Górnik - Lech 2-1. "Polską Barceloną" byli dzisiaj zabrzanie!

26.08.2011
Franciszek Smuda powinien być kolejną osobą, która otrzyma plakietkę z nazwiskiem na nowy stadion Górnika. Gdy selekcjoner jest przy Roosevelta, zabrzanie tylko wygrywają! Tym razem z Lechem Poznań.
Bohater
Aleksander Kwiek. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę pomocnik Górnika oddał fantastyczny strzał zza pola karnego. Kotorowski chyba już się powoli zaczyna przyzwyczajać, że w Zabrzu puszcza bramki kolejki. Gdy ten zawodnik schodził z boiska, otrzymał owację na stojąco.

Wydarzenie

Gol "do szatni" podłamał piłkarzy Lecha. Można było przypuszczać, że po przerwie podopieczni Jose Mari Bakero ruszą do zdecydowanych ataków. Jednak to zabrzanie szybko zdobyli drugą bramkę. W polu karnym Aleksandra Kwieka faulował Luis Henriquez. Z 11 metrów na 2-0 podwyższył Adam Banaś.

Rozczarowanie
Postawa Lecha. Do dzisiaj "Kolejorz" grał najładniejszą piłkę spośród drużyn ekstraklasy. Tym razem o wiele ładniej grał Górnik. W pierwszej połowie przewaga gospodarzy była ogromna. Świadczy o tym chociażby statystyka strzałów - 14-5. W drugiej części poznaniacy zaczęli (trochę) lepiej grać już przy wyniku 2-0.

Co ciekawego:


- Do meczowej 18 powrócili po kontuzjach Daniel Gołębiewski (wyszedł w podstawowym składzie) i Paweł Olkowski (mecz zaczął na ławce rezerwowych). Do gry przewidziany był również Mariusz Magiera, jednak kilka godzin przed spotkaniem obrońcy odnowił się uraz mięśnia dwugłowego. W jego miejsce awaryjnie powołany został Michał Pazdan.

- Górnik ostatni raz przegrał na własnym stadionie 2 października 2010 roku. Wtedy to z Zabrza z trzema punktami wyjechała Jagiellonia Białystok.

- Po raz kolejny przy Roosevelta pojawił się selekcjoner reprezentacji Polski, Franciszek Smuda. To kogo powołujemy, panie Franciszku?

- Włodzimierz Bartos do tej pory nie był szczęśliwym dla Górnika sędzią. "Trójkolorowi" do dzisiaj jeszcze nie wygrali spotkania, w którym gwizdał ten arbiter z Łodzi.

- Adam Marciniak ponownie mógł zdobyć bramkę w meczu z Lechem z kilkudziesięciu metrów. Poza polem karnym nie najlepiej interweniował Kotorowski, dzięki czemu piłkę przejęli zabrzanie. Obrońca Górnika nie próbował lobować wracającego do bramki golkipera, tylko szukał lepiej ustawionego kolegi. W efekcie piłka wyszła poza plac gry.

- W 28. minucie spotkania z prawej strony dośrodkowywać chciał Michał Bemben. Po jego zagraniu słychać było jęk zawodu zabrzańskich kibiców, ponieważ piłka leciała wyżej niż dalej. Nieoczekiwanie problemy z wydawało się prostą sytuacją miał Krzysztof Kotorowski, który wybił futbolówkę przed siebie. Dobijać próbował jeszcze Aleksander Kwiek, jednak tym razem bramkarza wyręczyli obrońcy.

- W pierwszej połowie kontuzji nabawił się Hubert Wołąkiewicz, który został powołany przez Smudę na mecze z Meksykiem i Niemcami. Za niego wszedł Marciano Bruma, dla którego był to debiut w barwach Lecha.

- W doliczonym czasie gry dośrodkowanie Siergieja Kriwca niespodziewanie zaskoczyło Łukasza Skorupskiego i pozwoliło poznaniakom zmniejszyć rozmiary porażki.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również