Górnik - Podbeskidzie 2-4. Zabrzanie strzelili... cztery bramki
28.10.2014
Wydarzenie
"Górale" zemścili się na Górniku za wrześniową porażkę w lidze. Podbeskidzie bezlitośnie wykorzystywało błędy defensywy gospodarzy i w pełni zasłużenie awansowało do ćwierćfinału Pucharu Polski. Następnym rywalem bielszczan będzie zwycięzca meczu Piasta Gliwice z GKS-em Bełchatów.
Bohater
Damian Chmiel sprawiał najwięcej kłopotów zabrzańskiej defensywie. To po jego zagraniu błąd popełnił Maciej Mańka, który strzelił bramkę samobójczą.
Rozczarowanie
- Strzelił bramkę i go zmienili! - szydzili niektórzy kibice, widząc, że na drugą połowę nie wyjdzie Maciej Mańka. Obrońca grał słabo, w dodatku pokonał własnego bramkarza, gdy próbował przeciąć zagranie Chmiela. Trzeba jednak zaznaczyć, że za utratę gola odpowiadają też Magiera i Augustyn, którzy wpadli na siebie. Cała linia obrony grała o wiele gorzej niż w Bełchatowie - "swojakiem" popisał się też Magiera.
Co ciekawego:
- Pierwszego gola w meczu zdobył Gracjan Horoszkiewicz, dla którego jest to pierwsza bramka w barwach Podbeskidzia. Dzikamai Gwaze nie upilnował obrońcy, który z kilku metrów pokonał Mateusza Kuchtę.
- Z obozu Górnika wyróżnić można Armina Ćerimagicia, który po raz pierwszy wyszedł w wyjściowym składzie zabrzan. Bośniak doprowadził do wyrównania ładnym uderzeniem z woleja.
- Zaledwie kilka minut potrzebował Maciej Korzym, by wpisać się na listę strzelców. Napastnik Podbeskidzia wykorzystał dobre podanie Pavola Stano i w sytuacji sam na sam pokonał Kuchtę, który dzisiaj debiutował w pierwszej drużynie Górnika.
- Drugi gol dla Górnika padł po rzucie karnym, którego wykonał Magiera. Sędzia jednak popełnił błąd - Horoszkiewicz nie zagrał ręką.
- Podbeskidzie podobnie jak gospodarze - przemeblowali wyjściową "11". Znaleźli się w niej, grający jak na razie tylko w Pucharze Polski, Gracjan Horoszkiewicz i Idrissa Cisse. W bramce stał Richard Zajac.
- Mariusz Magiera wślizgiem próbował wybić piłkę spod nóg - wybiegającego na czystą pozycję - Chmiela, jednak sędzia uznał, że obrońca faulował, dzięki czemu "Górale" otrzymali rzut wolny. Bezpośrednio na bramkę uderzał Sławomir Patejuk, trafił jednak w poprzeczkę.
- Ładnym uderzeniem z dystansu w pierwszej połowie popisał się Adam Danch. Gola nie było, ponieważ równie udaną interwencją popisał się Zajac.

Fot. Łukasz Laskowski/Pressfocus
- Drugą połowę nie oglądało się w komfortowych warunkach - nad stadionem pojawiła się gęsta mgła, przez którą praktycznie nic nie było widać.
"Górale" zemścili się na Górniku za wrześniową porażkę w lidze. Podbeskidzie bezlitośnie wykorzystywało błędy defensywy gospodarzy i w pełni zasłużenie awansowało do ćwierćfinału Pucharu Polski. Następnym rywalem bielszczan będzie zwycięzca meczu Piasta Gliwice z GKS-em Bełchatów.
Bohater
Damian Chmiel sprawiał najwięcej kłopotów zabrzańskiej defensywie. To po jego zagraniu błąd popełnił Maciej Mańka, który strzelił bramkę samobójczą.
Rozczarowanie
- Strzelił bramkę i go zmienili! - szydzili niektórzy kibice, widząc, że na drugą połowę nie wyjdzie Maciej Mańka. Obrońca grał słabo, w dodatku pokonał własnego bramkarza, gdy próbował przeciąć zagranie Chmiela. Trzeba jednak zaznaczyć, że za utratę gola odpowiadają też Magiera i Augustyn, którzy wpadli na siebie. Cała linia obrony grała o wiele gorzej niż w Bełchatowie - "swojakiem" popisał się też Magiera.
Co ciekawego:
- Pierwszego gola w meczu zdobył Gracjan Horoszkiewicz, dla którego jest to pierwsza bramka w barwach Podbeskidzia. Dzikamai Gwaze nie upilnował obrońcy, który z kilku metrów pokonał Mateusza Kuchtę.
- Z obozu Górnika wyróżnić można Armina Ćerimagicia, który po raz pierwszy wyszedł w wyjściowym składzie zabrzan. Bośniak doprowadził do wyrównania ładnym uderzeniem z woleja.
- Zaledwie kilka minut potrzebował Maciej Korzym, by wpisać się na listę strzelców. Napastnik Podbeskidzia wykorzystał dobre podanie Pavola Stano i w sytuacji sam na sam pokonał Kuchtę, który dzisiaj debiutował w pierwszej drużynie Górnika.
- Drugi gol dla Górnika padł po rzucie karnym, którego wykonał Magiera. Sędzia jednak popełnił błąd - Horoszkiewicz nie zagrał ręką.
- Podbeskidzie podobnie jak gospodarze - przemeblowali wyjściową "11". Znaleźli się w niej, grający jak na razie tylko w Pucharze Polski, Gracjan Horoszkiewicz i Idrissa Cisse. W bramce stał Richard Zajac.
- Mariusz Magiera wślizgiem próbował wybić piłkę spod nóg - wybiegającego na czystą pozycję - Chmiela, jednak sędzia uznał, że obrońca faulował, dzięki czemu "Górale" otrzymali rzut wolny. Bezpośrednio na bramkę uderzał Sławomir Patejuk, trafił jednak w poprzeczkę.
- Ładnym uderzeniem z dystansu w pierwszej połowie popisał się Adam Danch. Gola nie było, ponieważ równie udaną interwencją popisał się Zajac.

Fot. Łukasz Laskowski/Pressfocus
- Drugą połowę nie oglądało się w komfortowych warunkach - nad stadionem pojawiła się gęsta mgła, przez którą praktycznie nic nie było widać.
Polecane
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów