Górnik - Legia 2-0. Piękne gole strzelone odwiecznemu rywalowi!

19.02.2012
O trzy punkty wzrósł dorobek punktowy Górnika Zabrze po spotkaniu z Legią Warszawa. Rośnie także wartość Prejuce'a Nakoulmy, który strzelił siódmą bramkę w tym sezonie. Dobry mecz przy Roosevelta!
<strong>Wydarzenie</strong>
Strzelał czy dośrodkowywał? Nieistotne. Ważne, że Mariusz Magiera na kwadrans przed końcem spotkania zdobył z rzutu wolnego drugą bramkę dla Górnika, czym przypieczętował 40. wygraną zabrzan w ligowych potyczkach z Legią.

<strong>Bohater</strong>
Ktoś się obawiał o formę Prejuce'a Nakoulmy? Bezpodstawnie. "Prezes" w pierwszej połowie przejął piłkę na własnej połowie, ruszył w kierunku bramki Duszana Kuciaka i popisał się kapitalnym uderzeniem pod poprzeczkę. Po drodze w dziecinny sposób ograł Michała Żewłakowa. "Prezesowi" koguty mogą już wręczać przed meczem. Nie tylko strzelił bramkę, która z pewnością będzie kandydowała do trafienia kolejki, ale też raz za razem nękał obronę Legii. Na wyróżnienie zasłużył także Michał Pazdan.

<strong>Rozczarowanie</strong>
Zabrzanie zostawiali gościom stanowczo zbyt dużo miejsca na boisku. Legia bez większych przeszkód przedostawała się w okolice pola karnego. W pierwszej połowie w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Michał Żyro. Pomocnik przerzucił piłkę nad Skorupskim i gdy wydawało się, że zaraz umieści ją w siatce, wracający golkiper do spółki z Oleksandrem Szeweluchinem wybili futbolówkę za boisko. W kilku sytuacjach naprawdę pachniało bramką dla zespołu z Warszawy.

<strong>Co ciekawego:</strong>
- W rundzie jesiennej spotkanie pomiędzy Legią i Górnikiem zakończyło się wygraną podopiecznych Macieja Skorży 3-1. Bramkę dla zabrzan strzelił Tomasz Zahorski.

- Na kilka dni przed meczem w Zabrzu obawiano się, czy zdążą przygotować płytę boiska. Na murawie zalegała duża warstwa śniegu i lodu, a podgrzewanie włączono dosyć późno. Na szczęście z pomocą przyszli kibice, którzy wczoraj pomogli w przygotowaniu obiektu. Spisali się na medal - piłkarze grali na zielonej trawie, a na trybunie w ogóle nie było śniegu.

- Powiedział, że przyjedzie i słowa dotrzymał. Spotkanie z trybun oglądał urodzony w Zabrzu muzyk Czesław Mozil.

- W barwach Górnika zadebiutował dzisiaj Oleksandr Szeweluchin. Z występu Ukrainiec może być zadowolony.

- W pierwszej połowie nie brakowało ostrych starć. W jednym z nich Jakub Rzeźniczak wślizgiem wjechał w Łukasza Skorupskiego. Wyglądało to bardzo groźnie, jednak na strachu się skończyło i "Skorup" mógł kontynuować grę. A zawodnik Legii otrzymał żółtą kartkę.

- Zaledwie kwadrans na boisku przebywał Mariusz Przybylski. Ten kluczowy dla Górnika zawodnik opuścił boisko na noszach. Za niego wszedł Mariusz Magiera, który zajął miejsce na lewej stronie obrony. Adam Marciniak powędrował do pomocy.

- Bramki Nakoulmie pozazdrościł Paweł Olkowski. Piłkarz Górnika oddał kapitalnie uderzył z kilkunastu metrów. Kuciaka od utraty bramki uratowała poprzeczka. Młody zawodnik miał także drugą sytuację. Strzał z ostrego kąta zdołał jednak obronić bramkarz.

- Trafiłem na dobrego sprintera (Nakoulmę), a sprint to nie jest moja mocna strona. Trzeba przyznać, że ładnie mnie oszukał i strzelił piękną bramkę - powiedział w przerwie Żewłakow.

- To było siódme spotkanie w tej kolejce ekstraklasy i... pierwsza wygrana gospodarzy!
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również