Górnik - Polonia 0-4. "Zero ambicji" śpiewali kibice

18.05.2013
Europejskie puchary oddalają się od Górnika Zabrze. Piłkarze trenera Adama Nawałki przegrali ósmy mecz w tym sezonie. Najwięcej problemów gospodarze mieli z Miłoszem Przybeckim, którego kiedyś chcieli kupić.
Wydarzenie
Spodziewać się można było, że Polonia będzie grała na szybkiego Miłosza Przybeckiego. Pierwsza próba urwania się defensywie Górnika nie powiodła się, ale po drugiej goście objęli prowadzenie. Były piłkarz Ruchu Radzionków otrzymał podanie nad obrońcami zabrzan, minął Łukasza Skorupskiego i wpakował piłkę, która odbiła się jeszcze od słupka, do pustej siatki.

Bohater
Przybecki sprawiał sporo problemów defensywie Górnika. Bez problemu urywał się obrońcom, przez co stwarzał zagrożenie pod bramką gospodarzy. Miał też asystę przy golu Jacka Kiełba. Swego czasu, zabrzanie interesowali się tym zawodnikiem. Ten jednak wolał odejść do Polonii.

Rozczarowanie
Sytuacja, po której padła druga bramka dla Polonii rozpoczęła się od nieudanej akcji Pawła Olkowskiego. Piłka trafiła na prawe skrzydło do Przybeckiego, który nie miał najmniejszych problemów z urwaniem się Gancarczykowi. Najlepszy na boisku zawodnik zagrał do niepilnowanego Kiełba, który spokojnie przymierzył i podwyższył na 2-0.

Co ciekawego:
- Przed spotkaniem kapitan Górnika Adam Danch odczytał specjalne oświadczenie, związane z tygodniem Olimpiad Specjalnych.

- W pierwszych fragmentach gry aktywny był Prejuce Nakoulma. Reprezentant Burkina Faso w jednej z akcji znalazł się przed polem karnym "Czarnych Koszul" i zamiast oddać strzał - co wydawało się, że będzie lepszym rozwiązaniem - na bramkę, zagrał do Mateusza Zachary, który stracił piłkę.

- Już przy stanie 0-1, Górnik miał wyśmienitą okazję do wyjścia z szybką kontrą. Będący przy piłce Aleksander Kwiek zagrał do wychodzącego na czystą pozycję Nakoulmy, ten jednak zmarnował sytuację.

- Mało brakowało, a pod koniec pierwszej połowy Polonia zdobyłaby drugą bramkę. Łukasz Piątek zagrał wzdłuż bramki Górnika do Tomasza Hołoty. Były pomocnik GKS-u Katowice uderzył na bramkę, ale trafił w Skorupskiego.

- W drugiej połowie blisko zdobycia bramki był Nakoulma. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego zakotłowało się w polu karnym Polonii, piłka odbiła się od jednego z zawodników i trafiła do niepilnowanego "Prezesa". Ten uderzył z lewej nogi, jednak minimalnie się pomylił.

- Pod koniec spotkania na boisku pojawił się Daniel Gołębiewski, były piłkarz Górnika. Napastnik kilka minut po wejściu na murawę wykorzystał podanie Piątka i uderzeniem głową zdobył trzecią bramkę dla Polonii, po której część kibiców zaczęła opuszczać trybuny. Niektórzy nie widzieli więc czwartego gola dla gości, którego również zdobył Gołębiewski.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również