Górnik - Lech 1-1. Znów bez zwycięstwa z "Kolejorzem"
27.07.2014
Wydarzenie
Łukasz Teodorczyk wyprowadził gości na prowadzenie po tym, jak jeden z zawodników Lecha zabrał piłkę Radosławowi Sobolewskiemu na środku boiska i zagrał górną piłkę w kierunku napastnika "Kolejorza". Ten przyjął futbolówkę, minął obrońców i mocnym uderzeniem lewą nogą pokonał Pavelsa Steinborsa.
Bohater
W drugim meczu z rzędu bramkę zdobył Mateusz Zachara. Napastnik ładnie wbiegł w pole karne i uderzył piłkę po dośrodkowaniu (strzale?) Rafała Kosznika. Zawodnik Górnika był bardzo aktywny, często ruszał w kierunku obrońców. Gdy w końcówce zmieniał go Dawid Plizga (zaliczył debiut), otrzymał od kibiców owację na stojąco.
Rozczarowanie
Rafał Kosznik nie jest w najlepszej formie na początku sezonu. Zawodnik Górnika w pierwszej połowie miał problemy z zatrzymywaniem akcji ofensywnych "Kolejorza", mało dawał też w ofensywie. Trochę lepiej było po przerwie. Zaliczył co prawda asystę przy golu Zachary, ale... boczny obrońca chyba jednak chciał strzelać w tej sytuacji. Błędy w defensywie popełniał też Dominik Sadzawicki.
Co ciekawego:
- Na trybunach obecny był sztab szkoleniowy reprezentacji Polski - Adam Nawałka, Bogdan Zając i Jarosław Tkocz. Do Zabrza przyjechali też Wojciech Cygan, który oglądał mecz razem z Bartłomiejem Chwalibogowskim, a także Artur Płatek.
- Przed meczem zastanawiano się, czy trener Mariusz Rumak wystawi inny skład niż na spotkanie pucharowe.Szkoleniowiec Lecha zdecydował się zmienić czterech graczy w wyjściowym ustawieniu. Z kolei Górnik zmienił jedynie Oleksandra Szeweluchina, który jest kontuzjowany. W jego miejsce grał Dominik Sadzawicki.
- Teodorczyk grał tylko godzinę, ale mocno dał się we znaki obrońcom. Jego dorobek strzelecki mógł być większy - już po kilku minutach gry popisał się ładnym uderzeniem głową, z którym jednak poradził sobie bramkarz Górnika.
- Pierwszą groźną sytuację Górnik przeprowadził dopiero w drugim kwadransie gry. Roman Gergel dośrodkował w pole karne, Rafał Kosznik przyjął piłkę, ale uderzył obok bramki.
- Górnik mógł zdobyć bramkę podobną do tej z meczu z Cracovią. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Seweryn Gancarczyk, a głową uderzał Błażej Augustyn. Tym razem piłka najpierw odbiła się od ziemi, a później poleciała nad poprzeczką.
- Pod koniec pierwszej połowy ładną akcję przeprowadził Sobolewski. Wbiegł z piłką w pole karne, jednak strzelił w... leżącego Zacharę.
- Najefektowniejszy rajd w pierwszej połowie przeprowadził... kibic, który wbiegł nago na boisko. Czyżby jakiś przegrany zakład?
- Górnik nie wygrał z Lechem siódmego meczu z rzędu. Przy Roosevelta "Trójkolorowi" nie zgarnęli kompletu punktów z "Kolejorzem" od trzech spotkań.
- Na meczu obecna była grupa kibiców z Poznania.
Łukasz Teodorczyk wyprowadził gości na prowadzenie po tym, jak jeden z zawodników Lecha zabrał piłkę Radosławowi Sobolewskiemu na środku boiska i zagrał górną piłkę w kierunku napastnika "Kolejorza". Ten przyjął futbolówkę, minął obrońców i mocnym uderzeniem lewą nogą pokonał Pavelsa Steinborsa.
Bohater
W drugim meczu z rzędu bramkę zdobył Mateusz Zachara. Napastnik ładnie wbiegł w pole karne i uderzył piłkę po dośrodkowaniu (strzale?) Rafała Kosznika. Zawodnik Górnika był bardzo aktywny, często ruszał w kierunku obrońców. Gdy w końcówce zmieniał go Dawid Plizga (zaliczył debiut), otrzymał od kibiców owację na stojąco.
Rozczarowanie
Rafał Kosznik nie jest w najlepszej formie na początku sezonu. Zawodnik Górnika w pierwszej połowie miał problemy z zatrzymywaniem akcji ofensywnych "Kolejorza", mało dawał też w ofensywie. Trochę lepiej było po przerwie. Zaliczył co prawda asystę przy golu Zachary, ale... boczny obrońca chyba jednak chciał strzelać w tej sytuacji. Błędy w defensywie popełniał też Dominik Sadzawicki.
Co ciekawego:
- Na trybunach obecny był sztab szkoleniowy reprezentacji Polski - Adam Nawałka, Bogdan Zając i Jarosław Tkocz. Do Zabrza przyjechali też Wojciech Cygan, który oglądał mecz razem z Bartłomiejem Chwalibogowskim, a także Artur Płatek.
- Przed meczem zastanawiano się, czy trener Mariusz Rumak wystawi inny skład niż na spotkanie pucharowe.Szkoleniowiec Lecha zdecydował się zmienić czterech graczy w wyjściowym ustawieniu. Z kolei Górnik zmienił jedynie Oleksandra Szeweluchina, który jest kontuzjowany. W jego miejsce grał Dominik Sadzawicki.
- Teodorczyk grał tylko godzinę, ale mocno dał się we znaki obrońcom. Jego dorobek strzelecki mógł być większy - już po kilku minutach gry popisał się ładnym uderzeniem głową, z którym jednak poradził sobie bramkarz Górnika.
- Pierwszą groźną sytuację Górnik przeprowadził dopiero w drugim kwadransie gry. Roman Gergel dośrodkował w pole karne, Rafał Kosznik przyjął piłkę, ale uderzył obok bramki.
- Górnik mógł zdobyć bramkę podobną do tej z meczu z Cracovią. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Seweryn Gancarczyk, a głową uderzał Błażej Augustyn. Tym razem piłka najpierw odbiła się od ziemi, a później poleciała nad poprzeczką.
- Pod koniec pierwszej połowy ładną akcję przeprowadził Sobolewski. Wbiegł z piłką w pole karne, jednak strzelił w... leżącego Zacharę.
- Najefektowniejszy rajd w pierwszej połowie przeprowadził... kibic, który wbiegł nago na boisko. Czyżby jakiś przegrany zakład?
- Górnik nie wygrał z Lechem siódmego meczu z rzędu. Przy Roosevelta "Trójkolorowi" nie zgarnęli kompletu punktów z "Kolejorzem" od trzech spotkań.
- Na meczu obecna była grupa kibiców z Poznania.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów