Górnik - Lechia 1-3. Pierwsza porażka zabrzan tego lata
05.07.2014
Zaur Sadajew faulowany w polu karnym, Stojan Vranjesz skutecznie wykorzystujący rzut karny - to nie tylko opis pierwszej bramki dla Lechii z niedawnego meczu ligowego pomiędzy tymi drużynami, ale też streszczenie sytuacji, po której gdańszczanie objęli prowadzenie w dzisiejszej grze kontrolnej. Tym razem jednak faulującym był Błażej Augustyn.
Podobnie jak to miało miejsce w spotkaniu ostatniej kolejki ekstraklasy, zabrzanom sporo problemów sprawiał Sadajew, który zaliczył asystę przy drugiej bramce dla Lechii. Rosjanin na kwadrans przed końcem pierwszej połowy wbiegł z piłką w pole karne i wyłożył ją Maciejowi Makuszewskiemu, który z bliska podwyższył prowadzenie.
Warto zaznaczyć, że przez pierwsze pół godziny na boisku przebywał Dawid Plizga, dla którego był to pierwszy występ w górniczych barwach. Pomocnik już na samym początku spotkania mógł zanotować asystę - zagrał wzdłuż bramki do nabiegającego Bartosza Iwana. Ten próbował wepchnąć piłkę do siatki, jednak nie zdołał sięgnąć futbolówki. Drugi z wczoraj pozyskanych zawodników - Roman Gergel - na boisku przebywał przez ponad godzinę.
W drugiej połowie padły dwa gole i oba były... trafieniami samobójczymi. Najpierw Pavelsa Steinborsa pokonał Seweryn Gancarczyk, który niefortunnie interweniował po zagraniu Bartłomieja Pawłowskiego. Niewiele później w pole karne dośrodkowywał Dzikamai Gwaze, a Dariusza Trelę pokonał Rafał Janicki.
Podobnie jak to miało miejsce w spotkaniu ostatniej kolejki ekstraklasy, zabrzanom sporo problemów sprawiał Sadajew, który zaliczył asystę przy drugiej bramce dla Lechii. Rosjanin na kwadrans przed końcem pierwszej połowy wbiegł z piłką w pole karne i wyłożył ją Maciejowi Makuszewskiemu, który z bliska podwyższył prowadzenie.
Warto zaznaczyć, że przez pierwsze pół godziny na boisku przebywał Dawid Plizga, dla którego był to pierwszy występ w górniczych barwach. Pomocnik już na samym początku spotkania mógł zanotować asystę - zagrał wzdłuż bramki do nabiegającego Bartosza Iwana. Ten próbował wepchnąć piłkę do siatki, jednak nie zdołał sięgnąć futbolówki. Drugi z wczoraj pozyskanych zawodników - Roman Gergel - na boisku przebywał przez ponad godzinę.
W drugiej połowie padły dwa gole i oba były... trafieniami samobójczymi. Najpierw Pavelsa Steinborsa pokonał Seweryn Gancarczyk, który niefortunnie interweniował po zagraniu Bartłomieja Pawłowskiego. Niewiele później w pole karne dośrodkowywał Dzikamai Gwaze, a Dariusza Trelę pokonał Rafał Janicki.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów