W pierwszej połowie Pavels Steinbors nie miał zbyt dużo roboty, jednak po przerwie musiał się kilka razy wykazać. Najpierw efektownie obronił rzut karny, a później zatrzymał piłkę na linii po strzale Kamila Włodyki. W tych dwóch sytuacjach Ruch powinien zdobyć bramki.
Rozczarowanie
Słabo grał Filip Starzyński, który w drugiej połowie miał znakomitą okazję, by zdobyć bramkę kontaktową. Po zagraniu ręką w polu karnym Rafała Kosznika, sędzia podyktował "11" dla Ruchu. Strzał pomocnika obronił jednak Steinbors.
Co ciekawego:
- Piękną bramkę zdobył Dzikamai Gwaze. Zabrzanie wyprowadzili kontrę, w której najpierw Nakoulma zagrał do Bartosza Iwana, a ten podał do zawodnika z Zimbabwe. Pomocnik Górnika skorzystał z tego, że żaden z piłkarzy Ruchu nie kwapił się do zdecydowanego ataku i przymierzył pod poprzeczkę, zdobywając bardzo ładnego gola. Inna sprawa, że źle ustawiony był Buchalik.
- Gwaze grał dobrze, ale musiał opuścić plac gry jeszcze w pierwszej połowie - w starciu z Piotrem Stawarczykiem stłukł biodro. Za niego na plac gry wszedł Antoni Łukasiewicz.
- W dzisiejszym spotkaniu nie mógł zagrać Łukasz Madej, który w meczu z Pogonią Szczecin dostał żółtą kartkę. Zawodnik Górnika ma czego żałować - występ w Wielkich Derbach Śląska byłby jego 300. pojedynkiem w ekstraklasie.
- Na wczorajszym treningu Ruchu pojawili się kibice, którzy motywowali swoich ulubieńców przed dzisiejszym meczem. Można powiedzieć, że to już tradycja - podobnie bywało przed derbami w poprzednich latach.
- Robert Warzycha i Jan Kocian już kiedyś spotkali się na boisku. Było to w 1991 roku, w meczu Czechosłowacji z Polską. W zdecydowanie lepszym humorze był po tym pojedynku obecny szkoleniowiec chorzowian - jego reprezentacja wygrała aż 4-0.
- Derbowy pojedynek z trybun oglądał sztab szkoleniowy reprezentacji Polski - Adam Nawałka, Bogdan Zając i Jarosław Tkocz. Obecni byli także byli piłkarze obu klubów, m.in. Stefan Florenski, Tomasz Hajto i Dariusz Gęsior.
- Mimo dwubramkowego prowadzenia, Górnik dalej atakował. Po uderzeniu z dystansu Bartosza Iwana, tuż przed polem karnym ręką zagrał Stawarczyk. Bezpośrednio z rzutu wolnego strzelał Szymon Drewniak, a piłka przeleciała nad poprzeczką.
- Chwilę później zabrzanie przeprowadzili kolejną ładną akcję. Z prawej strony centrował Gwaze, a w polu karnym nieznacznie minął się z piłką Przemysław Oziębała.
- W doliczonym czasie gry pierwszej połowy kiks popełnił Steinbors. Rzut wolny wykonywał Filip Starzyński, a bramkarz Górnika tak wypiąstkował piłkę, że ta zamiast do przodu, poleciała na bok boiska. Był tam jednak zawodnik gospodarzy, a nie piłkarz "Niebieskich".
- Wydawało się, że od razu po przerwie to chorzowianie powinni ruszyć do zdecydowanych ataków, tymczasem pierwsi zagrozili zabrzanie. Po akcji lewą stroną uderzał Nakoulma. Nieznacznie chybił.
- Później jednak do głosu doszli piłkarze Ruchu, którzy częściej atakowali. Najgroźniej było po rzucie wolnym, wykonywanym przez Filipa Starzyńskiego. Piłka trafiła w poprzeczkę i odbiła się tuż przed linią bramkową.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów