Górnik - Lech 0-3. Zabrzanie dziękują Koronie i Śląskowi
12.04.2014
Wydarzenie
- Śląsk wygrywa z Lechią! - krzyknął jeden z kibiców w drugiej połowie. Po tej informacji sympatycy Górnika odetchnęli bowiem dzisiaj mogli liczyć tylko na innych - bo na pewno nie na piłkarzy zabrzańskiej drużyny. Dzięki korzystnym rezultatom w Kielcach i Wrocławiu, "Trójkolorowi" zostali w grupie "mistrzowskiej".
Bohater
Kaspar Hamalainen zdobył dwie bramki dla Lecha. Najpierw pokonał Grzegorza Kasprzika uderzeniem głową po centrze Tomasza Kędziory. Na większą uwagę zasługuje jednak drugie trafienie - Fin znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Górnika, ponieważ zabrzanie zupełnie odpuścili tę akcję. Powód? Niewykluczone, że zmylił ich... gwizdek z trybun.
Rozczarowanie
Adam Danch defensywy nie zbawił. Obrona Górnika zaliczyła kolejne dramatyczne spotkanie. Beznadziejnie zabrzanie zachowali się przy pierwszym golu dla Lecha - po dograniu z prawej strony boiska Łukasz Teodorczyk - mimo asysty m.in. Dancha - z bliska umieścił piłkę w siatce.
Co ciekawego:
- Dla Dancha był to pierwszy mecz od sierpnia, czyli od momentu zerwania więzadeł w pojedynku z Lechią. Jak na kapitana zespołu przystało, obrońca wyszedł w podstawowym składzie. Jego partnerem na środku defensywy był ten, który ostatnio nosił kapitańską opaskę - Radosław Sobolewski.
- Pierwszy raz w wyjściowym składzie Górnika znalazł się Dzikamai Gwaze.
- Spotkanie z trybun oglądali m.in. selekcjoner reprezentacji Polski Adam Nawałka, a także byli piłkarze Górnika - Kamil Kosowski i Artur Płatek.
- Jeszcze w pierwszej połowie boisko - z powodu kontuzji - opuścił Luiz Henriquez. W jego miejsce wszedł Tomasz Kędziora, który chwilę później popisał się asystą przy bramce Hamalainena na 2-0.
- W pierwszej połowie akcje ofensywne zabrzan nie były wielkim zagrożeniem dla gości. Najciekawiej wyglądała sytuacja, którą strzałem z pierwszej piłki wykończył Rafał Kosznik. Piłka przeleciała jednak nad bramką.
- Górnik miał znakomitą szansę, by strzelić chociaż bramkę honorową. Po zagraniu ręką Huberta Wołąkiewicza, sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy. Bartosz Iwan uderzył jednak obok bramki...
- Kolejną wyśmienitą okazję zmarnował Mateusz Zachara. Po podaniu Iwana napastnik z kilku metrów trafił w Krzysztofa Kotorowskiego.
- W drugiej połowie piłkę do siatki skierował Teodorczyk, jednak sędzia nie uznał gola, a napastnika Lecha dodatkowo ukarał żółtą kartką za zagranie ręką.
- w grupie mistrzowskiej Górnik rozegra trzy mecze u siebie: z Ruchem Chorzów, Legią Warszawa i Lechią Gdańsk.
- Śląsk wygrywa z Lechią! - krzyknął jeden z kibiców w drugiej połowie. Po tej informacji sympatycy Górnika odetchnęli bowiem dzisiaj mogli liczyć tylko na innych - bo na pewno nie na piłkarzy zabrzańskiej drużyny. Dzięki korzystnym rezultatom w Kielcach i Wrocławiu, "Trójkolorowi" zostali w grupie "mistrzowskiej".
Bohater
Kaspar Hamalainen zdobył dwie bramki dla Lecha. Najpierw pokonał Grzegorza Kasprzika uderzeniem głową po centrze Tomasza Kędziory. Na większą uwagę zasługuje jednak drugie trafienie - Fin znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Górnika, ponieważ zabrzanie zupełnie odpuścili tę akcję. Powód? Niewykluczone, że zmylił ich... gwizdek z trybun.
Rozczarowanie
Adam Danch defensywy nie zbawił. Obrona Górnika zaliczyła kolejne dramatyczne spotkanie. Beznadziejnie zabrzanie zachowali się przy pierwszym golu dla Lecha - po dograniu z prawej strony boiska Łukasz Teodorczyk - mimo asysty m.in. Dancha - z bliska umieścił piłkę w siatce.
Co ciekawego:
- Dla Dancha był to pierwszy mecz od sierpnia, czyli od momentu zerwania więzadeł w pojedynku z Lechią. Jak na kapitana zespołu przystało, obrońca wyszedł w podstawowym składzie. Jego partnerem na środku defensywy był ten, który ostatnio nosił kapitańską opaskę - Radosław Sobolewski.
- Pierwszy raz w wyjściowym składzie Górnika znalazł się Dzikamai Gwaze.
- Spotkanie z trybun oglądali m.in. selekcjoner reprezentacji Polski Adam Nawałka, a także byli piłkarze Górnika - Kamil Kosowski i Artur Płatek.
- Jeszcze w pierwszej połowie boisko - z powodu kontuzji - opuścił Luiz Henriquez. W jego miejsce wszedł Tomasz Kędziora, który chwilę później popisał się asystą przy bramce Hamalainena na 2-0.
- W pierwszej połowie akcje ofensywne zabrzan nie były wielkim zagrożeniem dla gości. Najciekawiej wyglądała sytuacja, którą strzałem z pierwszej piłki wykończył Rafał Kosznik. Piłka przeleciała jednak nad bramką.
- Górnik miał znakomitą szansę, by strzelić chociaż bramkę honorową. Po zagraniu ręką Huberta Wołąkiewicza, sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy. Bartosz Iwan uderzył jednak obok bramki...
- Kolejną wyśmienitą okazję zmarnował Mateusz Zachara. Po podaniu Iwana napastnik z kilku metrów trafił w Krzysztofa Kotorowskiego.
- W drugiej połowie piłkę do siatki skierował Teodorczyk, jednak sędzia nie uznał gola, a napastnika Lecha dodatkowo ukarał żółtą kartką za zagranie ręką.
- w grupie mistrzowskiej Górnik rozegra trzy mecze u siebie: z Ruchem Chorzów, Legią Warszawa i Lechią Gdańsk.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów