Górnik - Legia 1-1. Sikorski uratował remis w ostatniej chwili

10.05.2011
Górnik Zabrze zremisował z Legią Warszawa. Remis dla gospodarzy uratował w ostatniej minucie Daniel Sikorski. Jednak punktu nie byłoby, gdyby nie świetna postawa Adama Stachowiaka.
Wydarzenie
Gdy już wydawało się, że trzy punkty pojadą do Warszawy, błąd popełnił bramkarz Legii, Wojciech Skaba, który odbił piłkę przed siebie. Wykorzystał to Daniel Sikorski, który wpakował piłkę do siatki.

Bohater
Adam Stachowiak, który w Poznaniu nie zagrał z powodu zmiany stanu cywilnego, nie raz popisywał się w tym meczu kunsztem bramkarskim. Dzięki niemu zabrzanie nie stracili gola do przerwy, a mogli w kilku sytuacjach. Golkiper Górnika poradził sobie, m. in. z atomowym strzałem Ariela Borysiuka z rzutu wolnego czy kilkoma próbami legionistów z niedużej odległości.

Rozczarowanie
Rozregulowane celowniki piłkarzy Górnika. W pierwszej połowie, na siedem prób, oddali oni tylko jeden celny strzał na bramkę Legii. Goście byli w tej kwestii znacznie lepsi - pięć celnych na osiem strzałów. Poza tym egoizm Daniela Sikorskiego tym razem się nie opłacił. Napastnik Górnika na krótko przed przerwą wolał "huknąć" bardzo niecelnie z dystansu, niż dojrzeć lepiej ustawionego Piotra Gierczaka.

Co ciekawego
- Murawa stadionu im. Ernesta Pohla już na długo przed meczem była obficie polewana wodą. Po co takie "zraszanie"? By stworzyć warunki podobne do tych, w których Górnik ograł Wisłę w Krakowie.

- Takiego tłoku na klubowym parkingu, jak przed tym meczem, przy Roosevelta dawno nie widziano. To kolejny dowód na to, że nowy stadion w Zabrzu jest "potrzebny od zaraz".

- "Panie trenerze, co to za skład?" Takie pytanie cisnęło się na usta niemal każdemu kibicowi Górnika, gdy zobaczył zestawienie wyjściowej "11". Brak Roberta Jeża, Michała Gaszparika i Marcina Wodeckiego nie był podyktowany problemami zdrowotnymi.

- Po raz ostatni Piotr Gierczak zagrał od pierwszych minut spotkania w 21. kolejce. Wówczas zabrzanie grali w Bełchatowie z GKS-em, a doświadczonego pomocnika zastąpił w 56. minucie gry Jeż.

- W składzie gospodarzy zabrakło też Mariusza Jopa, którego zastąpił Adam Banaś. Jednak ta roszada jest akurat zrozumiała, bo były piłkarz Wisły Kraków zawiódł w meczu z Lechem Poznań.

- Mecz z Legią był dla Rafała Pietrzaka pierwszym, w którym znalazł się w pierwszym składzie Górnika, jeśli chodzi o mecze Ekstraklasy. Wcześniej piłkarz wypożyczony z Zagłębia Sosnowiec zaliczył w lidze jedynie 74 minuty (w 4 spotkaniach). Latem Górnik zamierza wykupić Pietrzaka z II-ligowca.

- Debiut zaliczyła także maskotka klubu z Roosevelta. Górnik w "kraciastej" koszuli i z kilofem na ramieniu po raz pierwszy zaprezentował się zabrzańskiej publiczności.

- Kibice Górnika, solidaryzując się z kibicami w całej Polsce, chcieli opuścić na kilkanaście minut zajmowaną przez siebie  trybunę. Ta opustoszała jednak tylko w połowie, bo fani "ścisnęli się" na koronie stadionu.

- Fani z Zabrza zgłosili swój akces do kadry narodowej. Podczas drugiej połowy śpiewali: "Chcemy do kadry, Franciszku chcemy do kadry" i wywiesili transparenty nawiązujące do słynnej reklamy popularnego dyskontu, sponsorującego kadrę. "Nas też wypróbuj" apelowali do selekcjonera. Ta oprawa rozbawiła wszystkich!

- To nie był koniec popisów kibiców z Roosevelta. Nawiązali oni do programu "Jaka to melodia?", intonując melodię przyśpiewki, którą zna każdy, kto nie lubi Legii. Po chwili już cały stadion chóralnie śpiewał wersję z tekstem.

- W loży dla VIP-ów pojawił się Vladimir Weiss, selekcjoner reprezentacji Słowacji. Znany szkoleniowiec jest jednym z kandydatów na nowego trenera Legii.

- 10 maja 2006 roku Legia wygrała w Zabrzu 1-0 i zdobyła tytuł mistrza Polski. Również 10 maja, ale w 1959 roku, Górnik zwyciężył w Warszawie w 2-1 po golach Kowala i Kowalskiego.
autor: Adrian Wawrzyczek

Przeczytaj również