Górnik powinien uważać na gracza, którego... testuje?

03.08.2012
Tak twierdzi Radosław Osuch, właściciel Zawiszy Bydgoszcz. Jego zdaniem, Christian Toffi Kouame, który przebywa na testach w Zabrzu, pojawił się tam nielegalnie, bo... podpisał kontrakt z I-ligowcem.
- Kouame podpisał z nami kontrakt i - proszę mi wierzyć - nie ma takiej możliwości, by nie był tego świadom. Dokładnie wiedział, do czego się zobowiązuje, bo dokumenty zostały przetłumaczone na język francuski - podkreśla Osuch. - Zaraz po tym pojawił się jakiś człowiek, podający się za jego menedżera i - mimo że nie ma licencji - zażądał 20 tysięcy euro prowizji. Z miejsca powiedziałem mu, że nie ma takiej możliwości i że takich pieniędzy w klubach I ligi się nie płaci. Zaproponowałem mu 5 tysięcy - dodaje.

Co na to druga strona? - Zawodnik, wziąwszy wcześniej zaliczkę, spakował się, zostawił rachunki za hotel, wyżywienie i tyle go widzieliśmy! Z czymś takim jeszcze się nie spotkałem, chociaż słyszałem, że w Widzewie Łódź, gdzie ten chłopak uprzednio był testowany, też jakieś numery odstawiał. Niezłe jaja... - dodaje Osuch.

Właściciel Zawiszy zapewnia, że jeśli zawodnik będzie chciał związać się z Górnikiem, jest gotów rozwiązać kontrakt. Ale nie bezwarunkowo. - Zawodnik i ten jego rzekomy menedżer wiedzą, że możemy się rozstać, jeśli zwrócą mi pieniądze, jakie Kouame mnie do tej pory kosztował - wskazuje. Do samego Górnika nie ma zaś pretensji. - W Zabrzu nie mieli żadnej wiedzy na temat tego, co ten chłopak wyrabia. Zostali przez niego oszukani tak samo jak ja - twierdzi Osuch.

- Sytuację znamy tylko z doniesień medialnych - ucinają w Zabrzu i zamierzają dziś sprawdzić gracza z Wybrzeża Kości Słoniowej w sparingu...
źródło: Sport

Przeczytaj również