Górnik nie boi się o licencję: "Komisja wie, że stoi za nami miasto"

28.05.2011
Decyzja Komisji Odwoławczej ws. licencji dla Górnika została odroczona do 31 maja, ale w Zabrzu zachowują spokój. Sprawa przedłużyła się z powodu jednego brakującego dokumentu.
W ubiegłą środę doszło do podwyższenia kapitału spółki o trzy miliony złotych, ale zabrzanie nie dostarczyli tej informacji "na papierze” na posiedzenie komisji. Dlaczego?

- Miasto sfinalizowało temat w środę, więc w raporcie biegłego rewidenta brakowało informacji na ten temat. Był jednak z nami wiceprezydent Zabrza Krzysztof Lewandowski, który potwierdził, że takie zdarzenie miało miejsce - wyjaśnia na łamach "Przeglądu Sportowego" Tomasz Młynarczyk, prezes Górnika.

Szef zabrzańskiego klubu wierzy, że brakujący kwit wystarczy Górnikowi do uzyskania upragnionej licencji. - Sprawy związane z infrastrukturą już wyjaśniliśmy. Kryteria finansowe także już spełniamy - zaznacza. - Dowieziemy brakujący dokument i już nic nie będzie stało na przeszkodzie, byśmy mogli grać w ekstraklasie. Zwłaszcza, że komisja wie, iż stoi za nami miasto, a to wiarygodny partner - twierdzi Młynarczyk.

Zbigniew Lewicki, przewodniczący Komisji Odwoławczej, potwierdził w rozmowie z dziennikiem, że przedstawiciele Górnika pozytywnie zaskoczyli PZPN-owskie gremium. - Przyszli znakomicie przygotowani i potrafili udowodnić, że klub dostanie mocny zastrzyk finansowy. Teraz czekamy już tylko na kolejne dokumenty, które potwierdzą, że Górnik będzie systematycznie oddłużany - powiedział Lewicki.
źródło: SportSlaski.pl / Przegląd Sportowy

Przeczytaj również