Górnik - Lechia 0-0. Nie wykorzystali szansy, by wskoczyć na podium
15.04.2011
Wydarzenie
52 minuta - wtedy to miała miejsce sytuacja, po której Górnik mógł wskoczyć na podium ekstraklasy. Robert Jeż zza pola karnego uderzył "w samo okienko", lecz fantastycznie w bramce zachował się Paweł Kapsa.
Bohater
Paweł Kapsa zaliczył pierwszy mecz w rundzie wiosennej, zastępując Sebastiana Małkowskiego, który nie popisał się w poprzednim spotkaniu z Cracovią. To dzięki niemu zawodnikiem meczu nie został Jeż.
Antybohater
Abdou Traore. Trener Adam Nawałka, być może właśnie w obawie przed tym zawodnikiem, na lewej stronie wystawił dwóch obrońców. Tymczasem pochodzący z Burkina Faso gracz, w którym niektórzy widzieli przyszłego króla strzelców ekstraklasy, nie stworzył sobie ani jednej groźnej sytuacji.
Co ciekawego
- Kibice po raz kolejny wyrazili poparcie dla byłego prezesa klubu - Łukasza Mazura. Zabrzańscy sympatycy wywiesili także transparent o treści: "Niespełnione rządu obietnice = temat zastępczy kibice".
- Na początku drugiej połowy było... bardzo cicho. Fani wywiesili kolejny transparent: "Nie liczycie się z kibicami!" i nie dopingowali piłkarzy przez kilkanaście minut.
- Na ławce rezerwowych mecz rozpoczęło dwóch skrzydłowych - Michal Gasparik i Marcin Wodecki. Od pierwszej minuty na lewej stronie pomocy biegał Adam Marciniak.
- Mecz z loży VIP-ów oglądał m. in. były piłkarz Górnika Andrzej Szarmach. Na trybunach szukaliśmy również przyszłego sponsora klubu. Udało nam się znaleźć jedynie... Mariusza Klimka. Na meczu był też (ale nie na loży) Łukasz Mazur.
- Szkoleniowiec zabrzan już w pierwszej połowie musiał dokonać dwóch wymuszonych zmian - boisko musieli opuścić Tomasz Zahorski i Adam Banaś.
- Górnik w tym meczu miał... trzech kapitanów! Gdy z powodu urazu boisko opuszczał Banaś, opaskę przejął Grzegorz Bonin, który z powodu kontuzji musiał opuścić plac gry w drugiej części. Po tym zdarzeniu kapitanem został Adam Danch.
52 minuta - wtedy to miała miejsce sytuacja, po której Górnik mógł wskoczyć na podium ekstraklasy. Robert Jeż zza pola karnego uderzył "w samo okienko", lecz fantastycznie w bramce zachował się Paweł Kapsa.
Bohater
Paweł Kapsa zaliczył pierwszy mecz w rundzie wiosennej, zastępując Sebastiana Małkowskiego, który nie popisał się w poprzednim spotkaniu z Cracovią. To dzięki niemu zawodnikiem meczu nie został Jeż.
Antybohater
Abdou Traore. Trener Adam Nawałka, być może właśnie w obawie przed tym zawodnikiem, na lewej stronie wystawił dwóch obrońców. Tymczasem pochodzący z Burkina Faso gracz, w którym niektórzy widzieli przyszłego króla strzelców ekstraklasy, nie stworzył sobie ani jednej groźnej sytuacji.
Co ciekawego
- Kibice po raz kolejny wyrazili poparcie dla byłego prezesa klubu - Łukasza Mazura. Zabrzańscy sympatycy wywiesili także transparent o treści: "Niespełnione rządu obietnice = temat zastępczy kibice".
- Na początku drugiej połowy było... bardzo cicho. Fani wywiesili kolejny transparent: "Nie liczycie się z kibicami!" i nie dopingowali piłkarzy przez kilkanaście minut.
- Na ławce rezerwowych mecz rozpoczęło dwóch skrzydłowych - Michal Gasparik i Marcin Wodecki. Od pierwszej minuty na lewej stronie pomocy biegał Adam Marciniak.
- Mecz z loży VIP-ów oglądał m. in. były piłkarz Górnika Andrzej Szarmach. Na trybunach szukaliśmy również przyszłego sponsora klubu. Udało nam się znaleźć jedynie... Mariusza Klimka. Na meczu był też (ale nie na loży) Łukasz Mazur.
- Szkoleniowiec zabrzan już w pierwszej połowie musiał dokonać dwóch wymuszonych zmian - boisko musieli opuścić Tomasz Zahorski i Adam Banaś.
- Górnik w tym meczu miał... trzech kapitanów! Gdy z powodu urazu boisko opuszczał Banaś, opaskę przejął Grzegorz Bonin, który z powodu kontuzji musiał opuścić plac gry w drugiej części. Po tym zdarzeniu kapitanem został Adam Danch.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów