Górnik - Polonia 1-1. Jan Urban nie przegrywa w Zabrzu

06.11.2010
Gospodarze osłabieni brakiem sześciu zawodników dyktowali warunki i prowadzili w meczu z Polonią. Drużyna Jana Urbana zdołała jednak wyrównać. Oczywiście za sprawą stałego fragmentu.
Ostatnie w tym roku śląskie derby w ekstraklasie nie stały na wysokim poziomie. Pierwszą okazję miał Mariusz Jop, który był bliski zdobycia efektownej bramki strzałem piętą. Szymon Gąsiński jednak nie dał się zaskoczyć i wybił piłkę na rzut rożny. Chwilę później z ulgą odetchnęli zabrzanie. Z rzutu wolnego w poprzeczkę trafił David Kobylik. Jak się okazało, była to najgroźniejsza akcja gości w pierwszej odsłonie.

Zabrzanie narzucili swój styl gry. Goście momentami mieli problemy z wyjściem ze swojej połowy. Przewaga Górnika rosła z minuty na minutę. Efektem tego była bramka Michała Jonczyka, który wykorzystał podanie Daniela Sikorskiego i głową umieścił piłkę w siatce. Trzeba przyznać, że w tej sytuacji lepiej mógł się zachować Peter Hricko. Można się było spodziewać, że po straconym golu do przodu ruszy zespół Jana Urbana. Tak się jednak nie stało.

Odważniej Polonia ruszyła dopiero po przerwie. Efektem był rzut rożny, po którym na bramkę Sebastiana Nowaka uderzał Michał Hanek. Piłkę zmierzającą do siatki próbował jeszcze wybić Mariusz Magiera, jednak nieskutecznie. Rozochoceni bramką bytomianie chcieli pójść za ciosem i częściej przebywali z piłką na połowie rywala niż to miało miejsce przed przerwą.

Dla Górnika mógł jeszcze strzelić Tomasz Zahorski. Napastnik przymierzył z kilkunastu metrów, ale piłka poleciała nad bramką. Do końca meczu żadna z drużyn nie stworzyła sobie sytuacji, po której chociażby pachniało bramką. No może poza strzałem z rzutu wolnego Daniela Sikorskiego. Były zawodnik rezerw Bayernu Monachium strzelił jednak prosto w mur.

Tym razem Jan Urban nie przyniósł szczęścia Górnikowi. Do tej pory, gdy obecny szkoleniowiec Polonii bywał na meczach w Zabrzu, wygrywali tylko gospodarze.

Konferencja prasowa

Jan Urban (Polonia):
W pierwszej połowie Górnik nas zdominował. Wiedzieliśmy, że będzie grał pressingiem. Nie potrafiliśmy sobie z tym poradzić. Dominacja była dosyć duża. W drugiej odsłonie mecz się wyrównał. W naszej sytuacji każdy punkt jest na wagę złota.

Adam Nawałka (Górnik): Ten mecz nie miał faworyta. Chociażby ze względu na nasze osłabienia. Wszyscy byliśmy bardzo ciekawi, jak zaprezentuje się młodzież. Pierwsza połowa pokazała, że potencjał jest w nich duży. Druga, że jeszcze wiele przed nimi. Punkt uznajemy za zdobycz, a nie stratę dwóch punktów.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również