Górnik - Polonia 0-2. Zabrzanie źli na siebie. "Gole z niczego"

06.08.2010
Mimo nie najgorszej gry, Górnik przegrał na inaugurację z warszawską Polonią. Pierwszą bramkę zdobył Artur Sobiech, który już spłaca milion euro, jaki na niego wydał prezes Janusz Wojciechowski.
Początek spotkania należał do gości z Warszawy. Groźną akcję przeprowadzili już w 3. minucie. Wtedy to na listę strzelców mógł wpisać się Artur Sobiech. Po uderzeniu Adriana Mierzejewskiego piłkę przed siebie wybił Sebastian Nowak, ale były napastnik Ruchu Chorzów nie wykorzystał dogodnej okazji. Piętnaście minut później piłkarz kupiony za milion euro spisał się już lepiej. Po wrzutce w pole karne piłkę głową zagrywał Łukasz Trałka i z kilku metrów Sobiech strzałem głową pokonał Nowaka. W tej sytuacji wyraźnie zaspała obrona.

Po stracie bramki zabrzanie zaczęli się budzić. Najpierw trochę ospale uderzał Daniel Sikorski. Po chwili "Trójkolorowi” zaskoczyli rywali wykonaniem stałego fragmentu. Z rzutu rożnego przed pole karne zagrywał Mariusz Magiera. Piłka dotarła do Aleksandra Kwieka. Pomocnik potężnie uderzył z lewej nogi, jednak wprost w Sebastiana Przyrowskiego. Minutę później znowu zza pola karnego strzelał Kwiek, ale tym razem nie trafił w bramkę.  Do końca połowy utrzymywała się przewaga Górnika, jednak ostatnia akcja tej odsłony to kolejna szansa Sobiecha. Napastnik "Czarnych Koszul” ponownie uderzał głową, tym razem nad bramką. - Za bardzo oddaliśmy inicjatywę na samym początku. Zupełnie nie wiem dlaczego. Po słabym początku mieliśmy swoje okazje - opowiadał Adam Banaś.

Od początku drugiej połowy tempo gry narzucali gospodarze. To oni częściej atakowali i wydawało się, że mecz jeszcze może rozstrzygnąć się po ich myśli. Blisko szczęścia był Adam Banaś, który otrzymał bardzo dobre podanie od Magiery. W tej sytuacji świetnie spisał się Przyrowski, który z najwyższym trudem obronił uderzenie kapitana Górnika. Polonia nastawiła się na bronienie wyniku. Nadzieje wśród kibiców odżyły.

Tak było do 69. minuty. W polu karnym Bruno zagrał do Mierzejewskiego, który nie miał problemów z pokonaniem bramkarza Górnika. Wszystko to przy biernej postawie defensywy. Gol wyraźnie podłamał gospodarzy.
Do końca meczu zdołali skonstruować jedną, ale za to bardzo dobrą sytuację. Spore zamieszanie w polu karnym Polonii nie wykorzystał Mariusz Przybylski, który z kilku metrów nie zdołał pokonać Przyrowskiego. - Straciliśmy bramki z niczego. Jest to dla nas nauczka na przyszłość - skomentował kapitan zabrzan. Opinię piłkarza potwierdził Adam Nawałka. - Nie możemy mieć do nikogo pretensji. Zbyt łatwo straciliśmy bramki - podsumował szkoleniowiec.

W meczu tym w barwach Polonii zadebiutował Euzebiusz Smolarek, któremu wyraźnie sprzyja śląskie powietrze. - Miło się wraca na Śląsk. Mam stąd dobre wspomnienia. Tutaj strzeliłem dwie bramki Portugalii. Podobała mi się atmosfera tego spotkania, jednak najważniejsze jest to, że trzy punkty jadą do Warszawy - cieszył się "Ebi”.

Konferencja prasowa

Jose Bakero (trener Polonii Warszawa): Pierwszy mecz jest zawsze bardzo trudny. Dobrze graliśmy pierwsze 25 minut. Potem przeciwnik zaczął grać bardziej ofensywnie i sprawiał nam bardzo dużo problemów. Jednak wynik jest sprawiedliwy.

Adam Nawałka
(trener Górnika Zabrze): Ten mecz nam nie wyszedł. Przegrana wpływa na to, że nastroje nie są najlepsze. Nie będziemy opuszczać głów. Trzeba przełknąć porażkę. Musimy zrobić wszystko, aby ta gra była skuteczniejsza. Przeciwnik wygrał zasłużenie. Piłkarze włożyli wiele serca w ten mecz. Czasem tak bywa, że pomimo ambicji mecze się przegrywa.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również