Górnik - Lech 1-1. Piękny gol Marciniaka i samobójczy Strąka
15.03.2009
Od euforii do rozpaczy. Co prawda Górnik z "Kolejorzem" nie przegrał, ale po ostatnim gwizdku wśród miejscowych kibiców zapanował smutek. - Powiedziałem w czwartek, że to będzie dla nas najtrudniejszy wyjazd - przyznał Franciszek Smuda. I rzeczywiście, piłkarze Kasperczaka nie ustępowali rywalom w żadnym z elementów piłkarskiego rzemiosła. Już przed przerwą swoje szanse mieli Przybylski i Pitry. Po stronie gości źle nieskuteczny był Lewandowski, który mógł liczyć na dokładne podania od Stilicia. To jednak nie był dzień "Lewego".
Przyćmił go Marciniak. Obrońca gospodarzy chwilę po przerwie popisał się fenomenalnym strzałem z ponad 40 metrów! - Początkowo myślałem o tym, by podać do jednego z kolegów. Nikt mi się jednak nie pokazał, więc zdecydowałem się na uderzenie. Od razu wiedziałem, że piłka mi "siadła" - relacjonował Adam Marciniak... którego obecność w składzie była sporym zaskoczeniem. Po objęciu prowadzenia zabrzańscy kibice poczęli jeszcze głośniej dopingować swoich graczy. Poniekąd z radości ze strzelonej bramki, ale również zdając sobie sprawę, że zespół czekać będzie teraz prawdziwa nawałnica ze strony Lecha.
Nie pomylili się. Podopieczni Smudy rzucili wszystkie siły do ofensywy. Swoje szanse mieli Lewandowski i Murawski. Jak w transie bronił jednak Nowak. Niewiele brakowało, by bramkarz Górnika mógł cieszyć się z gola Banasia. "Główkę" stopera gospodarzy w bardzo dobrym stylu sparował Kotorowski. - Jesteśmy sami sobie winni, bo gdybyśmy wykorzystali sytuacje, jakie mieliśmy, trzy punkty zostałyby w Zabrzu - podkreślił Adam Banaś, nawiązując do akcji, jaką Lech przeprowadził na kilkadziesiąt sekund przed końcem gry. Wówczas piłkę we własnej siatce umieścił pechowo interweniujący Strąk.
- Gratuluję moim piłkarzom tego spotkania - podsumował Henryk Kasperczak. Jego podopieczni zostawili na boisku kawał serca. Prof. Zbigniew Religa, wielki fan Górnika, którego pamięć uczczono jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, byłby z nich dumny.
Pod szatniami
[b]
Robert Szczot [/b](napastnik Górnika): Ten remis zupełnie nas nie satysfakcjonuje. Zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki. Gdyby nie ta feralna bramka... Do Warszawy jedziemy po komplet punktów.
[b]Grzegorz Wojtkowiak[/b] (obrońca Lecha): Górnik postawił nam bardzo trudne warunki. Najważniejsze dla nas jest to, że wciąż zajmujemy pozycję lidera.
[b]
Adam Danch[/b] (pomocnik Górnika): Byliśmy dla gości równorzędnym przeciwnikiem. W porównaniu z meczem z Arką widać w naszej grze progres. Mecz stał na na bardzo wysokim poziomie.
[b]
Tomasz Bandrowski[/b] (pomocnik Lecha): Zabrzanie są na ostrzu noża. Wyszli na boisko w pełni zmobilizowani. W żadnym momencie nie odstawiali nóg.
[b]
Adam Banaś[/b] (obrońca Górnika): Trudno coś powiedzieć po takiej końcówce. Zremisowaliśmy w katastrofalnych okolicznościach.
[b]
Adam Marciniak [/b](obrońca Górnika): Nigdy w życiu nie strzeliłem jeszcze takiej bramki. Nawet na treningu. Gdyby udało się dowieźć prowadzenie do końca, smakowałaby jednak znacznie bardziej.
Konferencja prasowa
[b]Franciszek Smuda [/b](trener Lecha): Z racji miejsca zajmowanego w tabeli Górnik pokazał totalną mobilizację. Gospodarze nie pozwolili nam na wiele. Skutecznie wybijali nas z rytmu gry. Podział punktów to sprawiedliwe rozstrzygnięcie.
[b]Henryk Kasperczak [/b](trener Górnika): To było bardzo zacięte, ale i ładne dla oka spotkanie. Choć drużyny mają diametralnie różne cele, każda ze stron myślała tylko o zwycięstwie. Lechowi życzę mistrzostwa kraju.
Przyćmił go Marciniak. Obrońca gospodarzy chwilę po przerwie popisał się fenomenalnym strzałem z ponad 40 metrów! - Początkowo myślałem o tym, by podać do jednego z kolegów. Nikt mi się jednak nie pokazał, więc zdecydowałem się na uderzenie. Od razu wiedziałem, że piłka mi "siadła" - relacjonował Adam Marciniak... którego obecność w składzie była sporym zaskoczeniem. Po objęciu prowadzenia zabrzańscy kibice poczęli jeszcze głośniej dopingować swoich graczy. Poniekąd z radości ze strzelonej bramki, ale również zdając sobie sprawę, że zespół czekać będzie teraz prawdziwa nawałnica ze strony Lecha.
Nie pomylili się. Podopieczni Smudy rzucili wszystkie siły do ofensywy. Swoje szanse mieli Lewandowski i Murawski. Jak w transie bronił jednak Nowak. Niewiele brakowało, by bramkarz Górnika mógł cieszyć się z gola Banasia. "Główkę" stopera gospodarzy w bardzo dobrym stylu sparował Kotorowski. - Jesteśmy sami sobie winni, bo gdybyśmy wykorzystali sytuacje, jakie mieliśmy, trzy punkty zostałyby w Zabrzu - podkreślił Adam Banaś, nawiązując do akcji, jaką Lech przeprowadził na kilkadziesiąt sekund przed końcem gry. Wówczas piłkę we własnej siatce umieścił pechowo interweniujący Strąk.
- Gratuluję moim piłkarzom tego spotkania - podsumował Henryk Kasperczak. Jego podopieczni zostawili na boisku kawał serca. Prof. Zbigniew Religa, wielki fan Górnika, którego pamięć uczczono jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, byłby z nich dumny.
Pod szatniami
[b]
Robert Szczot [/b](napastnik Górnika): Ten remis zupełnie nas nie satysfakcjonuje. Zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki. Gdyby nie ta feralna bramka... Do Warszawy jedziemy po komplet punktów.
[b]Grzegorz Wojtkowiak[/b] (obrońca Lecha): Górnik postawił nam bardzo trudne warunki. Najważniejsze dla nas jest to, że wciąż zajmujemy pozycję lidera.
[b]
Adam Danch[/b] (pomocnik Górnika): Byliśmy dla gości równorzędnym przeciwnikiem. W porównaniu z meczem z Arką widać w naszej grze progres. Mecz stał na na bardzo wysokim poziomie.
[b]
Tomasz Bandrowski[/b] (pomocnik Lecha): Zabrzanie są na ostrzu noża. Wyszli na boisko w pełni zmobilizowani. W żadnym momencie nie odstawiali nóg.
[b]
Adam Banaś[/b] (obrońca Górnika): Trudno coś powiedzieć po takiej końcówce. Zremisowaliśmy w katastrofalnych okolicznościach.
[b]
Adam Marciniak [/b](obrońca Górnika): Nigdy w życiu nie strzeliłem jeszcze takiej bramki. Nawet na treningu. Gdyby udało się dowieźć prowadzenie do końca, smakowałaby jednak znacznie bardziej.
Konferencja prasowa
[b]Franciszek Smuda [/b](trener Lecha): Z racji miejsca zajmowanego w tabeli Górnik pokazał totalną mobilizację. Gospodarze nie pozwolili nam na wiele. Skutecznie wybijali nas z rytmu gry. Podział punktów to sprawiedliwe rozstrzygnięcie.
[b]Henryk Kasperczak [/b](trener Górnika): To było bardzo zacięte, ale i ładne dla oka spotkanie. Choć drużyny mają diametralnie różne cele, każda ze stron myślała tylko o zwycięstwie. Lechowi życzę mistrzostwa kraju.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów