Górnik - Lechia 0-0. Bez rewelacji i urodzinowego prezentu
14.12.2013
Wydarzenie
W ciągu pierwszych kilkunastu minut drugiej połowy Górnik stworzył więcej okazji podbramkowych niż przed przerwą. Najbliżej zdobycia bramki był Prejuce Nakoulma, który z kilku metrów uderzył w słupek.
Bohater
Pavels Steinbors. Bramkarz Górnika w pierwszej połowie popisał się kilkoma efektownymi interwencjami, które uratowały gospodarzy od utraty gola. Najpierw Christopher Oualembo ograł Borisa Pandżę i przymierzył z kilkunastu metrów. Łotysz zdołał wybić piłkę na róg, po którym po raz kolejny "pachniało" bramką dla Lechii. Uderzenie głową Rafała Janickiego wyłapał Steinbors.
Rozczarowanie
Grę Górnika w obronie wyglądała bardzo słabo. Gdańszczanie bez większego wysiłku mijali defensorów gospodarzy i uderzali na bramkę Steinborsa. Już na samym początku błąd w komunikacji Pandży z Antonim Łukasiewiczem prawie wykorzystał (strzał tuż obok słupka) Piotr Wiśniewski.
Co ciekawego:
- Już dawno nie było takiej sytuacji, by Górnik wystawił w drugim z rzędu meczu... taką samą linię obrony. Dzisiaj trener Ryszard Wieczorek postawił na tych samych zawodników w defensywie co w spotkaniu z Ruchem Chorzów.
- Górnik drugi raz z rzędu "przezimuje" na podium. Rok temu zabrzanie przerwę w rozgrywkach spędzili na trzeciej pozycji, tym razem są na drugim miejscu.
- Spotkanie z Lechią nie było jedynym punktem programu obchodów 65. rocznicy powstania klubu. Przed meczem w Muzeum Miejskim w Zabrzu odbył się wernisaż z okazji obchodzonego dzisiaj jubileuszu.
- W drugiej połowie na boisko wbiegł... kot.
- Górnik nie przegrał z Lechią piątego meczu z rzędu.
W ciągu pierwszych kilkunastu minut drugiej połowy Górnik stworzył więcej okazji podbramkowych niż przed przerwą. Najbliżej zdobycia bramki był Prejuce Nakoulma, który z kilku metrów uderzył w słupek.
Bohater
Pavels Steinbors. Bramkarz Górnika w pierwszej połowie popisał się kilkoma efektownymi interwencjami, które uratowały gospodarzy od utraty gola. Najpierw Christopher Oualembo ograł Borisa Pandżę i przymierzył z kilkunastu metrów. Łotysz zdołał wybić piłkę na róg, po którym po raz kolejny "pachniało" bramką dla Lechii. Uderzenie głową Rafała Janickiego wyłapał Steinbors.
Rozczarowanie
Grę Górnika w obronie wyglądała bardzo słabo. Gdańszczanie bez większego wysiłku mijali defensorów gospodarzy i uderzali na bramkę Steinborsa. Już na samym początku błąd w komunikacji Pandży z Antonim Łukasiewiczem prawie wykorzystał (strzał tuż obok słupka) Piotr Wiśniewski.
Co ciekawego:
- Już dawno nie było takiej sytuacji, by Górnik wystawił w drugim z rzędu meczu... taką samą linię obrony. Dzisiaj trener Ryszard Wieczorek postawił na tych samych zawodników w defensywie co w spotkaniu z Ruchem Chorzów.
- Górnik drugi raz z rzędu "przezimuje" na podium. Rok temu zabrzanie przerwę w rozgrywkach spędzili na trzeciej pozycji, tym razem są na drugim miejscu.
- Spotkanie z Lechią nie było jedynym punktem programu obchodów 65. rocznicy powstania klubu. Przed meczem w Muzeum Miejskim w Zabrzu odbył się wernisaż z okazji obchodzonego dzisiaj jubileuszu.
- W drugiej połowie na boisko wbiegł... kot.
- Górnik nie przegrał z Lechią piątego meczu z rzędu.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów