Górnik nie pozwala strzelać sobie goli na Roosevelta

29.05.2009
Ostatnią bramkę na Roosevelta przeciwko Górnikowi strzelili piłkarze Arki Gdynia. Czy zabrzanie powstrzymają również napastników Polonii Warszawa i zwyciężą w najważniejszym meczu sezonu?
Wszyscy dookoła mówią, że w Górniku nie ma kto strzelać goli i trochę w tym prawdy jest, bo skutecznego snajpera na Roosevelta w tym sezonie brakuje bardzo mocno. - Zaskakujemy natomiast tym, że bramkę może strzelić każdy z nas i w tym tkwi siła - uważa Adam Banaś. Warto jednak zauważyć, że na stadionie w Zabrzu rywalom Górnika niezwykle trudno pokusić się o pokonanie golkipera "Trójkolorowych".

Wiosną ta sztuka udała się wyłącznie piłkarzom Arki Gdynia, którzy dwukrotnie trafili do siatki Sebastiana Nowaka. Mecz zakończył się remisem 2-2. W kolejnych pojedynkach żaden z zespołów ekstraklasy nie był w stanie sforsować defensywy dowodzonej przez Banasia z Michałem Pazdanem. Wyjątkiem było samobójcze trafienie Pawła Strąka w ostatniej minucie spotkania z Lechem Poznań. - Szczerze? To nie miałem pojęcia, że tak dobrze wygląda nasza gra w obronie przed własną publicznością - przyznaje lekko zaskoczony Nowak.

Od konfrontacji z "Kolejorzem" bramkarz Górnika nie puścił gola. Zabrzanie ostatnie trzy mecze wygrali w stosunku 2-0. Na ich rozkładzie znaleźli się Polonia Bytom, Lechia Gdańsk i Odra Wodzisław. - To są tylko statystki, a ja nie przywiązuje do nich większej wagi - twierdzi kapitan zespołu. - Jednak jest coś w tym, że na własnym obiekcie gramy o niebo lepiej niż na wyjazdach. Wpływ na to ma z pewnością wspaniały doping naszych kibiców, którzy niosą nas do zwycięstw - dodaje.

W spotkaniu z Polonią Warszawa gra w defensywie może okazać się kluczem do sięgnięcia po trzy punkty. - Nie możemy sobie pozwolić choćby na sekundę dekoncentracji od samego początku meczu. Mobilizacja i skupienie muszą być maksymalne. Nie mamy prawa nawet na moment przysnąć w obronie - przestrzega Michał Pazdan. - Z przodu na pewno coś wpadnie - dodaje z przekonaniem 22-letni wychowanek Hutnika Kraków.

Wszyscy piłkarze zgodnie podkreślają, że podczas gry, absolutnie nie będą zaprzątać sobie głowy wynikami z innych stadionów. - Na ławce sztab szkoleniowy będzie miał wszystko pod kontrolą. Nam nie wolno będzie myśleć jak grają nasi rywale, bo to mogłoby się źle skończyć. Najpierw musimy wygrać, a później będzie można zapytać o pozostałe rezultaty - twierdzi Banaś.
[b]
Górnik Zabrze - Polonia Warszawa[/b]
sobota; 17:00
sędziuje Tomasz Mikulski (Lublin)

Przypuszczalne składy
[b]
Górnik[/b]: Nowak - Bonin, Banaś, Pazdan, Magiera - Szczot, Przybylski, Strąk, Kołodziej, Madejski - Jarka.
[b]
Polonia[/b]: Przyrowski - Kępa, Skrzyński, Jodłowiec, Zasada - Piątek, Majewski, Trałka, Lato - Gołębiewski, Ivanovski.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również