Górnik - Ruch 2-0. Kryzys zażegnali i Wielkie Derby Śląska wygrali!

28.04.2013
98. Wielkie Derby Śląska dla Górnika Zabrze. Gospodarze przełamali passę trzech porażek z rzędu, dzięki czemu ponownie mają tyle samo punktów co mistrz Polski z Wrocławia.
Wydarzenie
W drugiej połowie momentami "pachniało" bramką dla Ruchu, m.in. dwie sytuacje zmarnował Mindaugas Panka. To, że w końcówce obyło się bez nerwówki, to zasługa Ireneusza Jelenia, który urwał się obrońcom i znalazł się w sytuacji sam na sam z Kamińskim i podwyższył na 2-0. Można powiedzieć - zagrał jak za dawnych lat.

Bohater
W pierwszej połowie zabrzanie wykonywali mnóstwo rzutów rożnych. I praktycznie po każdym pachniało bramką dla Górnika. W 18. minucie Aleksander Kwiek bardzo dobrze zacentrował, a w polu karnym Łukasz Janoszka nie upilnował Bartosza Kopacza, który strzelił swoją pierwszą bramkę w ekstraklasie. Obrońca dobrze się spisywał w obronie.

Rozczarowanie

Marcin Kikut dopiero niedawno wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie chorzowian. Śmiało można przypuszczać, że w następnym spotkaniu były piłkarz Lecha Poznań już grać od pierwszej minuty nie będzie. Obrońca co prawda przyzwoicie zaczął - to on oddał pierwszy strzał w tym meczu - jednak z biegiem czasu grał coraz słabiej. Był bezlitośnie objeżdżany zwłaszcza przez Olkowskiego. Trener Jacek Zieliński stracił do niego cierpliwość i jeszcze przed przerwą wpuścił za niego Igora Lewczuka.

Co ciekawego:
- Oleksandr Szeweluchin dwa tygodnie temu zagrał na stoperze. Tydzień temu na defensywnym pomocniku. Dzisiaj? Na... lewej obronie. Było to spowodowane nieobecnością Mariusza Magiery i Seweryna Gancarczyka. Trener Adam Nawałka nie mógł też skorzystać z Mariusza Przybylskiego, Michała Bembena i Wojciecha Łuczaka.

- W meczowej kadrze Ruchu nie było Macieja Sadloka, Martina Konczkowskiego i Łukasza Tymińskiego. Na prawej obronie zagrał Marcin Kikut, a partnerem Marcina Baszczyńskiego na środku defensywy był Piotr Stawarczyk.

- Spotkanie prowadził Paweł Raczkowski. Arbiter z Warszawy nie był w tym sezonie szczęśliwy dla zabrzan. Gwizdał Górnikowi w zremisowanym spotkaniu w Łodzi z Widzewem i w przegranej potyczce z Lechem Poznań. Z kolei kibice "Niebieskich" mogą pamiętać tego pana z meczów ze Śląskiem Wrocław (0-1), Pogonią Szczecin (0-1) i Widzewem Łódź (3-0).

- Przed spotkaniem - w ramach akcji Maratonu WikiGórnika - odbył się bieg wokół boiska. Wzięli w nim udział kibice oraz... Jorguś i Stanisław Sętkowski. Popularny "Leon" - niegdyś mistrz Śląska w biegach długo dystansowych - szybko wysunął się na prowadzenie, lecz... został podcięty przez maskotkę zabrzańskiego klubu. Fan, który przybiegł na pierwszym miejscu, finisz zakończył... efektowną wywrotką.

- Fatalny w skutkach mógł być błąd Adama Dancha na kwadrans przed przerwą. Kapitan zabrzan stracił piłkę na rzecz Marka Zieńczuka, który nie potrafił wykorzystać dogodnej sytuacji - strzelił mocno, ale obok bramki.

- Groźnie było także po uderzeniu Igora Lewczuka. Zmiennik Kikuta strzelił po ziemi, Łukasz Skorupski był jednak czujny.

- Świetną interwencją popisał się Krzysztof Kamiński, gdy z około 11 metrów uderzał niepilnowany Jeleń. W drugiej połowie napastnik Górnika ponownie znalazł się w dogodnej sytuacji, jednak po jego strzale piłka nieznacznie minęła bramkę.

- Od początku drugiej połowy lepiej prezentował się Ruch. Dwie sytuacje miał Mindaugas Panka. Najpierw uderzył mocno z dystansu, ale nad poprzeczką. Za drugim razem Litwin wbiegł z piłką w pole karne, jednak zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału, przez co z interwencją zdążył jeden z obrońców.

- Jedno z lepszych - jeśli nie najlepsze - spotkań w tej rundzie rozegrał Paweł Olkowski. To głównie jemu może "podziękować" Marcin Kikut, że jeszcze przed przerwą obrońca Ruchu opuścił boisko. Szybki, przebojowy, w końcu popisał się dobrymi zagraniami. Po jednym z dośrodkowań, jeszcze przed bramką Kopacza, w dogodnej sytuacji znalazł się Ireneusz Jeleń, którego uderzenie z pierwszej piłki nieznacznie minęło słupek. W drugiej połowie Olkowski był jednak mniej widoczny.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również