Górnik nie miał siły rażenia

24.08.2009
- Brak Roberta Szczota i Piotra Madejskiego miał ogromny wpływ na nasze poczynania w ofensywie. Nie mieliśmy zbyt wielu kreatywnych graczy - tłumaczył Ryszard Komornicki po porażce z GKP.
Zabrzanie na mecz w Gorzowie Wielkopolskim wyszli w ustawieniu 4-3-3 i doznali pierwszej porażki w sezonie. - Kontuzje wymusiły, że musieliśmy prezentować inny styl niż do tej pory. Wypadła dwójka ofensywnych graczy, a ich obecność w zespole jest niezbędna - przyznał kapitan Grzegorz Bonin.

- Brak Szczota i Madejskiego miał ogromny wpływ na nasze poczynania w ofensywie. Nie mamy zbyt wielu kreatywnych zawodników i trudno było nam sforsować obronę GKP. Oni mądrze ustawili się przed własną bramką, a nam źle wychodziła gra w ataku pozycyjnym - mówił Komornicki, trener Górnika.

Na Roosevelta porażką z GKP jednak nikt zbyt mocno się nie przejmuje. - Twardo stąpamy po ziemi. Przed sezonem wszystkie media trąbiły, że nie mamy szans na awans. Po trzech wygranych kolejne mecze mieliśmy łatwo wygrywać. My podchodzimy do tego z dużym spokojem - podkreśla Bonin. - W każdym spotkaniu będziemy musieli wywalczyć punkty w ciężkiej walce. Nie będzie spacerowania - dodaje "Koko".
autor: SEB

Przeczytaj również