Górnik rozczarował nawet... Widzew

01.11.2009
- Spodziewaliśmy się, że czekać nas będzie trudniejsze spotkanie. Piłkarze z Zabrza są chyba mocno podłamani ostatnimi wynikami i grali pod sporą presją - zauważa Łukasz Juszkiewicz.
Łukasz Juszkiewicz w barwach Górnika rozegrał 66 spotkań. Tym razem na Roosevelta zawitał jednak w roli gościa - jako piłkarz Widzewa. - Tutaj rozpoczynałem swoją przygodę z ekstraklasą, więc był to sentymentalny powrót. Zresztą moja żona pochodzi z Zabrza, więc ten klub nadal jest dla nas bardzo ważny - uśmiecha się pomocnik. - Staram się także śledzić ich wyniki na bieżąco - dodaje.

Łodzianie mecz na szczycie pierwsze I ligi rozstrzygnęli na swoją korzyść, ale samą grą nie zachwycili. - Jesteśmy już mocno zmęczeni i gra co trzy dni, a także dwie podróże nad morze, poczyniły spore spustoszenia w naszych organizmach - wyjaśnia Juszkiewicz. Jak się okazuje, na Górnika to wystarczyło. - Szczerze mówiąc, to spodziewaliśmy się, że czekać nas będzie trudniejsze spotkanie. Piłkarze z Zabrza są chyba mocno podłamani ostatnimi wynikami i grali pod sporą presją - zauważa 26-letni piłkarz.

Widzew ma już sześć punktów przewagi nad Pogonią i siedem nad Górnikiem. W tej sytuacji wydaje się, że może już powoli szykować się do gry w ekstraklasie. - Mamy spory zapas, ale do końca sezonu jeszcze daleko. W tej lidze wszystko jest możliwe, skoro potrafiliśmy przegrać z Kluczborkiem i Dolcanem, z którym punkty stracił również klub z Zabrza, to rywalizacja w rundzie rewanżowej wcale nie musi być łatwa. Przy Roosevelta mają teraz spore problemy, ale jestem przekonany o tym, że wyjdą z tego - przewiduje wychowanek LSPM Zielona Góra.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również