Górnik Łęczna - Górnik Zabrze 0-1. Twierdza zdobyta!
21.02.2015
Wydarzenie
Górnik Zabrze zmarnował tak dużo sytuacji, że już można było stracić wiarę w to, że uda się w Łęcznej wygrać. Tymczasem, goście ruszyli z szybką kontrą po rzucie rożnym dla łęcznian - Wojciech Łuczak zagrał do Roberta Jeża, a ten wyłożył piłkę niepilnowanemu Rafałowi Kosznikowi, który nie miał problemu z umieszczeniem jej w siatce. Górnik Łęczna przegrał pierwszy mecz na własnym stadionie w tym sezonie.
Bohater
Kosznik zdobył bramkę na wagę trzech punktów, a powinien mieć też asystę - z lewego skrzydła idealnie dosrodkował do niepilnowanego Gergela, a ten zmarnował dogodną sytuację. Strzelec jedynego gola - zwłaszcza po przerwie - grał bez zarzutu.
Rozczarowanie
Rozczarował cały zespół Górnika Łęczna, który na własnym stadionie był do tej pory groźny dla wszystkich. Przegrała tu Legia Warszawa, zremisowała Wisła Kraków. Dzisiaj gospodarze grali dobrze tylko przez pierwszy kwadrans i kilka ostatnich minut. Zasłużona porażka podopiecznych Jurija Szatałowa.
Co ciekawego?
- Wykartkowanego Błażeja Augustyna zastąpił Oleksandr Szeweluchin. Była to jedyna zmiana w wyjściowym składzie w porównaniu do meczu z Koroną Kielce. Kolejną szansę w ataku otrzymał Wojciech Łuczak. Gola strzelił - ale ze spalonego.
- Gospodarzom udało się postawić na nogi Grzegorza Bonina, który zmagał się z urazem. Nie było za to - nawet na ławce rezerwowych - Filipa Burkhardta.
- Jeszcze w pierwszej połowie boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Miroslav Bożok. W jego miejsce wszedł Wołodymyr Tanczyk, który jesienią grał dla Ruchu Chorzów.
- W pierwszej połowie Górnik miał tylko jeden celny strzał. Łukasz Madej ładnie uderzył zza pola karnego, jednak w bramce dobrze spisał się Sergiusz Prusak. Chwilę później, z praktycznie tego samego miejsca, próbował Gergel, jednak piłka minęła cel.
- Fatalny błąd przed przerwą popełnił Adam Danch, który stracił piłkę blisko pola karnego. Piłkę, kilka metrów od bramki, dostał Evaldas Razulis. Litwina zdołał powstrzymać wślizgiem Oleksandr Szeweluchin, który miał jeszcze kilka pojedynków z napastnikiem gospodarzy.
- Górnik Zabrze w drugiej połowie miał kilka wyśmienitych okazji do strzelenia gola. Łuczak wypuścił Madeja, którego goniło trzech obrońców. Zawodnik wbiegł w pole karne, ale uderzył obok bramki... To powinien być gol!
- Podobnie jak w spotkaniu z Koroną, Bartosz Iwan powinien zdobyć gola po uderzeniu głową. Bardzo dobrą okazję do wpisania się na listę strzelców po główce miał też Łuczak, jednak trafił prosto w bramkarza.
- W 90. minucie po dośrodkowaniu Grzegorza Bonina mało brakowało, by gospodarze doprowadzili do wyrównania. Po niepewnej interwencji Mariusza Magiery i Pavelsa Steinborsa piłka jednak nie wpadła do bramki.
- Sędzia Tomasz Musiał nie pokazał w tym meczu kartki.
Górnik Łęczna - Górnik Zabrze 0-1 (0-0)
0-1 - Kosznik, 77 min
Łęczna: Prusak - Mierzejewski, Szmatiuk, Bożić, Mraz - Bonin, Josu (80. Hasani), Rudik (83. Pruchnik), Nowak, Bożok (36. Tanczyk) - Razulis. Trener: Jurij Szatałow.
Zabrze: Steinbors - Danch, Szeweluchin, Magiera - Gergel, Sobolewski, Grendel, Kosznik - Madej (90. Skrzypczak), Iwan (71. Jeż) - Łuczak. Trener: Józef Dankowski.
Sędziował Tomasz Musiał (Kraków).
Górnik Zabrze zmarnował tak dużo sytuacji, że już można było stracić wiarę w to, że uda się w Łęcznej wygrać. Tymczasem, goście ruszyli z szybką kontrą po rzucie rożnym dla łęcznian - Wojciech Łuczak zagrał do Roberta Jeża, a ten wyłożył piłkę niepilnowanemu Rafałowi Kosznikowi, który nie miał problemu z umieszczeniem jej w siatce. Górnik Łęczna przegrał pierwszy mecz na własnym stadionie w tym sezonie.
Bohater
Kosznik zdobył bramkę na wagę trzech punktów, a powinien mieć też asystę - z lewego skrzydła idealnie dosrodkował do niepilnowanego Gergela, a ten zmarnował dogodną sytuację. Strzelec jedynego gola - zwłaszcza po przerwie - grał bez zarzutu.
Rozczarowanie
Rozczarował cały zespół Górnika Łęczna, który na własnym stadionie był do tej pory groźny dla wszystkich. Przegrała tu Legia Warszawa, zremisowała Wisła Kraków. Dzisiaj gospodarze grali dobrze tylko przez pierwszy kwadrans i kilka ostatnich minut. Zasłużona porażka podopiecznych Jurija Szatałowa.
Co ciekawego?
- Wykartkowanego Błażeja Augustyna zastąpił Oleksandr Szeweluchin. Była to jedyna zmiana w wyjściowym składzie w porównaniu do meczu z Koroną Kielce. Kolejną szansę w ataku otrzymał Wojciech Łuczak. Gola strzelił - ale ze spalonego.
- Gospodarzom udało się postawić na nogi Grzegorza Bonina, który zmagał się z urazem. Nie było za to - nawet na ławce rezerwowych - Filipa Burkhardta.
- Jeszcze w pierwszej połowie boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Miroslav Bożok. W jego miejsce wszedł Wołodymyr Tanczyk, który jesienią grał dla Ruchu Chorzów.
- W pierwszej połowie Górnik miał tylko jeden celny strzał. Łukasz Madej ładnie uderzył zza pola karnego, jednak w bramce dobrze spisał się Sergiusz Prusak. Chwilę później, z praktycznie tego samego miejsca, próbował Gergel, jednak piłka minęła cel.
- Fatalny błąd przed przerwą popełnił Adam Danch, który stracił piłkę blisko pola karnego. Piłkę, kilka metrów od bramki, dostał Evaldas Razulis. Litwina zdołał powstrzymać wślizgiem Oleksandr Szeweluchin, który miał jeszcze kilka pojedynków z napastnikiem gospodarzy.
- Górnik Zabrze w drugiej połowie miał kilka wyśmienitych okazji do strzelenia gola. Łuczak wypuścił Madeja, którego goniło trzech obrońców. Zawodnik wbiegł w pole karne, ale uderzył obok bramki... To powinien być gol!
- Podobnie jak w spotkaniu z Koroną, Bartosz Iwan powinien zdobyć gola po uderzeniu głową. Bardzo dobrą okazję do wpisania się na listę strzelców po główce miał też Łuczak, jednak trafił prosto w bramkarza.
- W 90. minucie po dośrodkowaniu Grzegorza Bonina mało brakowało, by gospodarze doprowadzili do wyrównania. Po niepewnej interwencji Mariusza Magiery i Pavelsa Steinborsa piłka jednak nie wpadła do bramki.
- Sędzia Tomasz Musiał nie pokazał w tym meczu kartki.
Górnik Łęczna - Górnik Zabrze 0-1 (0-0)
0-1 - Kosznik, 77 min
Łęczna: Prusak - Mierzejewski, Szmatiuk, Bożić, Mraz - Bonin, Josu (80. Hasani), Rudik (83. Pruchnik), Nowak, Bożok (36. Tanczyk) - Razulis. Trener: Jurij Szatałow.
Zabrze: Steinbors - Danch, Szeweluchin, Magiera - Gergel, Sobolewski, Grendel, Kosznik - Madej (90. Skrzypczak), Iwan (71. Jeż) - Łuczak. Trener: Józef Dankowski.
Sędziował Tomasz Musiał (Kraków).
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów