Górnik - Przyszłość 4-0. Trening strzelecki zabrzan

16.11.2014
Górnik Zabrze przerwę na reprezentację wykorzystał na grę kontrolną z IV-ligową Przyszłość Ciochowice. "Trójkolorowi" dominowali i stworzyli sobie wiele sytuacji podbramkowych, z których cztery wykorzystali.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Tak, jak się tego można było spodziewać - mecz przebiegał pod całkowite dyktando Górnika. Pierwszy na listę strzelców wpisał się Mateusz Zachara, wykańczając ładną akcję, w której kilku zabrzan wymieniło krótkie podania. Chwilę później, Roman Gergel przejął piłkę i rozpoczął kontrę. Dograł do Łukasza Madeja, a ten w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi Przyszłości. Przed przerwą Madej zanotował jeszcze jedną asystę - dograł do Bartosza Iwana, a ten głową zdobył trzeciego gola dla "Trójkolorowych".

W przerwie sztab szkoleniowy zmienił prawie całą "jedenastkę" i przy okazji ustawienie - przeszedł na grę z czwórką obrońców. Na boisku pojawiło się kilku zawodników, których w ekstraklasie nie widzimy w ogóle, albo w bardzo skromnym wymiarze czasowym - Mateusz Słodowy, Przemysław Oziębała czy Maciej Małkowski. Ten trzeci wpisał się zresztą na listę strzelców - Dzikamai Gwaze ograł dwóch rywali i wyłożył piłkę strzelcowi czwartego gola.

Przewaga Górnika mogła być udokumentowana większą ilością goli bowiem zabrzanie często gościli na połowie zespołu prowadzonego przez Andrzeja Orzeszka. Goście mieli dobrą okazję do zdobycia bramki, jeszcze przy stanie 0-0 - Łukasz Czaja nie wykorzystał jednak sytuacji sam na sam z Mateuszem Kuchtą, który popisał się wyborną interwencją.
źródło: gornikzabrze.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również