Górnik Łęczna to nie tylko Grzegorz Bonin - podkreślają w Zabrzu
22.08.2014
Podobnie jak to miało miejsce przed rokiem, początek sezonu jest dla Górnika Zabrze bardzo udany. "Trójkolorowi" są niepokonani i po pięciu kolejkach zajmują pierwsze miejsce w tabeli. W dodatku, defensywa, która była największą bolączką w poprzednich rozgrywkach, spisuje się zdecydowanie lepiej. Pewnie też dzięki temu powołanie do reprezentacji Łotwy otrzymał Pavels Steinbors, a kadrę młodzieżową zasili Dominik Sadzawicki. Czy na któregoś z zabrzan zdecyduje się również Adam Nawałka? Niewykluczone. Tym bardziej, że selekcjoner pojawi się na jutrzejszym meczu.
W ekipie lidera - co nie dziwi - panują dobre humory, jednak rozprężenia nie ma. - Nastroje? Mogą panować tylko jedne - pełnej mobilizacji. Czeka nas, z racji tych wszystkich faktów, które mają miejsce, ciężkie spotkanie. Poza tym, beniaminek zawsze chce się pokazać z jak najlepszej strony - mówi trener Józef Dankowski.
Jedną z głównych postaci - jeśli nie główną - w drużynie najbliższego rywala jest Grzegorz Bonin. Były piłkarz klubu z Roosevelta ma już na koncie dwie strzelone bramki. W Zabrzu przestrzegają jednak przed także innym graczami beniaminka. - Jest tam kilka nazwisk z przeszłością w ekstraklasie. Nie tylko Bonin, ale też Tomasz Nowak czy Maciek Szmatiuk. Oni mają wyrobioną markę, są w dobrej dyspozycji - podkreśla Dankowski.
- Bonin i Nowak to zawodnicy, którzy będą w dużej mierze decydowali o tym, co się będzie działo z przodu. Potrafią rozerwać obronę, zagrać szybkim atakiem. Mają duży zasób umiejętności - chwali siłę napędową ofensywy łęcznian szkoleniowiec Górnika. Najbliższy rywal śląskiej drużyny w ostatniej kolejce efektownie pokonał Zawiszę Bydgoszcz. Zdaniem Roberta Warzychy to... dobrze.
- Dobrze się stało, że wygrali 5-2, bo będzie u nas pełna mobilizacja. Gdyby przegrali w takim rozmiarze, to moglibyśmy inaczej traktować tego rywala. Widać, że to dobra drużyna, która jest dobrze przygotowana motorycznie. To będzie ciężkie wyzwanie dla nas - przyznaje dyrektor sportowy Górnika.
6. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
23 sierpnia 2014 r. (sobota, godzina 18:00)
Górnik Zabrze - Górnik Łęczna
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
W ekipie lidera - co nie dziwi - panują dobre humory, jednak rozprężenia nie ma. - Nastroje? Mogą panować tylko jedne - pełnej mobilizacji. Czeka nas, z racji tych wszystkich faktów, które mają miejsce, ciężkie spotkanie. Poza tym, beniaminek zawsze chce się pokazać z jak najlepszej strony - mówi trener Józef Dankowski.
Jedną z głównych postaci - jeśli nie główną - w drużynie najbliższego rywala jest Grzegorz Bonin. Były piłkarz klubu z Roosevelta ma już na koncie dwie strzelone bramki. W Zabrzu przestrzegają jednak przed także innym graczami beniaminka. - Jest tam kilka nazwisk z przeszłością w ekstraklasie. Nie tylko Bonin, ale też Tomasz Nowak czy Maciek Szmatiuk. Oni mają wyrobioną markę, są w dobrej dyspozycji - podkreśla Dankowski.
- Bonin i Nowak to zawodnicy, którzy będą w dużej mierze decydowali o tym, co się będzie działo z przodu. Potrafią rozerwać obronę, zagrać szybkim atakiem. Mają duży zasób umiejętności - chwali siłę napędową ofensywy łęcznian szkoleniowiec Górnika. Najbliższy rywal śląskiej drużyny w ostatniej kolejce efektownie pokonał Zawiszę Bydgoszcz. Zdaniem Roberta Warzychy to... dobrze.
- Dobrze się stało, że wygrali 5-2, bo będzie u nas pełna mobilizacja. Gdyby przegrali w takim rozmiarze, to moglibyśmy inaczej traktować tego rywala. Widać, że to dobra drużyna, która jest dobrze przygotowana motorycznie. To będzie ciężkie wyzwanie dla nas - przyznaje dyrektor sportowy Górnika.
6. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
23 sierpnia 2014 r. (sobota, godzina 18:00)
Górnik Zabrze - Górnik Łęczna
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów