Górnik - Legia 0-3. W Zabrzu tęsknią za Adamem Nawałką
22.02.2014
Wydarzenie
Górnik zagrał dopiero dwa mecze w tym roku, a już w bramce stało trzech bramkarzy. W drugiej połowie Pavels Steinbors groźnie zderzył się z Antonim Łukasiewiczem. Obaj zawodnicy długo leżeli na murawie i byli opatrywani przez sztab medyczny. Bardziej ucierpiał Łotysz, który, musiał opuścić boisko na noszach. W jego miejsce wszedł Grzegorz Kasprzik. "Kapel" poprzedni mecz w ekstraklasie rozegrał w 2009 roku. Bronił wtedy - jako gracz Lecha Poznań - w potyczce przeciwko... Legii.
Bohater
W drugiej połowie zabrzan pogrążył Miroslav Radović, który w zaledwie pięć minut dwukrotnie pokonał Kasprzika. Najpierw otrzymał dobre podanie od Raphaela Augusto, bez problemu minął bramkarza i skierował piłkę do siatki, a chwilę później - nie pierwszy raz - pechowo interweniował Boris Pandża, który odbił futbolówkę pod nogi Serba. Ten uderzeniem w "długi róg" podwyższył na 3-0.
Rozczarowanie
Mizernie wyglądała nie tylko gra w defensywie, ale też i w ofensywie Górnika. Najgroźniejszym uderzeniem w pierwszej połowie było dośrodkowanie. Po przerwie zabrzanie przynajmniej celowali już w bramkę, ale ich strzały były za słabe, by zaskoczyć Duszana Kuciaka. Czyli... źle było wszędzie.
Co ciekawego:
- Pod koniec pierwszej połowy Tomasz Brzyski dośrodkowywał z rzutu wolnego. Piłka spadła do Pandży, a ten... zaliczył asystę, ponieważ skierował futbolówkę do niepilnowanego Inakiego Astiza, który nie miał problemu z pokonaniem Steinborsa. Obrońca Legii dobrze spisywał się także w defensywie.
- Do pierwszego składu Górnika wrócił Rafał Kosznik, który w spotkaniu z Podbeskidziem Bielsko-Biała nabawił się kontuzji. Nie była to jedyna nowa twarz w wyjściowej "11" w porównaniu z poprzednim meczem. Zgodnie z zapowiedziami, zmiana nastąpiła w bramce - grał Pavels Steinbors. Poza tym, grali także Boris Pandża i Szymon Drewniak.
- Najgroźniejszą sytuacją zabrzan w pierwszej połowie był... "centrostrzał". Jeszcze w pierwszym kwadransie gry, Rafał Kosznik chciał dośrodkować w pole karne, a mało brakowało, by wcelował w bramkę. Piłka spadła jednak na siatkę.
- Chwilę później jeszcze groźniej było w polu karnym zabrzan. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową uderzał Ivica Vrdoljak. W bramce dobrze spisał się Steinbors.
- Tuż po zejściu z boiska Steinborsa, Górnik mógł doprowadzić do wyrównania. Efektownym rajdem popisał się Łukasz Madej, jednak jego uderzenie obronił Kuciak.
Górnik zagrał dopiero dwa mecze w tym roku, a już w bramce stało trzech bramkarzy. W drugiej połowie Pavels Steinbors groźnie zderzył się z Antonim Łukasiewiczem. Obaj zawodnicy długo leżeli na murawie i byli opatrywani przez sztab medyczny. Bardziej ucierpiał Łotysz, który, musiał opuścić boisko na noszach. W jego miejsce wszedł Grzegorz Kasprzik. "Kapel" poprzedni mecz w ekstraklasie rozegrał w 2009 roku. Bronił wtedy - jako gracz Lecha Poznań - w potyczce przeciwko... Legii.
Bohater
W drugiej połowie zabrzan pogrążył Miroslav Radović, który w zaledwie pięć minut dwukrotnie pokonał Kasprzika. Najpierw otrzymał dobre podanie od Raphaela Augusto, bez problemu minął bramkarza i skierował piłkę do siatki, a chwilę później - nie pierwszy raz - pechowo interweniował Boris Pandża, który odbił futbolówkę pod nogi Serba. Ten uderzeniem w "długi róg" podwyższył na 3-0.
Rozczarowanie
Mizernie wyglądała nie tylko gra w defensywie, ale też i w ofensywie Górnika. Najgroźniejszym uderzeniem w pierwszej połowie było dośrodkowanie. Po przerwie zabrzanie przynajmniej celowali już w bramkę, ale ich strzały były za słabe, by zaskoczyć Duszana Kuciaka. Czyli... źle było wszędzie.
Co ciekawego:
- Pod koniec pierwszej połowy Tomasz Brzyski dośrodkowywał z rzutu wolnego. Piłka spadła do Pandży, a ten... zaliczył asystę, ponieważ skierował futbolówkę do niepilnowanego Inakiego Astiza, który nie miał problemu z pokonaniem Steinborsa. Obrońca Legii dobrze spisywał się także w defensywie.
- Do pierwszego składu Górnika wrócił Rafał Kosznik, który w spotkaniu z Podbeskidziem Bielsko-Biała nabawił się kontuzji. Nie była to jedyna nowa twarz w wyjściowej "11" w porównaniu z poprzednim meczem. Zgodnie z zapowiedziami, zmiana nastąpiła w bramce - grał Pavels Steinbors. Poza tym, grali także Boris Pandża i Szymon Drewniak.
- Najgroźniejszą sytuacją zabrzan w pierwszej połowie był... "centrostrzał". Jeszcze w pierwszym kwadransie gry, Rafał Kosznik chciał dośrodkować w pole karne, a mało brakowało, by wcelował w bramkę. Piłka spadła jednak na siatkę.
- Chwilę później jeszcze groźniej było w polu karnym zabrzan. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową uderzał Ivica Vrdoljak. W bramce dobrze spisał się Steinbors.
- Tuż po zejściu z boiska Steinborsa, Górnik mógł doprowadzić do wyrównania. Efektownym rajdem popisał się Łukasz Madej, jednak jego uderzenie obronił Kuciak.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów