Górnik - Leśnica 2-0. Gol Gołębiewskiego. A jak wypadł Nakoulma?

07.09.2011
Zabrzanie w meczu kontrolnym wygrali z III-ligowym zespołem LZS-u Leśnica. Bramki strzelili Arkadiusz Milik i Daniel Gołębiewski. Adam Nawałka dał szansę właściwie wszystkim swoim zawodnikom.
Spotkanie rozpoczęło się od… ataków graczy z Leśnicy, którzy chyba chcieli pokonać Górnika jego własną bronią, czyli wysokim pressingiem. Zabrzanie po początkowych minutach przewagi LZS-u otrząsnęli się i zaczęli kontrolować przebieg gry aż do samego końca.

Udokumentowali to bramką Arkadiusza Milika, który strzałem głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego zaskoczył stojącego w bramce Tomasza Kasprzika, brata byłego bramkarza Piasta Gliwice i Lecha Poznań.

Młodszy z Kasprzików pokazał się z dobrej strony 10 minut przed końcem pierwszej połowy, kiedy to w bardzo dobrym stylu obronił strzał Szymona Sobczaka. Jego zabrzański odpowiednik, Boris Pesković, również zanotował udaną interwencję. Chwilę przed paradą bramkarza LZS-u musiał się wykazać, gdy piłka po zablokowanym przez Wojciecha Króla uderzeniu Pawła Dyczka spadała tuż pod poprzeczkę.

W 39. minucie na boisku pojawił się Prejuce Nakoulma i… od razu na murawie coś się zaczęło dziać. Chwilę po wejściu przeprowadził efektowny rajd prawą stroną, który zakończył się uderzeniem Marcina Wodeckiego. Zawodnik z Burkina Faso grał bardzo ambitnie, nie odpuszczał żadnej piłki.

Może dlatego, że wiedział, iż… na początku drugiej połowy już nie będzie go na boisku. Trener Adam Nawałka postanowił po przerwie wpuścić na boisko podstawowych zawodników, którzy pewnie wybiegną w wyjściowej jedenastce w poniedziałek w Gdańsku.

Jak więc spisali się podstawowi zawodnicy? Szału nie było. Grę oczywiście kontrolowali, ale wielkiego szturmu na bramkę rywala, jak to miało miejsce z Bełchatowem czy Lechem, nie było. Szwankowała też skuteczność.

W samej końcówce bramkę mógł zdobyć, wpuszczony ponownie na parę minut, Nakoulma. Gdyby tylko Daniel Gołębiewski podał do nowego zawodnika Górnika, ten miałby przed sobą tylko bramkarza Leśnicy. Ale jako że wypożyczony z Polonii Warszawa strzelił gola, pretensji mieć nie można.

- Górnik cały czas dominował. Nam tylko parę razy udało się przedrzeć przez szyki zabrzan. Nie kończyło się to dużym zagrożeniem dla przeciwnika. Zresztą nie ma co się porywać na takiego rywala. Gdybyśmy się całkiem otworzyli, to wynik byłby całkiem inny - opisał spotkanie trener gości, Stanisław Wróbel.

Szkoleniowiec III-ligowca po meczu nie ukrywał, że jest to bardzo cenna lekcja nie tylko dla niego, ale i dla zawodników. - Dla mnie to bardzo fajna sprawa zagrać mecz z Górnikiem. Dla chłopaków również. Oni mogli podpatrzeć grę w defensywie i z pewnością wyciągną jakieś wnioski, a ja mam fajny materiał szkoleniowy - jak zachowują się i poruszają zabrzanie. Na tle takiego zespołu moi piłkarze widzą, co można poprawić - cieszył się Wróbel.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również