Górnik - Lechia 2-0. "Muszkieterowie" z Zabrza wracają do gry!
02.05.2009
- Może uda nam się sprawić, że w ostatnich kolejkach będzie na nas ciążyć już mniejsza presja - zastanawiał się Henryk Kasperczak. Dzisiaj jego zawodnicy zrobili ku temu milowy krok. - Dziwnie się ten mecz układał. Bramki strzelaliśmy zaraz po tym, jak świetnych okazji nie wykorzystywała Lechia - podkreślał Mariusz Magiera, który otworzył wynik pojedynku. W tej sytuacji obrońcy Górnika asystował powracający do pierwszego zespołu Madejski, jeden z najlepszych aktorów widowiska. - Gdyby chwilę wcześniej Maciek Kowalczyk wykorzystał swoją okazję, spotkanie ułożyłoby się zupełnie inaczej - zastrzegał Karol Piątek, kapitan gości. Na przeszkodzie napastnikowi gdańszczan stanął jednak Nowak.
Golkiper zabrzan był zresztą tego dnia świetnie dysponowany. W drugiej połowie wykazał się najwyższym kunsztem, broniąc uderzenie Kaczmarka, które po drodze doznało rykoszetu. - Która z tych interwencji była lepsza? Chyba ta druga - uśmiechał się Sebastian Nowak. Zainspirowani dobrą postawą swojego golkipera zabrzanie ruszyli do przodu i po raz kolejny udowodnili beniaminkowi, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Tym razem do siatki po mierzonym strzale sprzed pola karnego trafił Kołodziej. - Cieszę się, że rezerwowi podnoszą poziom naszej gry - skwitował jego udane wejście Kasperczak.
Zwycięstwo ekipy z Górnego Śląska - choć zasłużone - nie do końca oddaje przebieg wydarzeń. Lechia zaprezentowała momentami ciekawą piłkę. Z drugiej strony chwilami jej poczynania wprawiały miejscowych fanów w lekkie zażenowanie. Piłkarzom z Gdańska zdarzyło się bowiem - i to nie raz - nastrzelać... siebie nawzajem. - Jeszcze spadniecie! - żegnali przyjezdnych miejscowi kibice. A gracze z Roosevelta... - Walczyli jak muszkieterowie - podsumował szkoleniowiec gospodarzy. Górnik na dobre wraca do rywalizacji o utrzymanie!
Pod szatniami[b]
[/b][b]Karol Piątek[/b] (pomocnik Lechii):[b] [/b]Zagraliśmy dobry mecz, ale byliśmy na bakier ze skutecznością. Nie składamy jednak broni.
[b]
Sebastian Nowak [/b](bramkarz Górnika): Przy sytuacji Lechii, która poprzedziła naszą drugą bramkę, rzuciłem się tuż po samym strzale, ale rykoszet sprawił, że piłka spadała za mnie. Na szczęście końcami palców udało mi się ją wybić na rzut rożny.
[b] Krzysztof Bąk[/b] (obrońca Lechii): Jak się nie strzela na wyjeździe gola, to trudno myśleć o zdobyczy punktowej. Tym bardziej, że w pierwszej połowie mieliśmy kilka wyśmienitych okazji.
[b]
Dariusz Kołodziej[/b] (pomocnik Górnika): Gdy piłka po moim uderzeniu odbiła się od słupka, nie widziałem, w którą stronę leci, bo byłem zasłonięty. Różne myśli cisnęły mi się w głowie. Później zobaczyłem, że futbolówka wpadła do siatki i była ogromna radość.
[b]
Marcin Kaczmarek[/b] (pomocnik Lechii): Doskonale zdajemy sobie sprawę z położenia, w którym się znajdujemy. Stąd nie dopuszczaliśmy do siebie myśli o przegranej. Już remis by nas usatysfakcjonował.
[b]Mariusz Magiera [/b](obrońca Górnika): Przez kilkanaście minut drugiej połowy daliśmy się zepchnąć do obrony. Mieliśmy w podświadomości to, że prowadzimy, a do końca spotkania pozostaje coraz mniej czasu. Mogło się to dla nas źle skończyć.
Konferencja prasowa[b]
Tomasz Kafarski[/b] (trener Lechii): Szybko zdobyta bramka Górnika otworzyła spotkanie. Mimo porażki, jestem dumny ze swoich zawodników, bo po zmianie stron potrafili dominować nad rywalami. Szkoda niewykorzystanych sytuacji.
[b]Henryk Kasperczak[/b] (trener Górnika): To był mecz walki. Przed rozpoczęciem gry to Lechia miała przewagę psychologiczną. Serdeczne podziękowania dla moich piłkarzy za charakter, jaki pokazali. Zostawili na boisku sporo zdrowia. Słowa uznania również dla naszych wspaniałych kibiców.
Golkiper zabrzan był zresztą tego dnia świetnie dysponowany. W drugiej połowie wykazał się najwyższym kunsztem, broniąc uderzenie Kaczmarka, które po drodze doznało rykoszetu. - Która z tych interwencji była lepsza? Chyba ta druga - uśmiechał się Sebastian Nowak. Zainspirowani dobrą postawą swojego golkipera zabrzanie ruszyli do przodu i po raz kolejny udowodnili beniaminkowi, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Tym razem do siatki po mierzonym strzale sprzed pola karnego trafił Kołodziej. - Cieszę się, że rezerwowi podnoszą poziom naszej gry - skwitował jego udane wejście Kasperczak.
Zwycięstwo ekipy z Górnego Śląska - choć zasłużone - nie do końca oddaje przebieg wydarzeń. Lechia zaprezentowała momentami ciekawą piłkę. Z drugiej strony chwilami jej poczynania wprawiały miejscowych fanów w lekkie zażenowanie. Piłkarzom z Gdańska zdarzyło się bowiem - i to nie raz - nastrzelać... siebie nawzajem. - Jeszcze spadniecie! - żegnali przyjezdnych miejscowi kibice. A gracze z Roosevelta... - Walczyli jak muszkieterowie - podsumował szkoleniowiec gospodarzy. Górnik na dobre wraca do rywalizacji o utrzymanie!
Pod szatniami[b]
[/b][b]Karol Piątek[/b] (pomocnik Lechii):[b] [/b]Zagraliśmy dobry mecz, ale byliśmy na bakier ze skutecznością. Nie składamy jednak broni.
[b]
Sebastian Nowak [/b](bramkarz Górnika): Przy sytuacji Lechii, która poprzedziła naszą drugą bramkę, rzuciłem się tuż po samym strzale, ale rykoszet sprawił, że piłka spadała za mnie. Na szczęście końcami palców udało mi się ją wybić na rzut rożny.
[b] Krzysztof Bąk[/b] (obrońca Lechii): Jak się nie strzela na wyjeździe gola, to trudno myśleć o zdobyczy punktowej. Tym bardziej, że w pierwszej połowie mieliśmy kilka wyśmienitych okazji.
[b]
Dariusz Kołodziej[/b] (pomocnik Górnika): Gdy piłka po moim uderzeniu odbiła się od słupka, nie widziałem, w którą stronę leci, bo byłem zasłonięty. Różne myśli cisnęły mi się w głowie. Później zobaczyłem, że futbolówka wpadła do siatki i była ogromna radość.
[b]
Marcin Kaczmarek[/b] (pomocnik Lechii): Doskonale zdajemy sobie sprawę z położenia, w którym się znajdujemy. Stąd nie dopuszczaliśmy do siebie myśli o przegranej. Już remis by nas usatysfakcjonował.
[b]Mariusz Magiera [/b](obrońca Górnika): Przez kilkanaście minut drugiej połowy daliśmy się zepchnąć do obrony. Mieliśmy w podświadomości to, że prowadzimy, a do końca spotkania pozostaje coraz mniej czasu. Mogło się to dla nas źle skończyć.
Konferencja prasowa[b]
Tomasz Kafarski[/b] (trener Lechii): Szybko zdobyta bramka Górnika otworzyła spotkanie. Mimo porażki, jestem dumny ze swoich zawodników, bo po zmianie stron potrafili dominować nad rywalami. Szkoda niewykorzystanych sytuacji.
[b]Henryk Kasperczak[/b] (trener Górnika): To był mecz walki. Przed rozpoczęciem gry to Lechia miała przewagę psychologiczną. Serdeczne podziękowania dla moich piłkarzy za charakter, jaki pokazali. Zostawili na boisku sporo zdrowia. Słowa uznania również dla naszych wspaniałych kibiców.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów