Górnik nie zamierza odpuszczać meczu z Wisłą. Oto powody
29.05.2013
Jutrzejszym meczem z Wisłą Kraków piłkarze Górnika zagrają po raz ostatni w obecnych rozgrywkach przed własną publicznością. Zabrzanie zapowiadają, że chcą to zrobić trzema punktami. Z tego powodu nie ma opcji, by na murawę wybiegli ci, którzy w tym sezonie nie odgrywali kluczowych ról w zespole. - Chcemy się godnie pożegnać, trzema punktami - zapowiedział Jarosław Tkocz, trener bramkarzy "Trójkolorowych". Nie jest to jednak jedyny powód tego, że przy Roosevelta wybiegną najlepsi.
- Dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe. Mamy matematyczne szanse na europejskie puchary, więc zagrają najlepsi. Będziemy do końca walczyć, by zająć miejsce premiowane pucharami - podkreślił Tkocz. Do tego dochodzi chęć rehabilitacji za blamaż w meczu z Polonią Warszawa.
- Nie jest fajnie przegrać dziewięć razy w rundzie. Na boisko wychodzimy jednak po to, by walczyć o zwycięstwo, a nie myśleć o porażkach - przyznał Michał Bemben, który w spotkaniu z Pogonią Szczecin pojawił się na boisku po raz pierwszy po długiej kontuzji. Pewne zaległości jeszcze są.
- Nie ukrywam, że jeszcze mi brakuje. Bieganie "na sucho" to nie to samo, co treningi i mecze. Z mojego doświadczenia wiem, że najwięcej sił zbiera się podczas gierek i spotkań. Bieganie "na sucho" to taki "pic na wodę" - uśmiechnął się obrońca.
Chwilę przed pierwszym gwizdkiem sędziego zostanie odczytane oświadczenie w sprawie Mariusza Jopa. Wczoraj dotarła informacja, że były piłkarz Wisły i Górnika ma poważne problemy zdrowotne (z wątrobą).
- Dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe. Mamy matematyczne szanse na europejskie puchary, więc zagrają najlepsi. Będziemy do końca walczyć, by zająć miejsce premiowane pucharami - podkreślił Tkocz. Do tego dochodzi chęć rehabilitacji za blamaż w meczu z Polonią Warszawa.
- Nie jest fajnie przegrać dziewięć razy w rundzie. Na boisko wychodzimy jednak po to, by walczyć o zwycięstwo, a nie myśleć o porażkach - przyznał Michał Bemben, który w spotkaniu z Pogonią Szczecin pojawił się na boisku po raz pierwszy po długiej kontuzji. Pewne zaległości jeszcze są.
- Nie ukrywam, że jeszcze mi brakuje. Bieganie "na sucho" to nie to samo, co treningi i mecze. Z mojego doświadczenia wiem, że najwięcej sił zbiera się podczas gierek i spotkań. Bieganie "na sucho" to taki "pic na wodę" - uśmiechnął się obrońca.
Chwilę przed pierwszym gwizdkiem sędziego zostanie odczytane oświadczenie w sprawie Mariusza Jopa. Wczoraj dotarła informacja, że były piłkarz Wisły i Górnika ma poważne problemy zdrowotne (z wątrobą).
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów